Od lat zasady zgłaszania składu do Ligi Mistrzów pozostają niezmienne. Kluby wpisują nazwiska piłkarzy na dwie listy. Lista A przeznaczona jest dla kluczowych zawodników, natomiast lista B - dla juniorów i wychowanków.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść
Uszczegóławiając - na liście A znaleźć się może maksymalnie 25 zawodników, z czego minimum dwóch musi być bramkarzami. Istnieje również wymóg dla piłkarzy szkolonych w klubie i kraju. Do rozgrywek trzeba zgłosić ośmiu zawodników będących wychowankami klubów z danego kraju, a czterech musi być wychowankami klubu zgłaszającego.
Wielka rewolucja w Lidze Mistrzów?
Ograniczenia te nie podobają się największym klubom Europy. Dyskutowano na ten temat podczas ostatniego spotkania komitetu ds. rozgrywek klubowych. W komitecie zasiadają przedstawiciele szesnastu europejskich klubów - między innymi Juventusu, Liverpoolu, PSG, ale też Molde, Karabachu i HJK Helsinki. W tym gronie znalazł się również Dariusz Mioduski, prezes Legii Warszawa.
Zobacz też: Polski klub będzie musiał zwrócić 200 mln zł? "Na koniec zapłacą podatnicy"
Jak informuje brytyjski Guardian, w toku rozmów delegaci reprezentujący największe europejskie kluby zaproponowali poszerzenie "listy A" do 28 piłkarzy. Ich zdaniem, wspomoże to najlepszych piłkarzy - będą mogli grać mniej, a dzięki temu ograniczy się ryzyko kontuzji. Szersze składy mają pomóc też trenerom w lepszym reagowaniu na zdarzenia boiskowe.
Mniejsze kluby protestują
Przeciwnicy tego rozwiązania, wśród których przeważali przedstawiciele mniejszych klubów, sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu. Dla nich będzie to kolejny krok w stronę zwiększenia dominacji ze strony najmocniejszych drużyn w Europie. Szersze składy sprawią, iż największe kluby będą gromadzić coraz więcej wartościowych piłkarzy, gdy do mniej renomowanych lig będą trafiać zawodnicy niechciani nigdzie indziej - a tych z mniejszą chęcią będą oglądać kibice.
Brytyjczycy cytują słowa przewodniczącego zgromadzenia European Football Clubs (EFC, poprzednio ECA), Charliego Marshalla. - Poziomy piramidy powinny być blisko siebie, ale ta piramida istnieje, a więc mamy do czynienia z hierarchią - powiedział, sugerując swoje wsparcie dla największych klubów.

11 godzin temu
















