Andriejewa narzeka przed meczem ze Świątek. Będzie o tym głośno

1 miesiąc temu
Zdjęcie: Fot. REUTERS/Kim Kyung-hoon


Za Mirrą Andriejewą wyjątkowo pracowity dzień. Przeniesienie jej meczu z Marketą Vondrousovą na środę 19 lutego przez deszcz, a potem triumf Rosjanki z Czeszką spowodowały, iż musiała rozegrać dwa spotkania singlowe jednego dnia. To drugie, z Amerykanką Peyton Stearns, również zwyciężyła i w nagrodę zagra w ćwierćfinale WTA 1000 w Dubaju z Igą Świątek. Po wszystkim Rosjanka nie ukrywała, iż dwa mecze w jeden dzień to ogromne wyzwanie.
Granie dwóch spotkań jednego dnia nie jest niczym nowym dla tenisistki, która regularnie występuje w deblu. Jednak w grze podwójnej zużycie sił jest nieco inne, rozkłada się na dwie zawodniczki. Dwa starcia w rywalizacji singlowej to już inny rozmiar kapelusza, a coś właśnie takiego spotkało w środę 19 stycznia w Dubaju Mirrę Andriejewą.


REKLAMA


Zobacz wideo


Deszcz napsuł krwi tenisistkom. Andriejewej wyjątkowo mocno
Rosyjska tenisistka, dodajmy, iż 17-letnia, pierwotnie miała zagrać mecz 1/16 finału z Marketą Vondrousovą dzień wcześniej, tak, jak reszta zawodniczek. Jednak na drodze stanął deszcz, który od kilku dni pojawia się co jakiś czas w Dubaju i utrudnia tenisistkom życie. Jak choćby w meczu Jasmine Paolini z Evą Lys, który licząc z przerwami przez opady, trwał pół dnia, a po ostatniej pauzie panie wróciły, by rozegrać dosłownie jedną wymianę (piłka meczowa dla Jasmine).


Andriejewą deszczowe kłopoty zmusiły do rozegrania dwóch singlowych spotkań jednego dnia, ale Rosjanka stanęła na wysokości zadania. Wspomniana Vondrousova była w stanie jej się postawić tylko w jednym secie, po czym została rozjechana w drugim (7:5, 6:0). Zaś Amerykanka Peyton Stearns, która wcześniej sensacyjnie ograła Ons Jabeur i Qinwen Zheng, nie miała już kompletnie żadnych szans (6:1, 6:1). Łącznie Rosjanka spędziła dziś na korcie 2 godziny i 32 minuty.


Andriejewa wymęczona po maratonie tenisa
Nastoletnia gwiazda w komentarzu dla rosyjskiej agencji TASS nie ukrywała, iż nie był to najłatwiejszy dzień w jej życiu. - Było mi ciężko, zwłaszcza po pierwszym meczu. Chciałabym odpocząć, ale wiedziałam, iż muszę grać dalej i być w najwyższej formie także w drugim spotkaniu. Szczerze mówiąc, to nie jest dobry pomysł, iż musiałam rozegrać dwa mecze jednego dnia. Ale na deszcz nic nie można było poradzić. Mimo wszystko sama gra była świetna. Podoba mi się poziom tenisa, który zaprezentowałam - powiedziała 17-latka.
Ćwierćfinałowe starcie Iga Świątek - Mirra Andriejewa odbędzie się w czwartek 20 lutego. Początek o godzinie 11:00 czasu polskiego.
Idź do oryginalnego materiału