Choć różnica wieku między nimi wynosi 13 lat, to są jedną z najbardziej znanych par w polskim sporcie. Mowa o Zbigniewie Bartmanie i Zuzannie Góreckiej, siatkarce Ilbank Ankara, która wcześniej występowała w ŁKS-ie Commercecon Łódź. W maju 2023 r. Górecka doznała urazu łąkotki i zerwania więzadła krzyżowego. Siatkarka wróciła do gry po kilku miesiącach przerwy, a w trakcie sezonu 24/25 Bartman był jej trenerem. W tym sezonie szkoleniowcem ŁKS-u jest Adrian Chyliński, a Bartman pojawia się w sztabie w roli koordynatora.
REKLAMA
Zobacz wideo Hitowa walka Bartmana?! "Ten człowiek powinien być zdyskwalifikowany"
"Dwa lata kariery. Dwa". Bartman wraca do kontuzji swojej partnerki
Bartman był gościem podcastu "W cieniu sportu" w "Przeglądzie Sportowym Onet" u Łukasza Kadziewicza. Były reprezentant Polski wspomniał o sytuacji, gdy jego partnerka zerwała więzadła krzyżowe w kolanie. Na początku nie chciał o tym mówić, bo "nim telepać zaczęło". Okazało się, iż tej kontuzji Górecka mogła uniknąć.
- Ona tydzień przed zerwaniem nogi, w poniedziałek przychodzi na trening po pierwszym meczu finałowym (ŁKS przegrał 1:3 z Developresem - red.) i mówi: "jestem zarżnięta". Miała dziwną rzecz w kolanie, takiego gluta czuła. Przychodzi i mówi to trenerowi: "kolano masakra, boję się, odpuśćmy trochę". On na to: "Zmęczona jesteś? No, ale teraz jest taki okres. Musimy dokręcić i dołożyć, trudno. Wytrzymaj" - rozpoczął Bartman.
- Trener od siłowni przychodzi z kartką, mówi: "kolano już Ci tak mocno doskwiera? To robimy wszystko, co jest na kartce". Ona musiała mnie trzymać, bym ja nie zaczął sportów walki wcześniej. Pojechała na ten mecz (ŁKS wygrał 3:2 w Rzeszowie - red.), urwała tę nogę. Ja w domu akurat byłem, dobrze to widziałem, bo akurat w telewizji oglądałem. Wspólnie zadecydowaliśmy, iż ja na ten mecz nie jadę. Zostanę w domu. Przyjechałem do Warszawy, byłem w Warszawie w domu - dodał.
- Momentalnie łzy zaczęły mi lecieć. Zuza mówi: "nie, wiesz, tu mi mówią, iż może tylko łąkotka, może poboczne". Ja mówię: "przygotuj się, bo to było sto procent krzyżowe". Dwa lata kariery, dwa - wyjaśnił Bartman i się rozkleił na wizji.
Zobacz też: Wielki hit mistrza Polski. Gwiazda dołączy do Leona. "Może się okazać za mała"
Bartman zaproponował spotkanie Alessandro Chiappiniemu, ówczesnemu trenerowi ŁKS-u. Do niego jednak nie doszło. - Nikt nie wziął za to odpowiedzialności. Sezon się skończył, zaproponowałem spotkanie trenerowi, koleżeńskie, by powiedzieć mu moją opinię na ten temat. Nie doszło do spotkania. Uważam, iż główny winowajca, co odpowiada za to, to pierwszy trener. Jestem przekonany, iż jakby mogła zluzować, to tej kontuzji by nie było - podsumował.

2 godzin temu
















