Branża meblarska po trudnym roku. Co dalej z polskim meblarstwem?

2 godzin temu

Rok 2025 okazał się jednym z najtrudniejszych w historii polskiej branży meblarskiej. Producenci zmagali się ze spadkiem popytu na kluczowych rynkach eksportowych, m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Wzrosły też koszty produkcji. Jak wskazuje Jan Szynaka, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM), problemy te wystawiły firmy na poważny test finansowej wytrzymałości.


Wzrost cen energii, drewna i pracy doprowadził do spadku rentowności produkcji. W efekcie od 2024 roku branża meblarska zredukowała około 30 tys. miejsc pracy. Tymczasem Polska wciąż walczy z jednymi z najwyższych cen drewna i energii w Europie, co w znacznej mierze podważa konkurencyjność krajowych producentów.

Rok weryfikacji


Zdaniem Szynaki, 2026 rok przyniesie rozstrzygnięcie, które firmy zdołają zaadaptować się do nowych warunków rynkowych, a które będą zmuszone do ograniczania działalności lub wycofania się z rynku. Choć można spodziewać się stopniowego odbicia popytu, to presja kosztowa oraz napływ taniego importu z Azji i Ukrainy przez cały czas będą realnym zagrożeniem.


Ekspert podkreśla, iż bez spójnych działań systemowych ze strony rządu sytuacja się nie poprawi. Konieczne jest ustabilizowanie cen drewna i energii oraz wprowadzenie ceł regulujących import z Azji i Ukrainy. Bez tego wiele firm powstrzyma się od inwestycji lub będzie zmuszone do dalszych cięć. Kolejnym problemem branży są niejasne regulacje.


– Przedsiębiorcy rozumieją potrzebę regulacji, ale oczekują jednoznacznych interpretacji, spójnych wytycznych i realnych harmonogramów wdrożeń. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, iż potencjał sektora zostanie ograniczony nie przez rynek, ale przez bariery administracyjne – mówi Szynaka.

Gdzie szukać szansy?


Mimo trudnej sytuacji branża meblarska wciąż ma atuty, które mogą zapewnić jej rozwój. Polscy producenci specjalizują się w elastycznym podejściu do klienta, krótkich seriach i szybkim czasie realizacji. Rosnące znaczenie ma też automatyzacja, cyfryzacja i zarządzanie danymi, co pozwala optymalizować koszty i dostosowywać ofertę do zmiennych warunków.


Szynaka zwraca uwagę także na inwestycje w kapitał ludzki. Inicjatywy takie jak Branżowe Centrum Umiejętności w Różanymstoku mają przygotować nowe pokolenie specjalistów. W jego opinii to właśnie połączenie technologii, wiedzy i współpracy środowiska może pomóc branży odbudować pozycję.


– W obecnych warunkach tylko wspólne działanie przedsiębiorców daje realny wpływ na otoczenie rynkowe i decyzje administracyjne. Pojedyncze firmy nie są w stanie skutecznie walczyć o systemowe zmiany. Dlatego tak ważne jest wzmacnianie organizacji branżowych i aktywne wspieranie Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, która reprezentuje interesy całego sektora. Tylko działając razem, jako środowisko, możemy skutecznie zabiegać o rozwiązania, które pozwolą branży meblarskiej rozwijać się w sposób stabilny i konkurencyjny – mówi prezes OIGPM.




Polecamy także:



  • Finansowe postanowienia noworoczne. Polacy chcą oszczędzać, ale inwestowanie budzi niepokój

  • Od eksportowej potęgi do walki o drewno. Co się stało z polskim przemysłem drzewnym?

  • Eksporterzy lepiej radzą sobie w kryzysie. Wsparcie BGK robi różnicę

Idź do oryginalnego materiału