Borussia zapłaciła za niego 3 mln euro. Polak gwałtownie zachwycił kibiców

1 tydzień temu

Jan Leszczyński bardzo dobrze rozpoczął swoją przygodę z Borussią Moenchengladbach. Były obrońca Legii Warszawa został najwyżej ocenionym letnim nabytkiem klubu przez niemieckich kibiców. Wyniki ankiety nie pozostawiły złudzeń.

Borussia zdecydowała się sprowadzić Leszczyńskiego po zaledwie czterech występach w pierwszym zespole Legii. Niemiecki klub zapłacił za 19-letniego stopera około trzech milionów euro. Taka kwota pokazała, iż w Moenchengladbach widzą w nim coś więcej niż zawodnika do głębokiej rezerwy.

Polak otrzymał pierwszą szansę w oficjalnym spotkaniu Pucharu Niemiec. Borussia zmierzyła się z piątoligowym Schott Mainz i wygrała aż 5:0. Leszczyński spędził na murawie niespełna godzinę. Choć poziom rywala nie był najwyższy, młody obrońca zrobił bardzo dobre wrażenie.

Niemieckie media zwracały uwagę przede wszystkim na jego spokój i dojrzałość. „Kicker” ocenił występ Polaka jako bezbłędny. Podkreślono również, iż 19-latek może być kimś więcej niż wyłącznie rezerwowym Ko Itakury.

Co więcej, Leszczyński gwałtownie przekonał do siebie także kibiców Borussii. Portal RP-Online zapytał fanów, który z nowych zawodników klubu zrobił dotychczas najlepsze wrażenie. Polak otrzymał aż 74 procent głosów. Drugiego Daikiego Hashiokę wskazało zaledwie osiem procent uczestników ankiety.

Lokalna gazeta RP-Online, zajmująca się przede wszystkim Borussia M'gladbach, zorganizowała ankietę wśród kibiców Borussii i jednym z pytań było to, kto z nowych nabytków Gladbach zrobił na kibicach największe wrażenie w okresie przygotowawczym: pic.twitter.com/3kWrQ9cWbS

— Tomasz Urban (@tom_ur) August 29, 2026

Na debiut w Bundeslidze młody stoper będzie musiał jednak poczekać. Borussia rozpocznie sezon spotkaniem z RB Lipsk, a Leszczyński ma znaleźć się wśród rezerwowych. Trener Eugen Polanski zamierza postawić w centrum defensywy na Kevina Diksa oraz Ko Itakurę.

Mimo to pierwsze tygodnie Polaka w Niemczech można uznać za bardzo udane. Leszczyński nie potrzebował dużo czasu, aby pokazać swoje możliwości. Teraz pozostaje mu cierpliwie walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Po takim początku szanse na kolejne występy powinny nadejść szybciej, niż można było przypuszczać.

Idź do oryginalnego materiału