Polki przegrały z Ukrainkami w Billie Jean King Cup Qualifiers i nie wystąpią w tegorocznych finałach kobiecych mistrzostw świata, ale ponad 10tysięczna frekwencja to dowód, iż w kraju jest moda na tenisa.
Spotkanie w PreZero Arenie Gliwice było w Polsce pod względem zainteresowania największym wydarzeniem w tenisie od 2015 roku. Fani zwłaszcza w sobotę wypełnili udostępnione sektory, a łączna frekwencja podczas dwóch dni rywalizacji przekroczyła 10 tys. widzów. Ostatni raz tylu kibiców na trybunach podczas kobiecej imprezy tenisowej w Polsce było dziesięć lat temu, kiedy nasze zawodniczki – Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska, Alicja Rosolska i Klaudia Jans-Ignacik – grały z Rosją w TAURON Arenie Kraków. Teraz cała czwórka odwiedziła Gliwice, żeby odebrać z rąk prezesa Polskiego Związku Tenisowego (PZT) Dariusza Łukaszewskiego statuetki w ramach uznania tamtego historycznego ćwierćfinału, i spotkać się z kibicami.
Magda Linette (fot. PZT)Trudny egzamin w PreZero Arenie Gliwice
Ponownego awansu do najlepszej „ósemki” rozgrywek uznawanych za drużynowe mistrzostwa świata kobiet w tenisie w tym roku nie będzie, choć Magda Linette (55. WTA, AZS Poznań), Maja Chwalińska (131. WTA, LOTTO PZT Team, BKT Advantage Bielsko-Biała), Linda Klimovicova (154. WTA, LOTTO PZT Team, BKT Advantage Bielsko-Biała), Katarzyna Kawa (160. WTA, LOTTO PZT Team, BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz Martyna Kubka (284. WTA, LOTTO PZT Team, WKT Mera Warszawa) podjęły walkę z Ukrainkami. Każda z nich wyszła na kort i wszystkie miały w swoich meczach dobre momenty. Polki mierzyły się z przeciwniczkami wyżej notowanymi i ostatecznie to doświadczone rywalki – Elina Switolina (7. WTA), Marta Kostjuk (27. WTA), Oleksandra Olijnikowa (68. WTA), Ljudmiła Kiczenok (26. WTA w deblu), Nadija Kiczenok (64. WTA w deblu) – rozstrzygały wyniki kolejnych meczów na korzyść reprezentacji Ukrainy.
Polki przeszły trudny egzamin i choć nie zdołały wziąć na Ukrainkach rewanżu za ubiegłoroczną porażkę w Billie Jean King Cup Qualifiers, to skala wsparcia z trybun oraz liczba autografów, które rozdały, były dla nich nagrodą za wysiłek oraz dowodem, iż w Polsce jest dobra pogoda dla tenisa. Nie inaczej było podczas poprzednich imprez w Gorzowie Wielkopolskim oraz Radomiu, gdzie trybuny wypełniały się po brzegi. – Fani od pierwszej piłki do ostatniej piłki byli głośni i mocno nas wspierali. Jestem za ten doping naprawdę wdzięczna – nie kryje Chwalińska, której mecz deblowy w parze z Kubką trwał ponad trzy godziny. Za wsparcie dziękowały także pozostałe reprezentantki Polski.
Święto polskiego tenisa
Mecz Polska – Ukraina był kolejnym wydarzeniem tenisowym rangi międzynarodowej, które odbyło się w naszym kraju. PZT tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zorganizował turnieje kwalifikacyjne Billie Jean King Cup w Radomiu i Gorzowie Wielkopolskim oraz mecz Pucharu Davisa w Gdyni. Gdańsk kilka tygodni temu był z kolei miejscem Annual General Meeting, czyli Walnego Zgromadzenia Tennis Europe, w którym wzięli udział najważniejsi ludzie europejskiego tenisa. To dowód rosnącej pozycji PZT, który jest dziś dla międzynarodowych federacji wiarygodnym i godnym zaufania gospodarzem wielkich imprez.
Tegoroczny Billie Jean King Cup Qualifiers był dla Gliwic debiutem w roli gospodarza wielkiego tenisa. Kilkudziesięciu akredytowanych dziennikarzy – w tym kilkunastu gości z Ukrainy – dwa dni przed spotkaniem wzięło udział w ceremonii losowania, które odbyło się w Palmiarni Miejskiej, a otworzyła je Katarzyna Kuczyńska-Budka. – To dla nas zaszczyt być gospodarzem tak prestiżowej rywalizacji, która łączy sport na najwyższym poziomie z emocjami, pasją i duchem fair play – mówiła Prezydent Gliwic. – Nasze miasto od lat rozwija swój potencjał jako miejsce organizacji wydarzeń o randze międzynarodowej. Wierzę, iż pobyt tutaj stanie się inspirującym i przyjemnym doświadczeniem zarówno dla uczestniczek, jak i dla kibiców oraz wszystkich gości.
Linda Klimovicova (fot. PZT)Tenisistki, które wystąpiły w Gliwicach, niedługo wrócą do rywalizacji indywidualnej. Mecz w Gliwicach był dla nich otwarciem sezonu na mączce, a wybór takiej nawierzchni w rozmowach z kapitanami i dziennikarzami doceniały m. in. Magda Linette, Katarzyna Kawa czy Elina Switolina. Ukrainki, dzięki wygranej z Polkami, po raz drugi z rzędu zagrają w finałach Billie Jean King Cup, które 22-27 września odbędą się w Shenzhen. Nasze tenisistki – podobnie, jak w ubiegłym roku, kiedy jesienią pokonały w Gorzowie Wielkopolskim Nową Zelandię oraz Rumunię – czeka 20-22 listopada rywalizacja w fazie play-off. Losowanie odbędzie się 23 kwietnia o 12.00.
Polska – Ukraina 0:4
Magda Linette – Marta Kostjuk 4-6, 0-6
Katarzyna Kawa – Elina Switolina 2-6, 1-6
Chwalińska/Kubka – Kiczenok/Kiczenok 5-7, 7-6, 3-6
Linda Klimovicova – Oleksandra Olijnikowa 4-6, 1-6
Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!









![Przełamanie Hurkacza, a Sinner znów liderem! [WIDEO]](https://www.tenisbydawid.pl/wp-content/uploads/2026/04/Hurkacz-hawkeye.jpg)




