Arsenal gwałtownie uzupełnia skład. Grek w Londynie

1 tydzień temu

Leandro Trossard koszulkę Kanonierów będzie już zakładał tylko przy okazji jakichś meczów charytatywnych, a możliwe nawet, iż nie założy jej już nigdy. Niedawno zamienił Londyn na Stambuł i został zaprezentowany jako nowy piłkarz tureckiego Besiktasu. Teraz Arsenal dorobił się jego następcy.

Jakie to w świecie wielkiej piłki proste. Potrzebujesz kogoś na skrzydło, wykładasz czterdzieści baniek i ten ktoś już jest. Christots Tzolis przenosiny do ekipy mistrzów Anglii miał traktować priorytetowo, w sumie trudno mu się dziwić. Któż nie chciałby grać w jednym z najlepszych zespołów na świecie?

Arsenal reach agreement with Club Brugge to sign Christos Tzolis. Deal for 24yo left winger done at €40m asking price set by #ClubBrugge. Move in process of being finalised – Greece international wanted & prioritised #AFC move throughout @TheAthleticFC https://t.co/iYMBAjVc3k

— David Ornstein (@David_Ornstein) July 16, 2026

Christos Tzolis zagra w Arsenalu. Wraca do Anglii

O sprawie szerzej pisze David Ornstein, który podał informacje o transferze Greka. Zgodnie z doniesieniami Club Brugge zarobi na nim 40 milionów euro, czyli dokładnie tyle, ile Belgowie od samego początku chcieli. Żadnego zbijania ceny – Arsenal wpadł, zgodził się na warunki, a teraz wywozi piłkarza do Anglii.

Anglii, którą Tzolis zna całkiem nieźle. Przez trzy lata był bowiem związany z Norwich City i dla Kanarków zagrał choćby w Premier League. Wysp nie podbił, ale teraz spróbuje ponownie. I nie należy skazywać go na pożarcie.

W ubiegłym sezonie Tzolis wykręcił dla klubu z Brugii doskonałe wręcz wyniki. W 52 meczach zdobył 22 gole i zanotował 29 asyst – takie liczby muszą robić wrażenie. Najbardziej produktywny Grek był oczywiście w lidze, ale i w Lidze Mistrzów zdarzyło mu się ukłuć rywali. Do siatki trafiał w meczach z Atalantą i Atletico, a asystą popisał się w zremisowanym 3:3 meczu z Barceloną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Gol z Chelsea i wielki kryzys rok temu. Oto nowy napastnik Wisły
Atletico Madryt bije mundialowy rekord. Ale co z tego?
Anglik po meczu o Messim: Jest lepszy, niż myślałem

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału