Błąd sędziego Sylwestrzaka dał remis Cracovii?

4 godzin temu

To mocny zarzut, ale moment nieuwagi sędziego Damiana Sylwestrzaka mógł sprawić, iż Pasom łatwiej było dostać się w pole karne Pogoni i ostatecznie zdobyć bramkę, która pozbawiła rywali kompletu punktów. Rzecz nie rozbija się o kilka centymetrów, a o dobre metry. A dokładnie pięć metrów – o tyle bowiem za blisko piłkarze Cracovii ustawili piłkę przy ostatnim rzucie wolnym.

Wszystko sprawdzili dziennikarze Canal+ w swoim flagowym programie Liga+. Mateusz Klich wykonujący w 95. minucie spotkania rzut wolny z prawej strony boiska już wprowadził piłkę do gry, ale po chwili sędzia przerwał akcję i nakazał powtórzenie stałego fragmentu. Piłkarz Cracovii ustawił więc piłkę ponownie, tyle że, jak pokazano w telewizyjnej analizie, pięć metrów bliżej, niż sekundy wcześniej. A później dośrodkował prosto na głowę Kahveha Zahiroleslama, który zdobył bramkę wyrównującą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!
Śląsk Wrocław coraz bliżej Ekstraklasy. Pięć bramek i dobre widowisko w Mielcu
Raków ze szpilką wbitą… premierowi?

Zgodnie z tradycją w meczach Cracovii z Pogonią emocje do samego końca

Gospodarze wyrównują w doliczonym czasie gry

LIGA+ już za chwilę, oglądajcie w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/Gwnr7pDxlp

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 25, 2026

Nieuwaga sędziego. Ten błąd mógł mieć spore znaczenie

Wznowienie gry z nieco innej pozycji niż ta, w której doszło do przewinienia nie jest zwykle żadną zbrodnią, bo – powiedzmy sobie szczerze – są to przeważnie kwestie marginalne. Tutaj jednak sytuacja wyglądała nieco inaczej. Początkowo Klich wznowił grę krótkim podaniem. Przy drugim podejściu, będąc pięć metrów bliżej bramki, zdecydował się już jednak na wrzutkę prosto w pole karne.

Czy postąpiłby tak samo, gdyby przez cały czas musiał wznawiać grę z tego samego miejsca? A jeżeli tak, to czy zdołałby dograć tak dokładnie?

Teraz odpowiedzi na takie pytania już nie znajdziemy, ale jedno jest pewne – moment nieuwagi sędziego zaowocował bardzo ciekawą kontrowersją, którą można omawiać jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Trudno bowiem ustalić, ile faktycznie znaczy w piłce pięć metrów…

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

  • Strączek: Lech mocno mnie chciał. Wybrałem projekt, nie pieniądze [WYWIAD]
  • Sprawiedliwy remis w Kielcach. Korona zyskała trochę spokoju
  • Piłkarz Motoru z laurką dla trenera. „Może zajść daleko”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału