Bardzo nietypowy kierunek możliwego transferu Kamila Grabary. Tam może trafić w przypadku spadku Wolfsburga z Bundesligi

1 dzień temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Kamil Grabara po udanych barażach wrócił do Wolfsburga i trafił prosto w środek katastrofy. Jego klub nie wygrał od jedenastu meczów i zmierza do spadku z Bundesligi. Belgia wyciągnęła już rękę — ale czy Grabara chciałby tam trafić?

Sytuacja VfL Wolfsburg jest dramatyczna. Drużyna zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, a w ostatniej kolejce wpuściła aż sześć goli z Bayerem Leverkusen. W całym sezonie Grabara stracił już 63 bramki — liczba imponująca, choć w dużej mierze wynikająca z fatalnej gry całego zespołu, nie tylko bramkarza.

27-latek sam jest oceniany przez ekspertów jako solidny punkt drużyny w tym koszmarnym sezonie. Mimo to — jeżeli Wolfsburg spadnie — Grabara niemal na pewno będzie szukał nowego pracodawcy.

Club Brugge pyta, ale to nie jest oczywisty kierunek

Belgiuski portal voetbalnieuws.be umieścił Grabarę na liście kandydatów do Club Brugge — 19-krotnego mistrza Belgii, który szuka następcy odchodzącego Simona Mignoleta. Belgowie liczą, iż ewentualny spadek Wolfsburga pozwoli wyciągnąć polskiego bramkarza za relatywnie niewielkie pieniądze.

Sam portal zastrzega jednak, iż na razie mowa wyłącznie o luźnej obserwacji — żadnych rozmów nie było. Do tego wskazuje dwa problemy: słaby początek sezonu Grabary, który może budzić wątpliwości, i prawdopodobnie zbyt wysokie jak na belgijskie warunki zarobki. Co więcej — trudno wyobrazić sobie, żeby bramkarz, który właśnie walczył o miejsce numer jeden w reprezentacji Polski, z własnej woli decydował się na ligę belgijską jako główny kierunek kariery.

Idź do oryginalnego materiału