Będzie kolejna zmiana w Lidze Mistrzów? Naciskają na nią giganci

11 godzin temu
Czy Ligę Mistrzów będą czekać kolejne poważne zmiany? Tego chcą największe kluby. Jak informuje angielski Guardian, podczas niedawnego zebrania komitetu ds. rozgrywek klubowych padł pomysł poszerzenia listy zgłoszeń do rozgrywek. w tej chwili na "listę A", przeznaczoną dla podstawowych zawodników, można wpisać 25 nazwisk. Teraz ta liczba może wzrosnąć. Nie wszystkim jednak ta zmiana się podoba.
Od lat zasady zgłaszania składu do Ligi Mistrzów pozostają niezmienne. Kluby wpisują nazwiska piłkarzy na dwie listy. Lista A przeznaczona jest dla kluczowych zawodników, natomiast lista B - dla juniorów i wychowanków.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść


Uszczegóławiając - na liście A znaleźć się może maksymalnie 25 zawodników, z czego minimum dwóch musi być bramkarzami. Istnieje również wymóg dla piłkarzy szkolonych w klubie i kraju. Do rozgrywek trzeba zgłosić ośmiu zawodników będących wychowankami klubów z danego kraju, a czterech musi być wychowankami klubu zgłaszającego.


Wielka rewolucja w Lidze Mistrzów?
Ograniczenia te nie podobają się największym klubom Europy. Dyskutowano na ten temat podczas ostatniego spotkania komitetu ds. rozgrywek klubowych. W komitecie zasiadają przedstawiciele szesnastu europejskich klubów - między innymi Juventusu, Liverpoolu, PSG, ale też Molde, Karabachu i HJK Helsinki. W tym gronie znalazł się również Dariusz Mioduski, prezes Legii Warszawa.
Zobacz też: Polski klub będzie musiał zwrócić 200 mln zł? "Na koniec zapłacą podatnicy"
Jak informuje brytyjski Guardian, w toku rozmów delegaci reprezentujący największe europejskie kluby zaproponowali poszerzenie "listy A" do 28 piłkarzy. Ich zdaniem, wspomoże to najlepszych piłkarzy - będą mogli grać mniej, a dzięki temu ograniczy się ryzyko kontuzji. Szersze składy mają pomóc też trenerom w lepszym reagowaniu na zdarzenia boiskowe.


Mniejsze kluby protestują
Przeciwnicy tego rozwiązania, wśród których przeważali przedstawiciele mniejszych klubów, sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu. Dla nich będzie to kolejny krok w stronę zwiększenia dominacji ze strony najmocniejszych drużyn w Europie. Szersze składy sprawią, iż największe kluby będą gromadzić coraz więcej wartościowych piłkarzy, gdy do mniej renomowanych lig będą trafiać zawodnicy niechciani nigdzie indziej - a tych z mniejszą chęcią będą oglądać kibice.


Brytyjczycy cytują słowa przewodniczącego zgromadzenia European Football Clubs (EFC, poprzednio ECA), Charliego Marshalla. - Poziomy piramidy powinny być blisko siebie, ale ta piramida istnieje, a więc mamy do czynienia z hierarchią - powiedział, sugerując swoje wsparcie dla największych klubów.
Idź do oryginalnego materiału