- Najbardziej piorunujące wrażenie? Chyba wejście od zaplecza do Białego Domu z agentami Secret Service. Zresztą sam przejazd z hotelu na galę był niezwykły. Z flagami polską i amerykańską na przodzie. Jechałem limuzyną z prezydentem Karolem Nawrockim - opowiada w rozmowie z Interią Jan Błachowicz, były mistrz UFC, który na zaproszenie głowy państwa wziął udział w niezwykłej gali na terenie Białego Domu, przy okazji poznając wnętrza waszyngtońskiej rezydencji prezydenta Donalda Trumpa.