Był blisko klubu z Premier League. Teraz Mudryk musi czekać na kolejną ofertę

5 dni temu

Przyszłość Mychajło Mudryka przez cały czas pozostaje niewyjaśniona. Ukrainiec chciał tego lata opuścić Chelsea i przenieść się do Leeds United, ale wszystko wskazuje na to, iż ten kierunek właśnie przestał być aktualny. Rozmowy między klubami zostały przerwane.

Mudryk od dłuższego czasu pozostaje poza normalnym rytmem meczowym. W 2024 roku w jego organizmie wykryto meldonium, w związku z czym został zawieszony za naruszenie przepisów antydopingowych. Początkowo nałożono na niego karę czterech lat dyskwalifikacji.

Mudryk musi czekać na kolejną ofertę. Był blisko klubu z Premier League

W ostatnim czasie zawieszenie 25-letniego zawodnika zostało jednak skrócone, dzięki czemu mógł wrócić do treningów. Chelsea zaczęła jednocześnie szukać rozwiązania dla swojego skrzydłowego i rozważała wypożyczenie go do Strasbourga, klubu współpracującego z londyńczykami.

Taki pomysł nie przypadł jednak do gustu samemu piłkarzowi. Mudryk miał preferować transfer do Leeds United i właśnie ten klub był jego wymarzonym kierunkiem. Według informacji BBC sytuacja mocno się jednak skomplikowała.

Negocjacje pomiędzy Chelsea a Leeds United zostały zerwane. Na ten moment nie wiadomo, czy obie strony wrócą jeszcze do rozmów. Leeds nie przedstawiło również kolejnej propozycji za Ukraińca.

Mudryk musi więc na razie czekać na rozwój sytuacji i ewentualne nowe oferty. Jego umowa z Chelsea obowiązuje aż do 2031 roku, dlatego londyński klub ma sporo czasu w znalezienie rozwiązania. Latem złapał choćby kilka minut w przedsezonowych sparingach, ale zabrakło go w kadrze na pierwszy mecz sezonu Premier League z Fulham.

Przed transferem do Chelsea Ukrainiec występował w barwach Arsenalu Kijów, Desny Czernihów oraz Szachtara Donieck.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Pracowita końcówka okna w Chelsea. Czas na wietrzenie szatni
Mistrzowski atak przykrył fatalną obronę. Chelsea rozpoczęła sezon od zwycięstwa
Mudryk na celowniku angielskich klubów. Chce go legenda Chelsea

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału