Jan Ziółkowski ostatnio dostał dość dużo szans w podstawowym składzie AS Romy. Potrafił zagrać na całkiem niezłym poziomie, ale wciąż zdarzają mu się błędy charakterystyczne dla młodego obrońcy. Wygląda na to, iż stracił miejsce w pierwszej jedenastce rzymskiego giganta.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Ziółkowski na ławce w zwycięskim meczu Romy
W niedzielnym wyjazdowym starciu Romy z Torino trener Gian Piero Gasperini postawił na innych graczy. Gianluca Mancini i Mario Hermoso utrzymali miejsce w składzie. Do jedenastki wrócił za to Ndicka i to on zajął miejsce Ziółkowskiego. W ostatnich tygodniach Iworyjczyk był z kadrą Wybrzeża Kości Słoniowej na Pucharze Narodów Afryki.
Defensywa Romy działała w tym meczu praktycznie bez zarzutu. Torino z trudem przedostawało się w pole karne rzymian. Nie szło gospodarzom zarówno w ataku pozycyjnym, jak i z kontrataku. Goście idealnie odczytywali zamiary Cyrila Ngongego i Che Adamsa w ataku. W pierwszej połowie Hermoso nabawił się kontuzji i został zmieniony przez Daniele Ghilardiego, ale to nie wpłynęło negatywnie na formację.
Dobrze funkcjonująca obrona pozwoliła Romie kontrolować wydarzenia boiskowe i częściej operować piłką. Ta potrzebowała nieco ponad 20 minut, by wejść na odpowiednie obroty. Pierwszą groźną sytuację miał Paulo Dybala w 22 minucie. Uderzył ze skraju pola karnego, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka. Chwilę później do siatki trafił debiutujący w barwach Romy Donyell Malen, ale był w tej akcji ofsajd.
Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Holender wypożyczony w tym tygodniu z Aston Villi trafił do siatki w Torino kolejnej akcji. Znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i pokonał go pewnym strzałem po ziemi.
Do przerwy Roma miała jeszcze kilka niezłych akcji, ale brakowało jej lepszego wykończenia. Prowadziła skromnie, ale nic nie wskazywało na to, by Torino odwróciło losy rywalizacji.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Torino dalej było przewidywalne, grało czytelnie dla obrońców Romy. Jedynie Adams był momentami trudny do zatrzymania, ale sam Szkot nie był w stanie doprowadzić do remisu.
Zobacz też: Zaskakujący transfer gwiazdora Jagiellonii? To tam miałby grać
Roma szukała dogodnej okazji i znalazła ją w 72. minucie. Na listę strzelców wpisał się Paulo Dybala. Argentyńczyk uderzył mocno na bramkę Torino tuż zza pola karnego, powstało zamieszanie. Piłkę zgarnęli gracze Romy, którzy wypracowali Dybali kolejną okazję. Tym razem rozgrywający Romy się nie pomylił, trafił z kilku metrów. To jego pierwszy gol w klubie od prawie trzech miesięcy.
Chwilę później cios nokautujący mógł wyprowadzić Malen, ale trafił jedynie w boczną siatkę.
W końcówce Torino szukało szczęścia po płaskich strzałach dystansu i to były najlepsze okazje gospodarzy w tym meczu. Blisko zdobycia bramki byli Adams i Saul Coco, zabrakło im jednak celności.
AS Roma pewnie wygrała 2:0, utrzymała czwarte miejsce w tabeli Serie A. Jest tylko o jeden punkt za Napoli i AC Milanem, który gra wieczorem z Lecce. Jan Ziółkowski nie podniósł się z ławki rezerwowych.

2 godzin temu











