W meczu otwierającym 29. kolejkę Betclic 1. Ligi Chrobry Głogów pokonał przed własną publicznością Stal Mielec 2:1. Spotkanie miało dość pechowy przebieg dla gości, którzy musieli radzić sobie nie tylko z kłopotami kadrowymi, ale i z brakiem swojego szkoleniowca na ławce rezerwowych.
Chrobry 2:1 Stal. Mamrot na weselu, obrona Stali chyba myślami też
Kibice mieleckiej ekipy i nie tylko mogli być zaskoczeni, iż w piątkowy wieczór na ławce trenerskiej zabrakło Ireneusza Mamrota. Szkoleniowca zabrakło w Głogowie, wszak tego samego dnia miał istotną uroczystość rodzinną. Jego córka wyszła za mąż.
– Brak trenera wynika z bardzo ważnych spraw rodzinnych – ślub córki. Trener już bardzo dawno o tym informował i uzyskał zgodę klubu, aby dziś nie być na ławce trenerskiej – poinformował Mateusz Prokopiak, rzecznik prasowy Stali.
Brak Trenera wynika z powodu bardzo ważnych spraw rodzinnych- ślub córki. Trener już bardzo dawno o tym informował i uzyskał zgodę klubu, aby dziś nie być na ławce trenerskiej.
— Mateusz Prokopiak (@m_prokopiak) April 17, 2026
Zarówno córce pana Ireneusza, jak i całej rodzinie gratulujemy, ale tu powstaje pytanie. Czy nie dało się przełożyć terminu meczu na bardziej dogodny dla szkoleniowca Stali? Tym bardziej iż samo spotkanie nie było transmitowane w telewizji (tylko na stronie internetowej TVP Sport), a, umówmy się, piątek, godzina 18, to nie jest wymarzony termin na rozgrywanie spotkań.
Festiwal goli samobójczych
Skupmy się jednak już wyłącznie na samym meczu. Ten zdecydowanie lepiej rozpoczęła drużyna gospodarzy. Chrobry zdobył bramkę już w drugiej minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Michała Kozajdy niefortunnie interweniował Jehor Cykało, który posłał piłkę do własnej bramki.
Ukrainiec wraz z Marvinem Sengerem zastępował w piątek duet podstawowych obrońców – Israela Puerto i Dominika Szalę. Brak tej dwójki był w Głogowie widoczny.
Szczególnie iż już w 28. minucie było 2:0 dla miejscowych. Piłkarze Stali nie potrafili skutecznie wybić piłki. Dopadł do niej Radosław Bąk, który zdobył pierwszą bramkę w karierze na poziomie Betclic 1. Ligi.
Wydawało się, iż gospodarze będą mieli spotkanie pod kontrolą do samego końca. Otóż nie. Jeszcze przed przerwą Mielczanie złapali kontakt po… bramce samobójczej. Tym razem gola dla Stali strzelił obrońca Chrobrego, Jakub Grić.
Goście się napędzili i uwierzyli, iż mogą wyrwać punkt ze stadionu trzeciej drużyny w lidze. Dawid Arndt bronił jednak pewnie aż do 86. minuty. Wówczas Jakub Kowalski uderzył z dystansu, a bramkarz Chrobrego odbił piłkę przed siebie, natomiast Kristian Fucak nie potrafił dobić futbolówki z bliskiej odległości. Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie.
Po trzech zwycięstwach z rzędu, dziś punkty zostają w Głogowie.#CHRSTM pic.twitter.com/93Dr1vhtqY
— FKS Stal Mielec (@FksStalMielec) April 17, 2026
Dzięki zwycięstwu Chrobry przełamał serię dwóch meczów bez wygranej i ma już na koncie 48 oczek po 29 spotkaniach. Do drugiego Śląska traci dwa punkty, jednak Wrocławianie swoje spotkanie w tej kolejce rozegrają w sobotę. Przed własną publicznością podejmą Znicz Pruszków.
Stal z kolei również przerwała swoją passę. Mielczanie przystępowali do spotkania w Głogowie po trzech kolejnych zwycięstwach. Mimo porażki ich sytuacja w lidze jest może nie w pełni komfortowa, ale mają jeszcze zaliczkę nad strefą spadkową. Przewaga wynosi sześć punktów, ale Górnik Łęczna lub Znicz Pruszków mogą zmniejszyć ją, jeżeli nie przegrają swoich meczów w tej kolejce.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Piłkarz Wisły: Atmosfera w Krakowie całkowicie mnie pochłonęła
- „Było troszeczkę chaosu”. Wisła uciekła spod topora w Bytomiu
- Miliony dla Wisły! Szachtar napędza budżet Białej Gwiazdy
Fot. Newspix

5 godzin temu







![Niedosyt Stali, zastrzeżenia Sparty [KOMENTARZE]](https://zachod.pl/wp-content/uploads/2026/04/4e59d3b6b2ebf47046142385eb61e5c1_xl.jpg)






