Brytyjczyk szczerze o niedzielnym meczu. „Każdy wdział, iż ten tor jest niebezpieczny”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Paweł Palka sędziował niedzielne spotkanie Speedway Kraków z Ultrapur Omega Gniezno. Brytyjczyk Adam Ellis zdobył piętnaście punktów, ratując remis w ostatnim wyścigu zawodów. Ellis zdecydowanie nie rozumiał podejścia sędziego, ponieważ czerwono-czarni od piątego biegu zgłaszali pretensje do sędziego o przygotowanie toru. Lider Ultrapur Omega Gniezno choćby został chwilę po meczu, aby porozmawiać z sędzią zawodów na temat jego podejścia do przeprowadzania meczu ligowego. Po jednym z biegów, Adam Ellis pokazał wyraźny gest do Pawła Palki, po czym został ukarany żółtą kartką.

Każdy widział, iż ten tor jest niebezpieczny. Sędzia jak widać tego nie widział. Właśnie czekam, aby z nim porozmawiać o tym wszystkim. Akceptuje żółtą kartkę, ale uważam za głupie, iż sędzia nie bierze pod uwagę zdania zawodników – mówił po meczu Adam Ellis. – Nie próbował nas wysłuchać, jakkolwiek spróbować naprawić tor. Mamy furę szczęścia, iż dzisiaj nie było poważnych wypadków. Wielu chłopaków, którzy jechali z tyłu po prostu odpuszczali, bo tor był niebezpieczny do jazdy. (…) Dzisiaj straciłem sporo szacunku do pana sędziego. Radek (Majewski) dzwonił do sędziego, a ten nie zszedł. Nie próbował czegokolwiek zrobić z tym torem, aby zadbać o nasze bezpieczeństwo.

Pierwsze znaki zapytania to – Czy w Anglii by pojechali? No właśnie nie, o czym wspominał Adam Ellis. Spore dziury na torze zmuszają wówczas pracowników klubu do pracy nad torem bądź przełożeniem spotkania. Niedzielne spotkanie w Krakowie to nieustanna walka o utrzymanie się na motocyklu i unikanie poważnych kontaktów. Nic więc dziwnego, iż mijanek było jak na lekarstwo.

Tory w Wielkiej Brytanii są dziesięć razy lepsze od tego z Krakowa. To był jeden z najgorszych torów, na którym kiedykolwiek przyszło mi się ścigać. W Wielkiej Brytanii na pewno byśmy na nim nie jechali. Zrobiliby wszystko, aby naprawić tor albo przełożyć spotkanie. Nie byłoby zmuszania nas do przejechania ośmiu biegów. Zdrowie zawodników jest najważniejsze, a w Wielkiej Brytanii brane pod uwagę jest zdanie żużlowców. zwykle w Polsce nie mieliśmy z tym problemu, ale dzisiaj jakoś się pojawił – przyznaje Adam Ellis. – Szczęście było po naszej stronie, podobnie jak po stronie sędziego, iż nie było poważnych wypadków. Niedawno mówiliśmy o liczbie wypadków na torze, a dzisiaj? Cały czas jest pchanie zawodów za wszelką cenę. Dla mnie to bardzo głupie.

Adam Ellis od drugiego wyścigu dokonał sporych zmian. Żeby wygrywać biegi, należało ustawić się pod start i liczyć, iż rywal nie wjedzie lepiej w pierwszy łuk. Brytyjczyk miał serię zwycięstw w końcowej części spotkania, a co za tym idzie, stanął na wysokości zadania. Jednakże upadek Kevina Fajfera dał jasno do zrozumienia, iż Ultrapur Omega Gniezno potrzebuje wreszcie zdrowego zespołu. Sytuacja była na tyle fatalna, iż w czternastym biegu musiał jechać Jędrzej Chmura.

Każdy dawał z siebie wszystko. o ile byłeś z przodu, zdecydowanie miałeś przewagę i mogłeś obierać ścieżkę. Nie musiałeś się liczyć z tym, iż ktoś nagle zwolni przez problemy z torem. Zmieniłem po drugim biegu motocykl i jechałem o wiele lepiej. Nie wiem, ile było mijanek na trasie, ale za każdym razem wynikały z błędu przeciwnika. Sezon jest naprawdę długi i dzisiaj musieliśmy wiele zaryzykować, kiedy zmagamy się z wieloma kontuzjami. Chcemy być zdrowi na fazę play-off, to na pewno – zapewnia Ellis.

Idź do oryginalnego materiału