Wypadek Valtteriego Bottasa na ostatnim okrążeniu GP Azerbejdżanu wzbudził podwójne zainteresowanie kibiców Formuły 1 – również ze względu na wypowiedzi Fina po zakończeniu rywalizacji.
Bottas uderzył w bandę w dość dziwny sposób w zakręcie 15. Pierwotnie wyglądało to na klasyczne niedohamowanie, które mogło być prawdopodobne bowiem Cadillac od początku roku ma problemy z hamulcami.
Bottas zaskoczył jednak po wyścigu, tłumacząc, iż nie popełnił błędu, a po prostu stał się pasażerem we własnym aucie za sprawą błędu oprogramowania.
“Pod koniec wyścigu zablokowałem koła w zakręcie 1 i wyjechałem szeroko. Myślę, iż system w jakiś sposób się pogubił ze względu na to, iż przejechałem większy dystans. Potem doświadczyłem ogromnego super clippingu w zakręcie 15 i kiedy nacisnąłem na hamulec, tylko przednie działały” – powiedział Fin.
Va a muro Bottas con la Cadillac, team cenerentola della F1, e la cosa non fa molto rumore. La gara tra l’altro finisce proprio in quel giro.
E fin troppo poco rumore stanno facendo le parole dello stesso Bottas, che invece sono inquietanti.
Valtteri di fatto ha spiegato di… pic.twitter.com/GvDigtMhLl
— Antonino Rendina (@antorendina) September 27, 2026
Jest to kolejny dowód na to, iż kierowcy Formuły 1 nie mają w tej chwili pełnej kontroli nad tym, co robi ich auto. A to niesamowicie niebezpieczna sprawa.
Kwestia wypadku Bottasa budzi też inne kontrowersje. Chodzi o decyzję dyrekcji wyścigu o braku choćby wirtualnej neutralizacji. Bolid Fina stał na linii jazdy, a mimo to były tylko żółte flagi.

1 dzień temu














