Biało-Czerwoni z awansem. W maju zagrają z Austrią o bilet na mistrzostwa świata

2 godzin temu

Reprezentacja Polski mężczyzn pod wodzą selekcjonera Joty Gonzaleza wygrała w niedzielę z Łotwą (33:25) i przypieczętowała awans do majowej 3. rundy eliminacji Mistrzostw Świata Mężczyzn 2027. Biało-Czerwonych w Ostrowie Wielkopolskim wspierał niemal komplet publiczności. W spotkaniu błysnęli Wiktor Tomczak i Mikołaj Czapliński, autorzy sześciu bramek, a także Piotr Jędraszczyk wybrany MVP spotkania.

Polska – Łotwa 33:25 (15:18)

Polska: Wałach, Zembrzycki – Przytuła 2, Jędraszczyk 3, Olejniczak 2, Pietrasik, Widomski 3, Syprzak 5, Jarosiewicz 1, Mielczarski, Tomczak 6, Szyszko 3, Kaczor, Czapliński 6, Jankowski, Michałowicz 2.

Łotwa: Lagzda, Putra 3 – Pancenko 1, Misulis, Vilsons, Serafimovics, Borisovs 3, Snepsts, Kalnins 7, Rogonovs 4, Meiksans, Valkovskis 6, Vidzis, Suharevs 1.

Ostrów Wielkopolski to wciąż szczęśliwe miejsce dla reprezentacji Polski mężczyzn. W kwietniu 2023 roku, w ramach eliminacji Mistrzostw Europy 2024, Biało-Czerwoni wysoko wygrali z Łotwą (31:14), a następnie awansowali do turnieju finałowego. Niemal równo dwa lata później Polacy wrócili do tego miasta, aby zmierzyć się z tym samym przeciwnikiem. Tym razem stawką był awans do 3. rundy eliminacji Mistrzostw Świata 2027, a podopieczni selekcjonera Joty Gonzaleza przystępowali do rywalizacji z dziewięcioma bramkami zaliczki przywiezionymi w czwartek z Jełgawy (33:24).

Wedle sportowego powiedzenia, iż zwycięskiego składu się nie zmienia, trener naszego zespołu zdecydował w niedzielę o posłaniu na parkiet dokładnie tej samej “szesnastki”, co trzy dni wcześniej. Podobną decyzję podjął zresztą selekcjoner reprezentacji Łotwy.

Niedzielny mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla naszej reprezentacji. Już w pierwszej akcji wynik otworzył Wiktor Tomczak, a chwilę później prowadzenie podwyższył Kamil Syprzak. Od tego momentu – podobnie jak w pierwszym spotkaniu – obie drużyny grały w szybkim tempie, oglądaliśmy wiele bramek po obu stronach, a gra była wyrównana. W początkowej fazie spotkania szczególnie wyróżniał się Wiktor Tomczak.

W pewnym momencie Polacy prowadzili już 7:4 i wydawało się, iż zaczynają przejmować kontrolę nad meczem. Łotysze zareagowali jednak bardzo ambitnie. Wykorzystali kilka naszych błędów i zanotowali serię bramek. Najpierw doprowadzili do remisu 7:7, a następnie objęli prowadzenie 8:7 w 14. minucie oraz 10:8 w 17. minucie. Świetne zawody w drużynie Łotwy rozgrywał Valdis Kalnins.

Na szczęście o czas poprosił trener Jota Gonzalez, a jego uwagi oraz zmiany personalne gwałtownie przyniosły efekt. Kolejne cztery trafienia były dziełem Biało-Czerwonych, którzy wrócili na prowadzenie 12:10 (22. min.). W tym fragmencie do grona najskuteczniejszych zawodników dołączył Mikołaj Czapliński.

Łotysze nie dawali jednak za wygraną. Parę chwil później tablica wyników znów wskazała remis (12:12). Co więcej, tuż przed przerwą Łotysze znów zanotowali lepszy okres, trafili cztery razy z rzędu i dość sensacyjnie zakończyli pierwszą połowę z wynikiem 18:15.

Drugą połowę między naszymi słupkami rozpoczął Mateusz Zembrzycki, który już w pierwszej akcji popisał się skuteczną interwencją. Ogółem, po wyjściu z szatni oglądaliśmy zupełnie inną ekipę Biało-Czerwonych. Wyraźnie zmotywowani i zdeterminowani Polacy zdobyli aż sześć goli na start drugiej partii i w dziesięć minut wrócili na prowadzenie (21:18)!

Nasi kadrowicze złapali pewność siebie i w 45. minucie prowadzili już 25:20, gdy piękną wkrętką popisał się Jakub Szyszko. Od tego momentu Polacy dominowali na parkiecie, pewnie kontrolując wypracowaną przewagę. Selekcjoner Gonzalez dbał także o rotację, a na parkiecie pojawili się niemal wszyscy Biało-Czerwoni.

Ostatecznie Polacy wygrali 33:25, w spotkaniu błysnęli Wiktor Tomczak i Mikołaj Czapliński, autorzy sześciu bramek, a także Piotr Jędraszczyk wybrany MVP spotkania.

Zwycięstwo w dwumeczu z Łotwą oznacza, iż Biało-Czerwoni wezmą udział w decydującej, 3. rundzie eliminacji Mistrzostw Świata Mężczyzn 2027, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Niemczech. Rywalem Polaków w finałowej rundzie kwalifikacyjnej będzie Austria, a termin dwumeczu zaplanowano między 13 a 17 maja.

Idź do oryginalnego materiału