Ten mecz ekscytował kibiców w całej Europie. W końcu los sprawił, iż już w ćwierćfinale Pucharu Portugalii Porto mierzyło się na własnym boisku z Benficą. Gospodarze okazali się lepsi, a bohaterem został – nie po raz pierwszy w okresie – Jan Bednarek, autor jedynej bramki spotkania. Polak stworzył dziś duet stoperów z jednym z najlepszych obrońców XXI wieku, mającym już 41 lat. Nieźle zagrał też, na lewej stronie defensywy, Jakub Kiwior. Szansy debiutu w meczu przeciwko drużynie Jose Mourinho nie dostał Oskar Pietuszewski. 17-latek oglądał cały mecz z ławki.
Pietuszewski znalazł się w kadrze meczowej i usiadł na ławce rezerwowych. W pierwszym składzie Porto pewne miejsce w obronie mają oczywiście Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Ten pierwszy niedawno po raz trzeci z rzędu został wybrany najlepszym obrońcą ligi w całym miesiącu, tym razem za grudzień. Drugi w głosowaniu był… Kiwior. W lidze portugalskiej Porto w 17 kolejkach straciło ledwie dwa punkty. Zespół Polaków pewnie prowadzi w tabeli, stracił ledwie cztery gole w okresie ligowym, co też wiele mówi o formie obrońców.
Jan Bednarek i Jakub Kiwior robią różnicę. Świetny napastnik Benfiki sobie przy nich nie pograł
– Środkowi obrońcy z Polski są w tej chwili liderami Porto. Kluczowymi zawodnikami. Choć, kiedy oglądam mecze, dochodzę do wniosku, iż mocno się od siebie różnią. Bednarek jest bardziej fizyczny, wydaje się typem lidera. A Kiwior jest znakomity piłkarsko. To pod tym względem najlepszy zawodnik Porto. Mało tego, ja bym choćby powiedział, iż to być może na ten moment najlepszy gracz całej ligi – mówił nam kilka dni temu portugalski dziennikarz, Goncalo Batista, który uważnie obserwuje Porto.
W Pucharze Portugalii już w ćwierćfinale czekała Benfica. Odwieczny rywal. Porto 20 razy w historii sięgało po krajowy puchar, a Benfica aż 26-krotnie. Na trybunach komplet, gorąca atmosfera. A polscy obrońcy (Kiwior wystąpił jako lewy, a Bednarek na środku, obok 41-letniego, pozyskanego kilka dni temu Thiago Silvy) mieli przed sobą duże wyzwanie, bo w ataku rywali wystąpił Vangelis Pavlidis. Grek w tym sezonie jest piekielnie skuteczny: do tego meczu w lidze i pucharze kraju w 19 meczach strzelił 20 goli. Ostatnie cztery spotkania w lidze? To siedem goli Pavlidisa i jedna asysta. Dziś Grek nie był jednak sobą. Polacy i Silva nie dali mu pograć.
W pierwszej połowie pierwszą groźną akcję stworzyła prowadzona przez Mourinho Benfica, ale nie potrafiła oddać celnego strzału. Niedługo później świetnym podaniem popisał się Kiwior, ale Porto miało tylko rzut rożny. Minęło kilka minut i w roli głównej wystąpił Bednarek, który popisał się piękną główką po rzucie rożnym i było 1:0.
ALEŻ PRZYŁOŻYŁ!
Jan Bednarek otwiera wynik spotkania FC Porto z Benficą w ćwierćfinale Pucharu Portugalii!
Oglądaj online https://t.co/L3Pm1hx1AE pic.twitter.com/wA2WSMLeCz
— TVP SPORT (@sport_tvppl) January 14, 2026
Porto chciało pójść za ciosem, ale po kapitalnej akcji najpierw za lekko uderzał Gabri Veiga, a później nieskutecznie dobijał młody i bardzo zdolny Victor Froholdt. Na boisku parę razy iskrzyło między zawodnikami i sędzia musiał ich uspokajać. Mecz stał się brzydszy, brakowało płynności. A o ile ktoś kreował szanse, to gospodarze. Pod koniec pierwszej połowy była jeszcze awantura na murawie, po której sędzia (słusznie) rozdał kilka żółtych kartek.
Samu Aghehowa – napastnik Porto – to bardzo obiecujący zawodnik, którego nieprzypadkowo obserwują kluby Premier League, ale żenujące momentami było to, jak symulował albo prowokował piłkarzy Benfiki. Była jeszcze dobra szansa gości, ale dobrze w bramce zachował się Diogo Costa.
Jan Bednarek miał problem. Ból mięśnia reprezentanta Polski
Po zmianie stron czekaliśmy, czy na murawie pojawi się Pietuszewski. Ostatecznie tak się nie stało. W 62. minucie Farioli wymienił skrzydłowych, ale na boisku pojawił się William Gomes. W pewnym momencie można było zadrżeć, bo ból mięśnia zgłosił Bednarek i położył się na murawie. Polak wrócił jednak do gry i dalej był skuteczny w obronie. A Benfica szukała wyrównania: najpierw ponownie interweniował Costa, a chwilę później niecelnie na bramkę gospodarzy strzelał Tomas Araujo. Poza tym ciągle mieliśmy prowokacje, faule i przerwy w grze. To nie był piękny mecz
Na kwadrans przed końcem Bednarek znów leżał na murawie i ostatecznie opuścił boisko. Bez niego na murawie defensywa wyglądała nieco gorzej i w 90. minucie Pavlidis doszedł do kapitalnej okazji, ale ją popisowo spartolił. Porto dowiozło korzystny wynik i wygrało 1:0. Zespół Polaków ma szansę sięgnąć po trofeum, które ostatni raz zdobył w 2024 roku. W ubiegłym sezonie puchar zgarnął Sporting, który w finale ograł Benficę, a Porto niespodziewanie okazało się słabsze od Moreirense.
FC Porto – Benfica Lizbona 1:0 (1:0)
- 1:0 Bednarek – 15′
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Portugalczyk o Pietuszewskim: Będzie mu ciężko o pierwszy skład
- Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
- Wielki powrót. Kamil Glik znów na boisku

4 godzin temu













![Na starcie zameldowały się tylko trzy ekipy [FOTO/WYNIKI]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/DSC06967_wynik.jpg)
