W 2024 roku polskie siatkarki dotarły do ćwierćfinału igrzysk olimpijskich, w 2023 roku awansowały do ćwierćfinału mistrzostw Europy, a w 2022 roku doszły do ćwierćfinału mistrzostw świata. Odkąd prowadzi je Stefano Lavarini, zawsze są w czołówce wielkich turniejów. Czy teraz też tak będzie?
REKLAMA
Zobacz wideo Polscy siatkarze wrócili do kraju po zwycięstwie w Lidze Narodów!
W fazie grupowej trwających w Tajlandii mistrzostw świata Polki wygrały 3:1 z Wietnamem, 3:1 z Kenią i 3:2 z Niemcami. Były najlepsze w swojej grupie. I teraz w 1/8 finału zmierzą się z Belgią. To o wiele łatwiejszy rywal niż reprezentacja Italii. Włoszki są typowane do złota, a byłyby rywalkami Polek już teraz, gdyby nasze siatkarki przegrały swój ostatni grupowy mecz, z Niemkami. Dzięki zwycięstwu nad nimi po horrorze z obronionymi aż czterema meczbolami biało-czerwone ewentualne starcie z Italią przesunęły w czasie na ćwierćfinał.
Przeprowadziły się i potrenowały. Polskie siatkarki gotowe
Ćwierćfinały wielkich imprez to na razie etap nie do przeskoczenia dla naszej kadry pod wodzą Lavariniego. Z Włochem w roli trenera zdobywamy medale Ligi Narodów, ale w bardziej prestiżowych imprezach nie dochodzimy do strefy medalowej. Teraz siatkarki i trener zapewniają, iż o takich rzeczach jeszcze nie myślą. Teraz celem musi być tylko dobra gra z Belgijkami i pewne zwycięstwo w 1/8 finału. Takie, jakie Polki odniosły w swoim poprzednim występie w meczu takiej rangi.
Na igrzyskach z racji innego systemu rozgrywek meczów 1/8 finału nie. Na MŚ 2022 system też był inny – grało się w dwóch fazach grupowych, a system pucharowy zaczynał się dopiero od ćwierćfinałów. Teraz, na MŚ 2025, jest podobnie jak ostatnio było na ME 2023 – po krótkiej fazie grupowej od razu zaczyna się granie, w którym jeden mecz decyduje o wszystkim. Tak jest ciekawiej dla kibiców. I bardziej emocjonująco dla wszystkich. Czy Polki są na te emocje gotowe?
Z sygnałów napływających z kadry wynika, iż jak najbardziej. Po środowym thrillerze z Niemkami nasze siatkarki zdążyły odpocząć, przenieść się z Phuket do Bangkoku i już potrenować tam, gdzie zagrają z Belgijkami. Życzmy im i sobie, żeby ten mecz 1/8 finału rozegrały równie dobrze, co 1/8 finału ME 2023.
W swoim poprzednim meczu takiej fazy Polki mierzyły się z Niemkami. Dwa lata temu w Brukseli zawodniczki Lavariniego były faworytkami 1/8 finału i teraz też nimi są. Wówczas nasze siatkarki świetnie wytrzymały mecz mentalnie. W pierwszym secie nie podłamały się, gdy gwałtownie straciły wysokie prowadzenie. Z 11:6 zrobiło się 13:13. Niemki były na fali, ale gdy doszło do zaciętej końcówki, to Polki pokazały swoją wyższość. Decydująca akcja miała miejsce przy stanie 23:22 dla nas. Wówczas Magdalena Stysiak zaatakowała w aut, ale wideoweryfikacja pokazała, iż piłka otarła się o blok rywalek. I zamiast 23:23 zrobiło się 24:22 dla naszego zespołu. Po chwili Stysiak skończyła partię asem.
W drugim secie Niemki mocno naskoczyły na naszą drużynę i wypracowały sobie prowadzenie 6:2. Ale kontra Polek była kapitalna. Głównie dzięki świetnej postawie Moniki Fedusio niedługo nasze panie prowadziły aż 18:10. Fedusio zakończyła partię kiwką na 25:20.
W ostatnim secie Niemki robiły wszystko, żeby przedłużyć mecz i swoje szanse. W środkowej fazie prowadziły 14:11. Ale Polki odrobiły straty i wyszły na prowadzenie. Przy wyniku 18:17 dla naszego zespołu fatalnej kontuzji kolana doznała Annegret Hoelzig. Długa przerwa rozbiła obie drużyny. Wszystkim przykro było patrzeć, jak cierpiąca zawodniczka zostaje zwieziona z parkietu na noszach. Po tych wydarzeniach Niemki mobilizowane przez trenera Vitala Heynena zdołały doprowadzić do gry na przewagi. Ale ta nie trwała długo – punkt na 26:24, a więc na wagę zwycięstwa, blokiem zdobyła Magdalena Jurczyk.
Mecz Polska – Belgia w 1/8 finału MŚ 2025 siatkarek odbędzie się w sobotę o godzinie 15.30. Transmisja w Polsacie, relacja na żywo na Sport.pl.