Było 27:23. Oto co zrobiła Wisła w meczu ze zwycięzcą Ligi Mistrzów

3 godzin temu
SC Magdeburg nie stracił ani jednego punktu w tym sezonie Ligi Mistrzów. Aż do środowego wieczoru w Orlen Arenie w Płocku. Mistrzowie Polski mogli pokonać obrońców tytułu w LM, ale tak się nie stało. Orlen Wisła Płock zremisowała 29:29 z Magdeburgiem, ale mimo to zapewniła sobie trzecie miejsce w grupie B. Zespół Xaviego Sabate jest też pewien udziału w 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Orlen Wisła Płock pozostaje niepokonana w Orlen Superlidze i ma komplet punktów po 18 meczach - być może zmieni się to w niedzielę, gdy odbędzie się "święta wojna" z Industrią Kielce. Zespół Xaviego Sabate był też pewien gry w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. W środowy wieczór Wisła rywalizowała u siebie z Magdeburgiem, a więc z jedynym zespołem, który wygrał wszystkie spotkania w tym sezonie LM. Na początku sezonu Wisła przegrała 26:27 z Magdeburgiem, a więc z obrońcą tytułu z zeszłego sezonu na wyjeździe.

REKLAMA







Zobacz wideo W Niemczech system włączania dzieci w sport zaczyna się w szkole





Wisła była blisko wygranej z obrońcą tytułu. Miała piłkę meczową
Początek spotkania był dosyć wyrównany. W jedenastej minucie Wisła wygrywała 7:5, a w świetnej formie był Siergiej Kosorotow, który aż pięciokrotnie pokonał bramkarza Magdeburga. Później było 11:11. Świetnie między słupkami radził sobie Torbjoern Bergerud, który zaliczył co najmniej pięć udanych interwencji przy próbach zawodników Magdeburga.
Wisła prowadziła już 14:11, ale na przerwę schodziła z prowadzeniem 14:12 po rzucie Manuela Zehndera. Mistrzowie Polski punktowali na poziomie 58 proc., co nastrajało pozytywnie na drugie 30 minut.


Na początku drugiej połowy Wisła powiększyła przewagę do pięciu-sześciu punktów, w czym pomogły jej akcje Melvyna Richardsona i Mihy Zarabeca. Poza tym gospodarze grali bardzo mądrze w defensywie. Gdy trener Magdeburga wziął przerwę przy wyniku 12:18, był wściekły na swoich podopiecznych, co było odpowiednim podsumowaniem, jak dobrze grali płocczanie. Po czterech bramkach Wisły tę serię przerwał Albin Lagergren.
Zobacz też: Selekcjoner wskazuje cel dla reprezentacji Polski. Zapowiada zmiany



Przez pierwsze 10 minut w drugiej połowie Wisła utrzymała cztery-pięć punktów przewagi nad obrońcą tytułu w Lidze Mistrzów. Trener Bennet Wiegert wychodził z siebie przy linii, bo nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną drużynę Wisły. Znakomicie w defensywie Polaków wyglądał Przemysław Krajewski.
Na sześć minut przed końcem meczu zaczęło robić się gorąco, bo Magdeburg zbliżył się na dwa punkty po rzucie Magnusa Saugstrupa. Nagle różnica wynosiła punkt po tym, jak Philipp Weber pokonał bramkarza Wisły. W 59. minucie Richardson podszedł do pierwszego karnego Wisły w tym spotkaniu, natomiast Sergiej Hernandez bez problemu sobie poradził z tą próbą.
Na 32 sekundy przed końcem Magdeburg uzyskał rzut karny. Do bramki wszedł Mirko Alilović, który obronił karnego, ale potem do remisu doprowadził Gisli Kristjansson. Trener Sabate wziął przerwę przed ostatnią akcją. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 29:29, bo w ostatniej akcji pomylił się Lovro Mihić.
Tym samym Magdeburg pozostaje niepokonany, ale stracił pierwsze punkty w Lidze Mistrzów. Wisła jest już pewna zajęcia trzeciego miejsca w grupie B na dwa mecze przed końcem fazy grupowej.
Idź do oryginalnego materiału