Niemka Eva Lys zagrała bardzo dobre zawody i co chwilę zaskakiwała Igę Światek. 24-latka kilka razy była bliska porażki, ale ostatecznie wiceliderka rankingu WTA zwyciężyła 3:6, 6:3, 6:4.
REKLAMA
Zobacz wideo Ratajski namaścił swojego następcę? Łokietek: To jeszcze nie ta skala talentu, ale...
"Wielka walka i klasa". Świątek doceniła rywalkę
39. rakieta świata postawiła Polce bardzo twarde warunki, o czym także świadczyła długość meczu: 2,5 godziny. W drugim secie było już 1:3 dla rywalki Świątek, więc w polskim obozie miny nie mogły być wesołe. Niemka grała jak w transie, a w opinii wielu fachowców to był jeden z jej najlepszych meczów w karierze. Polka jednak zdołała ograniczyć swoje błędy i ostatecznie wygrała drugą partię. W trzeciej także nie było łatwo, ale i tu Świątek wykazała się większym doświadczeniem, kunsztem i odpornością psychiczną.
- Czułam, iż ona naciska cały czas i idzie mocno do przodu, szczególnie w pierwszym secie. Grała niesamowicie. To była wymagająca rywalka na początek sezonu. Cieszę się, iż udało mi się wprowadzić zmiany i zwyciężyć - powiedziała Świątek tuż po meczu.
- W drugiej partii starałam się być bardziej energiczna. Ona korzystała z mojej siły i odgrywała jeszcze mocniej. Zwiększyłam rotację, dzięki czemu piłki wyżej wracały i mogłam lepiej kontrolować to spotkanie - zaznaczyła wiceliderka WTA.
Kilka godzin po tym spotkaniu Iga Świątek jeszcze raz publicznie doceniła grę Evy Lys. Tym razem zrobiła to na Instagramie, oznaczając Niemkę:
"To była wielka walka i wielka klasa" - napisała.
Polacy po ograniu Niemców 3:0 są już niemal pewni wyjścia z grupy F. Nawet, jeżeli w środę przeciwko Holandii przegrają dwa mecze, to i tak zapewnią sobie awans.
Mecze Polaków z Holendrami zaplanowano na środę 7 stycznia od godz. 0:30 czasu polskiego. Hubert Hurkacz zagra z Tallonem Griekspoorem, a Iga Świątek będzie rywalizowała z Suzan Lamens. Po tych spotkaniach dowiemy się, kto wystąpi w mikście.

1 dzień temu











