Arka przegrała aż 1:4 z Piastem w kluczowym meczu o byt w Ekstraklasie. Gdyński okręt chybota się i nabiera coraz więcej wody, ale jego kapitan wierzy, iż uda się utrzymać na powierzchni. Dariusz Banasik zabrał głos po porażce.
Wszystko, co miało pójść nie tak, poszło nie tak dla Arki. Zaczęło się już na samym początku od rzutu karnego. Jedenastki Piast wprawdzie nie wykorzystał, ale potem gwałtownie się zrehabilitował, pakując gościom znad morza cztery sztuki.
– Jak najbardziej zasłużenie przegraliśmy ten mecz, a wynik odzwierciedla to, co się działo na boisku. Mieliśmy całkowicie inny plan na ten mecz. Źle weszliśmy, bo był rzut karny. Powtórzyły się te same błędy, które były w ostatnich meczach. (…) Bardzo słabo graliśmy w defensywie i przeciwnik miał bardzo wiele sytuacji. Na pewno jest wiele zastrzeżeń, o ile chodzi o naszą grę w defensywie, o naszą dyspozycję, no i przede wszystkim o to, jak się zaprezentowaliśmy – podsumował Banasik przebieg spotkania.
– Nie wyobrażałem sobie, iż w meczu o sześć punktów, o utrzymanie, zespół będzie grał tak nerwowo i popełniał tyle błędów – dodał.
Porażka w meczu o życie sprawia, iż na cztery kolejki przed końcem sezonu Arka ugrzęzła na przedostatnim miejscu w strefie spadkowej. Gdynianie mają wprawdzie „tylko” trzy punkty straty do bezpiecznej lokaty, ale ich terminarz nie może napawać optymizmem. Na rozkładzie są kolejno Lech Poznań (wyjazd), Górnik Zabrze (dom), Bruk-Bet (dom) i Raków (wyjazd).
Arka tonie, ale Banasik wierzy w cud: „To jeszcze nie był pogrzeb”
Banasik zdaje sobie z tego sprawę, ale jednocześnie nie traci nadziei. czasu w przygotowanie swoich podopiecznych ma sporo, bo z Kolejorzem zmierzą się dopiero w piątek 8 maja. Zdaniem trenera Arki, to jeszcze nie moment na odegranie konduktu żałobnego.
– Dobrze, iż mamy więcej czasu, bo muszę porozmawiać z zespołem. Nie wiem, czy to się da tak gwałtownie wszystko naprawić. Dzisiaj jest bardzo trudna sytuacja, ale to jeszcze nie jest też pogrzeb. To dalej są tylko trzy punkty do niektórych zespołów. Ja nie chcę, żeby ktoś tracił wiarę, iż Arka się utrzyma w Ekstraklasie, bo sytuacje bywały trudniejsze – podsumował.
Nadzieja w Gdyni i Banasiku może i jest, ale umiejętności czysto piłkarskich na poziomie Ekstraklasy już mniej. W tej chwili każdy inny wynik niż spadek Arki z powrotem do 1. Ligi będzie trzeba traktować w kategoriach cudu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Piast grał o życie, a się bawił. Arka poniżej poziomu tej ligi
- Powrót z dalekiej podróży. Timothy Ouma podniósł się po zimie
- Lech już mistrzem, Górnik w Lidze Mistrzów, GKS w Lidze Konferencji?
Fot. Newspix

2 godzin temu
















