Był najlepszym trenerem w Ekstraklasie. Od dwóch lat nie pracuje. Podał powód

1 tydzień temu
- Przez rok pracowałem niemal za darmo. (...) Zostałem oszukany - powiedział w rozmowie z "Faktem" Maciej Bartoszek. W ten sposób opisywał kulisy rozstania z Kotwicą Kołobrzeg. Szkoleniowiec rozstał się z tym klubem blisko dwa lata temu i od tamtej pory nie wrócił już na ławkę trenerską. Oto, co się z nim działo.
Maciej Bartoszek jeszcze kilka lat temu należał do najbardziej cenionych szkoleniowców w Ekstraklasie. w okresie 2016/17 nieoczekiwanie doprowadził Koronę Kielce do bardzo wysokiego, piątego miejsca w lidze. W nagrodę został wtedy wybrany trenerem roku. Mimo to od blisko dwóch lat nie trenuje już żadnej drużyny.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili


Znany trener ujawnia kulisy rozstania z klubem. "Rzeczywistość okazała się brutalna"
Ostatnim klubem, w jakim pracował, była Kotwica Kołobrzeg. Bartoszek trafił do niej w kwietniu 2023 r. i po zaledwie roku się z nią pożegnał i to pomimo niezłych wyników w II lidze. W wywiadzie z "Faktem" opowiedział o kulisach rozstania. - Przedstawiono mi wizję długofalowego projektu, budowy akademii i infrastruktury. Chciałem popracować w jednym miejscu parę lat, zbudować coś trwałego, jak Marek Papszun w Rakowie. Rzeczywistość okazała się brutalna. Przez rok pracowałem niemal za darmo, a poprzednim prezesem zajmuje się teraz prokuratura. Zostałem oszukany, podobnie jak grupa innych osób, z którymi złożyliśmy pozew zbiorowy - opowiedział.


Zanim Bartoszek rozstał się z Kotwicą, próbował swoich sił w... polityce. W 2024 r. wystartował w wyborach do Rady Powiatu Aleksandrowskiego. Dostał jednak zaledwie... 87 głosów, więc nie uzyskał mandatu. Wcześniej zaś ubiegał się o stanowisko burmistrza Ciechocinka - również bez powodzenia.
Maciej Bartoszek wróci na ławkę trenerską. Jasna deklaracja. "Nie wezmę..."
We wspomnianym wywiadzie zdobył się więc na pewne porównanie między prowadzeniem kampanii wyborczej a pracą trenera. - Kampania to taka "pigułka", ogromne uderzenie adrenaliny w krótkim czasie. W klubie ten stan trwa non stop przez wiele miesięcy. Mechanizm jest jednak podobny: praca na pełnych obrotach od rana do wieczora - mówił na temat towarzyszących wówczas emocji.


Choć Bartoszek nie spełnił się w polityce i wciąż pozostaje poza futbolowym światkiem, nie ma powodów do narzekania. w tej chwili z sukcesami realizuje się w biznesie. Mimo to nie wyklucza powrotu do pracy trenera. - Chcę wrócić i może kiedyś to nastąpi, ale nie za wszelką cenę. Nie wezmę już wszystkiego, co się rusza. Czekam na stabilny projekt, gdzie z ludźmi decyzyjnymi będziemy grali do jednej bramki. jeżeli organizacja w klubie będzie na zdrowym poziomie, jestem przekonany, iż możemy razem przenosić góry - podsumował.
Idź do oryginalnego materiału