Bohater Amerykanów ruszył do sędziego. Trzeba było go trzymać

1 godzina temu
Zdjęcie: Jake Hanes w białym stroju z numerem 17 stoi z rozłożonymi ramionami, obok zawodnik USA z numerem 11 wskazuje palcem.


Amerykanie stoczyli z Japończykami fascynujący bój, po którym wywalczyli awans do finału Ligi Narodów. Być może najważniejszy dla przebiegu spotkania był zryw Jake'a Hanesa, który pozwolił drużynie objąć prowadzenie w czwartym secie - ostatecznie Amerykanie wygrali 3:2. Wcześniej kilka brakowało jednak, by atakujący starł się z sędzią, interweniować musiał kolega z drużyny. W niedzielnym finale polscy siatkarze też będą musieli na Hanesa uważać. Transmisja meczu o złoto na antenach Polsatu Sport.
Idź do oryginalnego materiału