W tym roku Maja Pawelska po raz pierwszy wystartowała w głównej drabince juniorskiego wielkoszlemowego turnieju. Jej przygoda z singlowym Australian Open nie potrwała jednak długo. Odpadła już w pierwszej rundzie, ulegając po trzysetowej batalii turniejowej "ósemce", Thei Frodin. Z Melbourne się jednak nie pożegnała, bo rozpoczęła rywalizację w deblu. I już na start razem z Alyssą James sprawiły sensację. Pokonały Ciarę Harding i Rirę Kosakę, a styl, w jakim tego dokonały, budzi podziw. Nasza rodaczka i jej partnerka przegrywały już 2:6, 1:4, a były w stanie odwrócić losy rywalizacji i doprowadzić do super tie-breaka. Do niego doprowadziły też na kolejnym etapie zmagań.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Kolejny "come back" Pawelskiej i James. Rozstawione zawodniczki pokonane
W środowy poranek polsko-jamajski duet zmierzył się z niemiecko-chińską parą Mariella Thamm/Ruien Zhang, rozstawioną z numerem pięć. Lepiej w ten mecz weszła nasza rodaczka, bo już w piątym gemie miała szansę, by przełamać przeciwniczki. Ba, wywalczyła z koleżanką aż trzy break pointy, ale żadnego z nich nie wykorzystały. I to się na nich błyskawicznie zemściło. Już chwilę później to przeciwniczki odebrały im serwis i prowadziły 4:2. Tej straty Polce i Jamajce odrobić w tym secie się nie udało - 3:6.
Druga partia miała dość chaotyczny przebieg. Nasza rodaczka i jej partnerka prowadziły 2:0, by kilkanaście minut później przegrywać 2:3. Później gra się wyrównała, a polsko-jamajski duet walczył o przełamanie rywalek i wyrównanie. Cel osiągnął niemal w ostatniej chwili, czyli w 10. gemie, kiedy to przeciwniczki serwowały po zwycięstwo. Doprowadził do tie-breaka. A w nim triumfował 7-4.
Zobacz też: Tak upada tenisowe imperium. "Nie potrafię tego wytłumaczyć".
Tym samym o losach awansu do ćwierćfinału juniorskiego Australian Open zadecydował super tie-break, w którym zawodniczki grają do 10 punktów bądź na przewagi. Dochodziło w nim do wielu zwrotów. Lepiej zaczął go niemiecko-chiński duet, ale błyskawicznie Polka i Jamajka przejęły kontrolę. Od stanu 3:3 wygrały cztery akcje z rzędu, co pozwoliło zbudować bezpieczną przewagę. Nie oddały jej do końca, w ostatnich minutach jeszcze bardziej zaznaczając dominację (10-5).
Maja Pawelska/Alyssa James - Mariella Thamm/Ruien Zhang 3:6, 7:6(4), 10-5
Tym samym po godzinie i 39 minutach Pawelska i James zameldowały się na kolejnym etapie. W walce o półfinał będą chciały pokonać parę Alexandra Malova/Alisa Terentyeva. Mecz odbędzie się w czwartek 29 stycznia.

2 godzin temu













