Aryna Sabalenka zagrała już w 42 finałach turniejów rangi WTA. Wygrała 22 z nich, czyli nieco ponad połowę. Jej bilans nie jest zatem imponujący. W przypadku imprez wielkoszlemowych z ośmiu decydujących starć triumfowała w czterech. Gdy w listopadzie ubiegłego roku zagrała w finale WTA Finals z Jeleną Rybakiną i doznała porażki, to na konferencji prasowej mówiła, iż musi poważnie zastanowić się nad tym, co nie działa. Nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego przegrywa najważniejsze spotkania.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Niemoc Sabalenki zaskakuje legendę. "Znowu to samo"
Kiedy w finale Australian Open Sabalenka ponownie uznała wyższość Rybakiny, to mnóstwo osób wypowiedziało się na temat postawy Białorusinki. Część z nich zastanawia się nad tym, czy liderka światowego rankingu potrzebuje psychologa. Podano tutaj przede wszystkim przykład Igi Świątek. Wymownie sytuację Białorusinki skomentował Greg Rusedski, były brytyjski tenisista i finalista US Open z 1997 roku.
- Część mnie zastanawia się, czy Aryna nie potrzebuje psychologa sportowego. Świątek mówi o tym, jak bardzo istotny dla niej jest taki psycholog. Nie wiem, czy Sabalenka współpracuje z kimś, kto potrafi wejść w jej umysł i może jej pozwolić grać z tą swobodą, z jaką grała przez cały turniej. Kiedy spodziewasz się wygranej, dzieją się złe rzeczy. W tej chwili musisz mieć rytuały, do których możesz się udać, zwolnić tempo - mówił Rusedski w podcaście "Off Court with Greg".
Jimmy Connors, zwycięzca ośmiu turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej, również podzielił się swoją opinią na temat Sabalenki. Przyznał, iż numer jeden na świecie musi rozwinąć w sobie "zabójczy instynkt". Zwrócił uwagę głównie na to, iż Białorusinka miała triumf w Australian Open na wyciągnięcie ręki.
- Znowu to samo, Sabi… Chyba prowadziła 3:0 w trzecim secie, prawda? Może trochę się czepiam, ale muszę to powiedzieć. Trzeba mieć zabójczy instynkt. Trzeba, zwłaszcza mając taką przeciwniczkę w finale, przejąć inicjatywę i zrobić wszystko, co w twojej mocy, żeby utrzymać się na szczycie, wywierać presję i ograniczyć błędy. Nie stracić ani jednego punktu i sprawić, by ona wszystko wywalczyła - powiedział w podcaście Advantage Connors.
- Wiem, iż w przeszłości miała pecha, przegrywając kilka finałów, których prawdopodobnie nie powinna. Ale kiedy przegrywasz 0:3 w trzecim secie na tak ważnym turnieju… Trzeba dokończyć robotę. A ona jest zbyt dobrą zawodniczką, żeby tego nie zrobić. Robiła to już w przeszłości, nie zrozumcie mnie źle. Ale stracić taką przewagę. Chcę, żeby się z tego otrząsnęła - dodał.
Prowadzenie 3:0, a później brak tytułu. "Praktycznie się poddała"
Rybakina sięgnęła po drugi wielkoszlemowy triumf w karierze. Jelena Diemientjewa, mistrzyni olimpijska z Pekinu w singlu, powiedziała, iż Sabalenka miała ogromne problemy z koncentracją.
- Jej koncentracja ciągle się wahała. Raz była, a potem znowu ją traciła. Myślę, iż Sabalenka nie potrafiła osiągnąć stanu, z którego słynie, kiedy zapomina o wszystkim i jest całkowicie pochłonięta grą, poddając się instynktowi, walcząc i walcząc o każdy punkt. To było jak: "W jednej chwili będziemy skupieni, w drugiej się zrelaksujemy". Ale Rybakina była bardzo skupiona i absolutnie zasłużenie wygrała - powiedziała w podcaście w podcaście Hardcourt.
- Sabalenka była bardzo skuteczna przy swoim pierwszym serwisie w drugim secie, prawie nie tracąc punktów po returnie. Rybakina miała pewne problemy z forhendem w półfinale, ale poza tym trafiała celnie. Aryna ma o czym myśleć, bo praktycznie się poddała - taką opinię z kolei w programie BBC Live wyglosił Pat Cash, triumfator Wimbledonu z 1987 roku.
Czytaj także: Świątek poza podium! To nie żart. WTA opublikowało listę
W zeszłym sezonie Sabalenka zdobyła tylko jeden tytuł wielkoszlemowy, ale dla zawodniczki jej kalibru taki wynik nie jest szczytem marzeń. Dawniej Białorusinka pracowała z psychologiem - miało to miejsce do sezonu 2023. Być może powrót do tego rozwiązania jej pomoże.

2 godzin temu










