Boniek aż nie mógł uwierzyć, co się stało po meczu Legii

2 godzin temu
Legia Warszawa w dramatycznych okolicznościach wywalczyła punkt w Gdyni. W końcówce meczu dwa gole strzelił Antonio Colak. Nie uchroniło to piłkarzy przed gniewem kibiców. Skierowali groźby w stronę drużyny. Do skandalu odniósł się Zbigniew Boniek. Uważa, iż zawodnicy po ostatnim gwizdku powinni od razu zejść do szatni. Byłego prezesa PZPN śmieszą wyzwiska, rozumiane przez nielicznych piłkarzy.
Legia Warszawa spadnie z Ekstraklasy? Z tygodnia na tydzień jest to coraz bardziej prawdopodobne. Po wyjazdowym remisie z Arką Gdynia udało się awansować Wojskowym na szesnaste miejsce w tabeli, ale strata do bezpiecznej strefy wciąż wynosi dwa punkty.

REKLAMA







Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu



Wywalczony w dramatycznych okolicznościach remis (jeszcze w 89. minucie Arka prowadziła 2:0) nie sprawił, iż obecni w Gdyni fani Legii byli zadowoleni. Z sektora gości popłynęły obelgi. "A jak spadniemy, to wszystkich was zaj...my" - wybrzmiało.


Zbigniew Boniek o Legii: "Gdzie godność?"
Do sprawy na gorąco odniósł się Zbigniew Boniek. "Gdzie oni mają godność? Stać i słuchać jak cię wyzywają..." - napisał na Twitterze. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej zabrał też głos w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu w serwisie YouTube.
Zobacz też: Boniek grzmi. "Jestem zdruzgotany"
- Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Jestem piłkarzem, daję z siebie wszystko na boisku, chciałem wypaść jak najlepiej, chciałem mecz wygrać. Nie udało się. Końcowy gwizdek i schodzę do szatni - swoje hipotetyczne zachowanie określił Boniek. Roman Kołtoń wyjaśnił - W Polsce jest taki obyczaj, iż piłkarze idą podziękować kibicom - To trzeba to zmienić - natychmiast odparł Boniek.



Zbigniew Boniek nie rozumie kibiców
Były prezes PZPN-u uważa, iż piłkarze po zakończeniu meczu powinni od razu zejść z boiska. - o ile idziesz podziękować kibicom, to potem też musisz iść do nich, żeby dostać po łbie. Ja tego nie do końca rozumiem. Idę tam, stoję, jak na wywiadówce czy jak na ścięcie, stoję i nic nie mogę powiedzieć, kibice skandują. Żeby było śmieszniej, to tylko dwóch-trzech to rozumie - Boniek zauważył, iż spora część składu Legii to piłkarze zagraniczni, niekoniecznie znający język polski.
Jednocześnie, 69-latek zwrócił uwagę, iż podobny problem pojawia się w wielu innych miastach. - To nie dotyczy tylko Legii. Pamiętam, iż były inne kluby, gdzie piłkarze musieli iść pod trybunę i musieli zdjąć koszulki. Stary, masz żonę, dzieci, jesteś poważnym facetem i ktoś powoduje, iż ty upokorzony musisz oddać koszulkę. Jeszcze ci mówią, iż masz wypier... Ja tego zachowania nie rozumiem. - podsumował.


O groźbach kibiców wypowiedział się również Roman Kosecki. Były piłkarz Legii jasno stwierdził, iż taka "interwencja" nie jest w stanie pomóc piłkarzom. "Jak ci zawodnicy mają się dźwignąć, kiedy słyszą takie rzeczy? Kogo miało to zmotywować? Myślałem, iż te czasy już dawno minęły" - stwierdził.
Idź do oryginalnego materiału