Artur Boruc, kilka piw i propozycja przejścia na „ty”

16 godzin temu

Już niebawem na łamach Weszło ukaże się kolejny felieton Zbigniewa Bońka z serii Zibi Top. Zapraszamy na przedpremierowy fragment, w którym były prezes PZPN wspomina spotkanie z Arturem Borucem w hotelowym korytarzu. Pora? Późna noc.

Artur Boruc zawsze był barwną postacią w reprezentacji Polski. Dwukrotnie był z niej wyrzucany: raz za kadencji Leo Beenhakkera, raz przez Franciszka Smudę. Ale za każdym razem udawało mu się do kadry wrócić.

Z powodu banicji nałożonej przez Smudę Boruc stracił Euro 2012, ale po przejęciu sterów w federacji przez Zbigniewa Bońka, a w kadrze przez Waldemara Fornalika, bramkarz wrócił do łask.

– W czasie mojej kadencji nie było żadnych problemów z Arturem Borucem. Często słyszę, iż był ciężki do prowadzenia… Artur miał swój charakter, swoją charyzmę i doskonale zdawał sobie sprawę, jakiej klasy jest bramkarzem. Podczas mojej prezesury Artur nie był bramkarzem numer jeden w kadrze, ale zachowywał się porządnie, adekwatnie do zajmowanej pozycji – wspomina na łamach Weszło Zbigniew Boniek.

Zbigniew Boniek: Miałem dobrą relację z Borucem

Przytacza też anegdotę, gdy pewnego razu podczas nocnej przechadzki natknął się na Boruca w hotelu kadry.

– Oczywiście, miał swoje, jak to się mówi, nałogi. Lubił sobie czasami zapalić papierosa i się z tym nie krył, czasami lubił wypić dwa czy trzy piwa. Raz zdarzyło się nawet, iż po meczu tych piw pewnie wypił więcej i w nocy spotkałem go w hotelowym holu, gdzie zaproponował mi przejście na „ty”. Nie miałem z tym żadnego problemu, ale widziałem, iż na następny dzień taki trochę był zawstydzony, chyba sobie zdawał sprawę co zrobił (śmiech) – opowiada Boniek.

– Moje relacje z Arturem były bardzo dobre, zrobiliśmy mu wspaniałe pożegnanie na Stadionie Narodowym. Trochę mnie ugryzło, iż potem powiedział, iż jedyne prawdziwe pożegnanie było gdzieś indziej, z kimś innym. Ale to się Arturowi zdarza, lubi mieć swoje zdanie, czasami palnie jakąś głupotę, ale moje wspomnienia z Arturem są bardzo dobre, miłe i sympatyczne. To relacja z obustronnym szacunkiem, nigdy mu nie brakowało respektu ani do trenera, ani do mnie, ani do nikogo z PZPN – zakończył.

Cały, dziesiąty już odcinek serii Zibi Top, już dziś na łamach Weszło!

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

  • Co zrobi Grosicki? Kulisy propozycji z Barcelony
  • Rok według Zibiego! Kto Piłkarzem, a kto Baronem Roku?
  • Zmiany w Legii, pensja Grosika i Gianni Infantino
  • Jedenastu Lewandowskich kontra jedenastu Bońków!
  • Awans Zawiszy, zero głosów dla Polski i konflikt z Tłokińskim!
  • Górnik mistrzem, policzek od Papszuna i igrzyska w Warszawie
  • Papszun w Legii – to nieetyczne! Sukcesy Brzęczka i ataki… Kowala
  • Boniek znów w Widzewie? Wyjazd Lewandowskiego i mecz z Holandią
  • Kara dla Maccabi, Lewandowski i bunt w PZPN!

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału