Zbigniew Boniek zdecydowanie odrzucił pomysł rozstawień w Pucharze Polski, za którym opowiedział się Marek Papszun. Były prezes PZPN uważa, iż ligowi faworyci nie potrzebują dodatkowej ochrony. Zamiast przebudowy losowania proponuje dyskusję o szansach dla polskich piłkarzy.
Pucharowe niespodzianki ponownie uruchomiły debatę o zasadach turnieju. Do 1/8 finału obecnej edycji awansowały zaledwie cztery zespoły z Ekstraklasy. Jednak dla Bońka taki wynik nie stanowi argumentu za ułatwianiem zadania klubom z najwyższego szczebla.
Papszun patrzy na sprawę inaczej. Trener Legii Warszawa chciałby, aby najmocniejsze drużyny przez część rozgrywek nie trafiały na siebie. Wskazuje przy tym europejską stawkę rywalizacji oraz potrzebę ograniczenia przypadkowości. O propozycjach Papszuna, obejmujących rozstawienia i ewentualne rewanże w półfinałach, pisaliśmy już szerzej na naszych łamach.
Boniek przeciwko ochronie faworytów
Tymczasem były szef polskiej federacji zdecydowanie sprzeciwia się takiemu kierunkowi zmian. Jego stanowisko nie pozostawia miejsca na domysły.
„Absolutnie nie dotykałbym możliwości uprzywilejowania drużyn z Ekstraklasy”.
Co więcej, Boniek krytykuje sam sposób uzasadniania reformy. W jego ocenie domaganie się zmiany systemu po porażce z pierwszoligowcem oznacza lekceważenie rywala. Takie podejście nazwał „wielkim nieporozumieniem”.
To zasadnicza różnica w spojrzeniu na rozgrywki. Papszun akcentuje drogę polskich klubów do Europy, natomiast Boniek odrzuca przywileje wynikające z przynależności do Ekstraklasy. Sukces słabszego na papierze zespołu nie jest dla niego powodem, by pomagać pokonanemu faworytowi.
Zamiast zmiany losowania, większa szansa dla Polaków
Jednocześnie Boniek przenosi dyskusję na budowanie drużyn. Przekonuje, iż na niższych szczeblach występują Polacy potrafiący odnaleźć się również w Ekstraklasie. W tym kontekście wskazuje Mateusza Szczepaniaka, Rafała Adamskiego oraz Łukasza Zjawińskiego.
Natomiast krytycznie ocenia jakość części zagranicznych transferów. Jego zdaniem wielu sprowadzanych zawodników nie podnosi poziomu ligi, a jednocześnie ogranicza możliwości gry Polakom. Dlatego większą wagę przywiązuje do promowania rodzimych piłkarzy i juniorów.
Spór wykracza więc poza samą procedurę losowania. Dotyczy również tego, gdzie szukać przyczyn pucharowych wpadek. Czy faworytom przeszkadza formuła turnieju, czy raczej ich własne ograniczenia? Odpowiedź Bońka jest wyraźna: najpierw trzeba przyjrzeć się jakości drużyn, zamiast projektować im wygodniejszą drogę do finału.

5 dni temu












![Świat widziany z osiedlowej łąwki. Niecodzienny spektakl strzegomskich seniorów [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/11/20261104-Festiwal-Senioralny-w-Strzegomiu-56.jpg)
