(01.04.2024) Lukas Podolski po meczu PKO BP Ekstraklasy Górnik Zabrze – Legia Warszawa / fot. Paweł JerzmanowskiLukas Podolski przejmuje Górnik Zabrze, pomaga przy transferach i jest uwielbiany przez kibiców przy Roosevelta. Czy to wystarczy, by nosić miano legendy? Wojciech Kowalczyk jest zdecydowanie przeciwnego zdania.
Podolski dotrzymał słowa danego wiele lat temu i na koniec kariery dołączył do Górnika Zabrze. Zostało się w nim znacznie dłużej, niż ktokolwiek oczekiwał — a jedyna przerwa wynikała z powrotu na krótko do 1. FC Köln. Z biegiem czasu 40-latek przestał być tylko piłkarzem, a stał się człowiekiem mającym realny wpływ na transfery, pozyskiwanie sponsorów i całościowy wizerunek klubu. Teraz, korzystając z daleko sięgających znajomości, jego firma jest bliska przejęcia akcji Górnika od urzędu miasta — co byłoby historycznym momentem w dziejach zabrzańskiej drużyny.
Kibice „Trójkolorowych” mają do Podolskiego olbrzymią sympatię i wielu z nich bez wahania użyłoby słowa „legenda”. Wojciech Kowalczyk powiedział w programie Liga Minus, iż to słowo jest w tym wypadku nadużyciem. — Tak samo Podolski nie będzie nigdy żadną legendą Górnika Zabrze. Widziałeś, kto był na Stadionie Narodowym legendą Górnika? Stanisław Oślizło — powiedział były napastnik reprezentacji Polski. Kowalczyk poszedł dalej i zwrócił uwagę na inflację pojęcia legendy w polskim futbolu: — Można nazwać każdego legendą. Kuba Rzeźniczak może być legendą Legii Warszawa. o ile nazywamy Roberta Lewandowskiego legendą, jak nazwiesz Leo Messiego?
Podolski ma kontrakt do 30 czerwca i wciąż nie wiadomo, czy zakończy piłkarską karierę, czy też zagra jeszcze jeden sezon.

1 dzień temu













