Błachowicz brutalnie szczerze o utracie pasa UFC: Do dziś nie potrafię się z tym pogodzić

2 godzin temu
Zdjęcie: jan-blachowicz-przegrana-porazka-UFC


Jan Błachowicz wrócił wspomnieniami do jednego z najbardziej bolesnych momentów w swojej sportowej karierze. Były mistrz UFC w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem wskazał porażkę, z którą do dziś nie potrafi się w pełni pogodzić.

Popularny „Cieszyński Książę” wciąż pozostaje aktywnym zawodnikiem MMA. Choć w lutym skończył 42 lata, a na zwycięstwo czeka od maja 2022 roku, przez cały czas plasuje się wysoko w rankingu wagi półciężkiej UFC.

Polscy kibice doskonale pamiętają okres jego panowania w królewskiej dywizji. Błachowicz sięgnął po pas, nokautując Dominicka Reyesa – zawodnika, który zdaniem wielu powinien wcześniej odebrać tytuł Jonowi Jonesowi. Następnie Polak obronił mistrzostwo w superwalce z Israelem Adesanyą, zadając Nigeryjczykowi pierwszą porażkę w karierze.

Radość nie trwała jednak długo. Kolejny pojedynek przyniósł moment, który do dziś pozostaje dla Janka wyjątkowo trudny.

Jan Błachowicz o utracie pasa: Do dziś nie potrafię się z tym pogodzić

Były czempion gościł w RMF Bro, gdzie w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem otwarcie opowiedział o najbardziej bolesnej przegranej w swoim dorobku. Bez wahania wskazał walkę z Gloverem Teixeirą, w której stracił mistrzowski pas.

Jak straciłem pas — przyznał Błachowicz. — Do dzisiaj nie potrafię się z tym pogodzić. Ja mogę przegrać, ale sposób, w jaki przegrałem… Można powiedzieć, iż oddałem pas mistrzowski za darmo i to mnie bardzo boli.

„Cieszyński Książę” podkreślił również, iż do pojedynku przystąpił w momencie, który nie był dla niego odpowiedni:

Nie lubię się usprawiedliwiać. Powinienem był do tej walki nie wychodzić w tym terminie. To nie był czas na walkę, na żadną, z nikim w tamtym czasie, a padło na obronę pasa. Czułem się fatalnie. Liczyłem na fart, na tak zwany „lucky punch”, iż się uda. Liczyłem, iż się uda.

Zwycięstwo nad Polakiem pozwoliło Gloverowi Teixeirze zapisać się w historii UFC jako najstarszy mistrz organizacji. Brazylijczyk nie utrzymał jednak tytułu długo – w kolejnym występie przegrał z Jirim Prochazką. Sam Błachowicz jeszcze raz stanął przed szansą odzyskania pasa, ale jego starcie z Magomedem Ankalaevem zakończyło się kontrowersyjnym remisem.

Idź do oryginalnego materiału