Był doliczony czas w meczu Barcelony. Co tam się wydarzyło?!

7 godzin temu
Robert Lewandowski dostał szansę od Hansiego Flicka, ale zagrał słabo i zmarnował jedną bardzo dobrą okazję w meczu ćwierćfinałowym Pucharu Króla. Mimo tego FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Albacete 2:1. W doliczonym czasie gry były gigantyczne emocje.
Albacete to drużyna z Segunda Division, która w rozgrywkach Pucharu Króla w tym sezonie sprawiła największą sensację. W poprzedniej rundzie wyeliminowała Real Madryt, wygrywając 3:2 (1:1). Teraz błędu Realu nie chciała popełnić FC Barcelona. Hansi Flick wystawił mocny skład, choć dał szansę kilku rezerwowym - m.in. Robertowi Lewandowskiemu, Joao Cancelo, Marcowi Bernalowi czy Ronaldowi Araujo.


REKLAMA


Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje


FC Barcelona w półfinale Pucharu Króla. Wielkie emocje w meczu ćwierćfinałowym
Tak zestawiona FC Barcelona długo męczyła się w pierwszej połowie. Co prawda już w 7. minucie Marcus Rashford spudłował z bardzo dobrej sytuacji, ale potem goście mieli problem ze stworzeniem sobie świetnych okazji. FC Barcelona oddawała też mało strzałów. Najlepiej świadczą o tym liczby. Zespół Flicka do przerwy oddał sześć strzałów i zaledwie jeden celny!
Od razu jednak dał on gola. W 39. minucie Lorenzo stracił piłkę na 40 metrze przed własnym polem karnym, zabrał mu ją Marcus Rashford, błyskawicznie podał do de Jonga, który natychmiast odegrał do Yamala, a ten precyzyjnym strzałem z 13 metrów w długi róg trafił do siatki. Dla 18-latka to gol w czwartym meczu z rzędu.


- Takie błędy przeciwko Barcelonie kosztują, są bardzo drogie i trzeba za nie płacić. To był ten uścisk żelazny Barcelony, która pressuje i zmusza do błędów. Yamal w takich sytuacjach nie przebacza i nie ma litości dla bramkarzy - podsumował komentator Eleven Sports.


Lewandowski w pierwszej połowie niczym szczególnym się nie wyróżnił. Nie oddał żadnego strzału. Kilka razy nieźle pokazał się w polu karnym, ale podania do niego były nieprecyzyjne.


Po zaledwie 120 sekundach drugiej połowy powinno być 2:0. Rashford po pięknej indywidualnej akcji wbiegł w pole karne i podał do Olmo na szósty metr, ale ten trafił wprost w Daniego Bernabeu. FC Barcelona dopięła swego w 56. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony z rożnego Rashforda, Araujo strzałem głową zdobył bramkę.


W 57. minucie mogło być 3:0, ale Robert Lewandowski z dziewięciu metrów strzelił wprost w bramkarza. Sytuację tę można zobaczyć w linku poniżej. - Może mieć żal Robert o tę sytuację - dodał komentator Eleven Sports. Dziewięć minut później Polak opuścił boisko, a zmienił go Ferran Torres, który gwałtownie miał niezłe sytuacje, ale zabrakło mu skuteczności.


Gola, a choćby dwa mógł zdobyć inny rezerwowy - Jefte Betancor. Dwa razy w bardzo dobrych sytuacjach strzelał jednak nad poprzeczką. W 88. minucie gospodarze zdobyli kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Javi Moreno strzałem głową z ośmiu metrów nie dał szans Garcii, który choćby nie drgnął.


W doliczonym czasie gry były wielkie emocje. Najpierw Ferran Torres zdobył wreszcie gola, ale nie został on uznany z powodu spalonego. Po kilkudziesięciu sekundach Martin uratował Barcelonę przed stratą bramki i wybił piłkę głową z linii bramkowej.


Teraz FC Barcelona wróci do La Ligi. W sobotę, 7 lutego (godz. 16.15, relacja na żywo na Sport.pl) zagra u siebie z Mallorcą.
Zobacz także: Czarny scenariusz dla Szczęsnego. Hiszpanie napisali tuż przed meczem
Trzy pozostałe ćwierćfinały zostaną rozegrane w środę i czwartek: Deportivo Alaves - Real Sociedad, Valencia - Athletic Bilbao (oba mecze 4 lutego, godz. 21) i hit tej fazy rozgrywek: Real Betis - Atletico Madryt (5 lutego, godz. 21). Losowanie półfinałów odbędzie się w piątek, 6 lutego.


Albacete - FC Barcelona 1:2 (0:1)


Bramki: Javi Moreno (88.) - Yamal (39.), Araujo (56.).
Albacete: Lizoain - Lorenzo, Moreno, Bernabeu Ż (61. Jogo), Neva (32. Vallejo) - Melendez (61. Betancor), Villar, Pacheco, Capi - Puertas, Medina.
FC Barcelona: Garcia - Cancelo Ż (46. Cubarsi), Araujo (78. Kounde), Garcia, Martin - de Jong, Olmo, Bernal (66. Casado) - Yamal, Lewandowski (66. Torres), Rashford (66. Fermin Lopez).
Sędziował: Jose Luis Munuera Montero.
Idź do oryginalnego materiału