Brakuje oddechu. Włoski hicior dowiózł, Inter pogrążył Napoli!

5 dni temu

To był pierwszy wielki hit Serie A w tym sezonie i dowiózł. Dowiózł zdecydowanie! Do przerwy nie mieliśmy bramek w meczu Interu z Napoli w Mediolanie, ale i tak spotkanie było bardzo żywe. W drugiej połowie natomiast goście najpierw objęli dwubramkowe prowadzenie, by potem dać się dogonić gospodarzom, a na końcu jeszcze z nimi przegrać. Wielki triumf Nerazzurrich!

Zieliński w roli Calhanoglu

W poprzednim sezonie Cristian Chivu nie dał szans Massimiliano Allegriemu w ligowym wyścigu – Inter wygrał mistrzostwo Włoch, a Milan pod wodzą włoskiego trenera finiszował piąty. W obu derbach Mediolanu o jedną bramkę lepsi byli jednak Rossoneri. A to oznacza, iż były trener Juventusu ma patent na Rumuna, choćby jeżeli ten prowadzi najsilniejszą w tej chwili włoską drużynę.

W wyjściowym składzie Mediolańczyków nie zabrakło Piotra Zielińskiego. Polak wylądował w samym centrum drugiej linii gospodarzy, jako iż na ławce wylądował Hakan Calhanoglu, a w podstawowej jedenastce znalazł się Petar Sucić. Pomocnik Nerazzurrich rodem z Ząbkowic Śląskich niezmiennie odgrywa bardzo istotną rolę w swoim zespole.

Bezbramkowy remis, ale wysokiej jakości

Mecz zaczął się znakomicie dla postronnego widza. Najpierw Alex Meret poradził sobie ze strzałem Andy’ego Dioufa, a po chwili prowadzenie powinni byli objąć goście. Josep Martinez doskonale obronił jednak uderzenie Francka Anguissy, a po chwili także dobitkę Matteo Politano. Już pierwszy kwadrans pokazał, iż powinniśmy być świadkami czegoś więcej niż taktycznego, siermiężnego starcia.

Do przerwy na nawodnienie, która została zarządzona z powodu upału w Mediolanie, przeważał Inter. Potem gospodarze nieco zwolnili i mogli to wykorzystać goście, ale kolejny strzał Anguissy obronił Martinez. W końcówce bliski szczęścia był jeszcze Yann Bisseck, ale i on nie odnalazł drogi do bramki.

Pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0, ale z gatunku takich, które ogląda się z przyjemnością. Było dużo sytuacji, ofensywne akcje z jednej i drugiej strony. Zabrakło tylko – albo i aż – goli.

45 minuti ad altissima intensità a San Siro: il primo tempo di #InterNapoli termina 0-0 #SerieAEnilive pic.twitter.com/HV1pZLBdTl

— Lega Serie A (@SerieA) September 5, 2026

Fajerwerki na start drugiej połowy

Wszystko wynagrodził nam jednak pierwszy kwadrans po przerwie. Zaczęło się od kontrowersji – ręką we własnym polu karnym zagrał Stanislav Lobotka, ale zdaniem sędziego Simone Sozzy to było za mało, żeby podyktować „jedenastkę” dla Interu. No to skoro za strzelanie nie wzięli się Nerazzurri, zrobiło to Napoli.

W 50. minucie Diouf wsadził na konia Nicolo Barellę, który stracił piłkę przy własnym polu karnym. Ta trafiła gwałtownie pod nogi Politano – Włoch na trzy razy, ale ostatecznie skutecznie kopnął piłkę w kierunku bramki Martineza. Goście objęli prowadzenie, które mogli stracić dosłownie w kolejnej akcji, ale bardzo mocny i celny strzał Zielińskiego doskonale sparował Meret.

W następnej sytuacji wydarzyło się prawdziwe kuriozum. Piłkarze Interu odpuścili walkę o piłkę myśląc, iż ta wyjdzie na aut w okolicy narożnika boiska. Okazało się, iż futbolówka jednak zatrzymała się przy linii. Zauważył to Giovanni Di Lorenzo, podał do Rasmusa Hojlunda wobec zdezorientowanych obrońców gospodarzy, a Duńczyk mocnym uderzeniem po ziemi lewą nogą trafił na 0:2.

𝐊𝐔𝐑𝐈𝐎𝐙𝐔𝐌 𝐖 𝐌𝐄𝐃𝐈𝐎𝐋𝐀𝐍𝐈𝐄!

Co za minuty Napoli! Całkowity brak koncentracji po przerwie sprawia, iż gospodarze są na deskach! Inter jest liczony! #włoskarobota pic.twitter.com/0L607cQ9KE

— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 5, 2026

Koniec emocji? W żadnym wypadku. Zieliński popisał się znakomitym przerzutem do Dimarco, Włoch zgrał piłkę z linii końcowej wprost do Lautaro Martineza, a Argentyńczyk uprzedził Amira Rrahmaniego i zmniejszył straty Interu.

𝐈𝐍𝐓𝐄𝐑 𝐎𝐃𝐏𝐎𝐖𝐈𝐀𝐃𝐀!

To podanie Piotra Zielińskiego… Gospodarze błyskawicznie odpowiadają Napoli! #włoskarobota pic.twitter.com/Yfte4fceRt

— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 5, 2026

Inter odrobił straty z Napoli

Kolejne minuty wcale nie były mniej emocjonujące. Nerazzurri starali się mocno naciskać na Napoli już na połowie gości, a zdenerwowany Allegri w swoim stylu zdjął marynarkę. Pierwszy włoski hit z najwyższej półki w obecnym sezonie zdecydowanie dowoził pod względem emocji i boiskowych wydarzeń.

W 72. minucie swój występ zakończył Zieliński. Chivu wprowadził w jego miejsce Calhanoglu. Polak także i w tym spotkaniu był jedną z najważniejszych postaci Interu – jego dokładne, kilkudziesięciometrowe podanie napędziło akcję bramkową. Przy tym sam mógł wpisać się na listę strzelców, ale albo był blokowany, albo na jego drodze stawał Meret. Nieco większe zaangażowanie w defensywie mógł wykazać przy pierwszym trafieniu dla Napoli, ale wyciągając ogólną ocenę występu, murawę mógł opuścić z podniesioną głową.

W ostatnim kwadransie mistrzowie Włoch nie ustali w swoich wysiłkach i wreszcie dopięli swego – wyrównali. W 82. minucie Carlos Augusto dośrodkował w pole karne, a wprowadzony chwilę wcześniej Benoit Badiashile nie upilnował Marcusa Thurama, który głową trafił na 2:2. Wspaniałe widowisko w Mediolanie trwało w najlepsze i otwarta pozostawała kwestia, jak to wszystko się zakończy

Wielki triumf Interu

W samej końcówce mistrzowie Włoch wyprowadzili cios godny swojego miana. Ten szalony, cudowny mecz zamknął w 90. minucie Lautaro, który z bliska wykończył akcję po zagraniu piłki przez Manuela Akanjiego. Po prawdziwym show na murawie San Siro, Mediolańczycy pokonali Neapolitańczyków 3:2. To ich wielkie zwycięstwo!

𝐙𝐑𝐎𝐁𝐈𝐋𝐈 𝐓𝐎𝐎𝐎𝐎! 𝐑𝐈𝐌𝐎𝐍𝐓𝐀 𝐈𝐍𝐓𝐄𝐑𝐔!

CO TAM SIĘ DZIEJE! Brak słów! Od 0:2 do 3:2. Nerazzurri są nieśmiertelni! #włoskarobota pic.twitter.com/URHnD4jYaW

— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 5, 2026

Inter ma komplet zwycięstw w Serie A po trzech kolejkach, Napoli raptem jedną wygraną – do porażki z Como dołożyło tę w Mediolanie.

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału