Adrian Bartosiński bardzo wysoko ocenia szanse Salahdine’a Parnasse’a na podbój UFC. Były rywal Francuza uważa, iż po efektownym debiucie w największej organizacji MMA na świecie „Lew Atlasu” może błyskawicznie wedrzeć się do ścisłej czołówki kategorii lekkiej.
Bartosiński i Parnasse mają ze sobą wspólną historię. Przed dwoma laty spotkali się w klatce KSW, gdzie popularny „Bartos” wypunktował Francuza na pełnym dystansie. Dla Parnasse’a była to próba zdobycia trzeciego mistrzowskiego pasa, która zakończyła się niepowodzeniem.
Później „Lew Atlasu” jeszcze czterokrotnie skutecznie bronił tytułu wagi lekkiej, po czym zakończył etap kariery w KSW. Następnie pojawił się za Oceanem, wygrał na gali MVP i zapracował na angaż w UFC.
Debiut dostał od razu bardzo mocny. Parnasse wystąpił w walce wieczoru gali w Paryżu przeciwko Danowi Hookerowi i nie dał rywalowi większych szans. Francuz potrzebował zaledwie 2 minut i 35 sekund, by zakończyć pojedynek.
Wszystkie walki KSW 123 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Zacznij grę z pakietem bonusów: do 200 zł Zakładu Bez Ryzyka oraz 50 zł w dodatkowych freebetach!

Bartosiński widzi Parnasse’a w walce o pas UFC
Adrian Bartosiński oglądał debiut byłego rywala na żywo. W rozmowie z Michałem Tuszyńskim z Fansportu TV przyznał, iż sam wynik nie był dla niego żadnym zaskoczeniem. Zaskoczyła go natomiast skala dominacji.
– No… Byłem akurat, poleciałem na galę, więc widziałem jego debiut. Każdemu mówiłem, iż tak to będzie wyglądało! I każdemu mówiłem, iż to będzie łatwa walka, choć nie sądziłem, iż aż tak.
W dalszej części rozmowy pojawił się temat błyskawicznej drogi Parnasse’a w kierunku mistrzowskiego pasa. Po tak jednostronnym zwycięstwie nad Hookerem coraz częściej można usłyszeć głosy, iż Francuz bardzo gwałtownie może znaleźć się wśród najważniejszych nazwisk w dywizji.
Bartosiński nie uważa takich opinii za przesadzone.
– Przechodząc tak łatwo Hookera myślę, iż w TOP 5 może większość walk wygrać. Może też przegrać, ale no nikt w tej kategorii nie jest w stanie go zdeklasować. Każdy będzie miał z nim w ch*j ciężko. Myślę, iż ma papiery na mistrza.
„Bartos” ma też swoje wymarzone zestawienia dla Parnasse’a. Co ciekawe, walka z Maxem Hollowayem nie znajduje się na szczycie jego listy.
– Wiesz, z kim chciałbym go zobaczyć? – kontynuował „Bartos”. – Z Hollowayem nie, bo myślę, iż to paradoksalnie będzie łatwa walka dla Parnasse’a. Chciałbym go zobaczyć z takim Armanem [Tsaryukyanem], z Oliveirą. Myślę, iż jakby choćby przegrał taką walkę, to by była bardzo bliska walka.
Na koniec Bartosiński poszedł o krok dalej. Jego zdaniem Parnasse nie tylko ma potencjał mistrzowski, ale prędzej czy później faktycznie sięgnie po pas UFC.
– Ma czas. To, iż on będzie mistrzem, to jest bardziej, niż pewne. To jest kwestia dwóch-trzech [lat], roku.
Po takim debiucie trudno dziwić się rosnącym oczekiwaniom wobec Francuza. A opinia Bartosińskiego ma dodatkowy ciężar, bo „Bartos” doskonale zna możliwości Parnasse’a z własnej walki.

1 godzina temu














