Już w poniedziałek rozpoczynamy kwalifikacje do Australian Open czyli pierwszego turnieju wielkoszlemowego w okresie 2026. Administrator zaprasza na analizę i typy na każdą sekcję kwalifikacji!
Sekcja nr 1
Zaczynamy od górnej drabinki i sekcji, która nie ma bardzo mocnego faworyta. Byłby nim Hanfmann, ale on wejdzie do drabinki głównej i zastąpi go kolejny gracz z listy. Poniżej znajduje się Faria, który był jedną z rewelacji przed rokiem i walczył momentami jak równy z Djokoviciem, ale później już nie nawiązał do tej formy. Dalej mamy jego rodaka Rochę, który przed rokiem był choćby w finale kwalifikacji i pokazał wtedy bardzo dobry tenis. W ostatniej parze mamy z kolei najmniej docenianych. Raczej nikt nie spodziewa się awansu po gospodarzu Sekuliciu, ani Trungellitim, ale jego trzeba szanować zawsze i już nie raz sprawiał sensację na szlemach. W Melbourne grał już wielokrotnie, ale trzeba pamiętać, iż zaraz skończy 36 lat. Ostatecznie postawię na Rochę, który przed rokiem podobał mi się w tym turnieju.
Typ: Rocha
Sekcja nr 2
Druga sekcja wygląda na taką, z której awansuje ktoś nieoczekiwany. Zdecydowanie najciekawszy mecz to Cina vs. Harris czyli tak naprawdę faworyci tej sekcji i zwycięzca wyraźnie przybliży się do awansu. Jedyny zawodnik, który ma realne szanse im zagrozić to prawdopodobnie Gea, który dopiero wygrał turniej w Nowej Kaledonii i musi gwałtownie przenieść się do Australii, co na pewno jest jakimś minusem.
Na start jednak otrzymał Kolara, który stroni od kortów twardych i w teorii jest tu wyraźnym faworytem. Burruchaga unika kortów twardych, a Peniston w teorii mógłby być groźny, ale jego karierę torpedują kontuzje i nie może wejść na optymalny poziom. Na dole sekcji jeszcze mamy duet Pacheco Mendez i Vallejo. Pierwszy z nich ma więcej wspólnego z kortami szybkimi i ma na swoim rozkładzie paru mocnych graczy jak na standardy challengerowe, ale nie wiem czy będzie go stać na pokonanie kogoś z pary Harris/Cina, a w ewentualnie finale Gea’i. Finalnie postawię na Francuza, który może mieć lżejszy start, a Harris o ile pokona Cinę może zdrowotnie nie podołać przez trzy rundy.
Typ: Gea
Sekcja nr 3
Kolejna sekcja wygląda nieco mocniej, bo mamy w niej weteranów takich jak Basilashvili oraz Herbert. Do tego bardzo groźny na kortach twardych Watanuki oraz wielki talent – Budkov Kjaer. To wśród nich należy szukać faworytów, a wyrokować najlepszego będzie arcytrudno. Gruzin przechodził już kwalifikacje do Melbourne, ale zwykle w I rundzie trafiał na mocnych graczy. Kilka razy jednak grał już w III rundzie, ale od tamtego czasu minęło już dość sporo czasu. Na start powinien odprawić niedoświadczonego Bueno, ale później będzie już znacznie trudniej. Herbert to stary wyga, ale ostatnio bez formy, a kwalifikacje po raz ostatni przeszedł tutaj dekadę temu. W tak trudnych warunkach może być mu ciężko utrzymać dobry poziom serwowania przez trzy rundy. Przed rokiem odpadł już na samym starcie, a zaraz skończy 35 lat. Być może to dobry moment dla McCabe, który co prawda nigdy nie przeszedł kwalifikacji, bo otrzymywał dzikie karty, ale przed rokiem wykorzystał swoją szansę i awansował choćby do II rundy turnieju głównego. Jeszcze rok wcześniej postraszył mocno Michelsena, a w tej chwili jest po kilku niezłych meczach w Canberze. Marinkov raczej nie będzie bardzo trudną przeszkodą, ale już dalej będzie tylko ciężej. Watanuki to siła doświadczenie i już grywał w II rundzie tych zawodów, a końcówkę ubiegłego roku miał mocną. Budkov to z kolei młody talent, który jest po półfinale Next Gen ATP Finals, więc ich pojedynek zapowiada się bardzo mocno. Dla Norwega będzie to jednak debiut w kwalifikacjach AO, a pierwszy mecz sezonu miał mierny i to na pewno martwi. Ewidentnie jest to sekcja bardzo nieprzewidywalna z dwoma nieobliczalnymi graczami w górnej części i bardziej stabilnymi w dolnej. Wytypowanie zwycięzcy to wyższa szkoła jazdy, ale ostatecznie pójdę w gospodarza.
Typ: McCabe
DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ
Sekcja nr 4
Ta część drabinki z kolei wygląda wyraźnie słabiej, ponieważ mamy w niej głównie mniej doświadczonych graczy lub po prostu słabszych. Barrios Vera to na pewno zawodnik, na którego należy uważać, bo już przechodził tu kwalifikacje, w zeszłym sezonie potrafił pokonać Monfilsa, a teraz na start sezonu Blancheta. Nie jest to rzecz jasna zawodnik, który w pierwszej kolejności wybiera beton, ale trzeba zawsze się z nim liczyć. Wayenburg to zawodnik jeszcze bez doświadczenia w Melbourne, więc nie spodziewam się, iż wytrzyma ze swoim stylem trzy rundy. Obok mamy dwóch świetnych młodzieńców czyli Zhenga i młodego Hewitta, który pokazał się z niezłej strony w kwalifikacjach do Brisbane przeciwko Majchrzakowi. Dalej mamy dwóch outsiderów czyli Crawforda i Meridę, których nie podejrzewam o przejście kwalifikacji, ale na końcu mamy za to dwóch weteranów. Z jednej strony Klein, który przechodził dwa razy z rzędu kwalifikacje do Melbourne i żeby tego było mało to w 2024 zagrał jeden z lepszych meczów w życiu w II rundzie ze Zverevem, doprowadzając do piątego seta, a w 2025 był bliski doprowadzenia do piątej partii z Kordą. Ostatnie miesiące jednak ma bardzo słabe, choć nowy sezon raczej oznacza nowe rozdanie i można po cichu liczyć, iż być może znów nawiąże do poprzednich lat. Szczerze mówiąc obawiam się meczu z Pirosem, bo widzę tu potencjał do niespodzianki i to samo mówią kursy, więc pójdę w Zhenga, dla którego może to być bardzo dobry sezon. Co prawda przed nim trzy trudne spotkania, ale zaryzykuję.
Typ: Zheng
Sekcja nr 5
Sekcja, w której faworytem byłby pewnie Evans, ale on dopiero wraca po kontuzji nadgarstka i raczej nie ma powodów, by mu ufać. W Melbourne grywał już choćby w IV rundzie, więc bagaż doświadczenia ma ogromny. Drugim weteranem jest Zeppieri, który grał już w drabince głównej, ale tylko raz. Zresztą podobnie jak Holt, który budzi się, gdy mało kto się tego spodziewa i w szlemach zwykle jest o nim najgłośniej. Smith i Pavlocic to z kolei gracze, którzy debiutują w Melbourne. W pewnym momencie ubiegłego sezonu to właśnie notowania Coltona były bardzo wysokie, ale coś się stało z jego tenisem i trochę zniknął nam z radarów, notując regularnie słabe wyniki. Ewidentnie jest to sekcja, w której bardzo trudno wskazać wyraźnego faworyta. Logika podpowiada, iż powinien to być Zeppieri, ale zarówno Holt jak i Smith mają prawo zaskoczyć. Tak samo Sakomoto, który miał mocną końcówkę ubiegłego roku, ale w Hongkongu zawiódł. Ostatecznie wybiorę tego, który ma względnie łatwych rywali, bo zarówno z Addedem jak i kimś z pary Holt/Neumayer będzie wyraźnym faworytem.
Typ: Zeppieri
Sekcja nr 6
Sekcja, w której mamy w każdej parze zawodnika mającego prawo zrobić awans do głównej drabinki. Najpierw McDonald, który grywał już choćby w III rundzie AO, a ostatnie dni odpoczywał, bo był z reprezentacją USA na United Cup. Popko wraca po kontuzji i nigdy nie brylował w Melbourne, więc zakładam, iż go pokona. W drugiej parze mamy dwóch weteranów, którzy grali już w głównej drabince i to choćby w II rundzie. Francuz był rewelacją dwa lata temu, ale nie podejrzewam go o powtórkę. Mmoh z kolei świetnie grał w Hongkongu, ale doznał tam kontuzji mięśnia piersiowego i pomimo dobrej historii w Melbourne muszę go odrzucić właśnie z tego względu. Może dojdzie do siebie, a wtedy będzie wyraźnym faworytem sekcji, ale trzy rundy to dość dużo. Sachko jest nieprzewidywalnym graczem, którego stać na duże rzeczy, ale ciężko będzie o stabilność na trzy rundy. W ostatniej parze mamy underdoga Bouzige oraz Draxla, który jest w stanie bardzo dużo wybiegać i jest tu w stanie zaskoczyć. Dlatego waham się między nim, a McDonaldem i ostatecznie postawiłem na Amerykanina, choć to dla mnie wybór 50 na 50.
Typ: McDonald
Sekcja nr 7
W następnej części mamy głównie zawodników z dużym doświadczeniem. Faworytem jednak jest ten, który dopiero zaczyna swoją przygodę na najwyższym poziomie, a mianowicie Blockx, który wygrał turniej w Canberze, a wcześniej pokazał się ze świetnej strony w Next Gen ATP Finals. Cecchinato powinien być dla niego łatwą przeszkodą. Włoch w 11 próbach w Melbourne wygrał tylko jeden mecz. Shimabukuro powinien jednak być dość groźny, bo Molcan dopiero odbudowuje swoją pozycję i raczej preferuje wolniejsze korty. Na pewno dużym zagrożeniem może być zwycięzca z pary Kubler vs. Mayot. Australijczyk u siebie będzie groźny, a Francuz w Indiach grał bardzo dobrze, ale brał tam przerwy medyczne. Trzeba doliczyć też transfer i aklimatyzację, przez co jego notowania nieco spadają. W ostatniej parze mamy niedoświadczonego na betonie Gaubasa oraz wracającego po kontuzji Alborana, więc ich notowania także będą niskie i im nie zaufam. Pójdę w najbardziej oczywisty kierunek czyli Belga i tu jedynym minusem jest to, iż ma kilka czasu w transfer do Melbourne.
Typ: Blockx
Sekcja nr 8
Strefa, w której ciężko o bardzo wyraźnego faworyta. Mógłby być nim Nishioka, ale ostatni sezon stracił przez kontuzję barku i co jakiś czas ten temat wraca, więc ryzykowne byłoby typowanie go do wygrania trzech ciężkich meczów z rzędu, choć z Faticiem w teorii powinien sobie poradzić. Kolejna para znacznie bardziej wyrównana, co też mówią kursy. Jednak zarówno Engel jak i Hoffhagen nie grali nigdy w Melbourne i nie będą moimi faworytami. Znacznie większe szanse daje kolejnej parze, bo Galarneau stać na niespodzianki, ale to Basavareddy jest faworytem tej pary. Przed rokiem potrafił walczyć z Djokoviciem i urwał mu seta w I rundzie. W Next Gen ATP Finals pokazał się z niezłej strony, ale niestety dalej ma braki mentalne i to często przeważa nad jego talentem. Liczę jednak, iż kooperacja z Cervarą mocno popchnie jego tenis do przodu i raczej zaryzykuję typując go na triumfatora tej sekcji. Ostatnia para jednak zapowiada się bardzo ciekawie, bo mamy tam Ofnera i Holmgrena. Pierwszy z nich co interesujące nigdy nie przeszedł kwalifikacji do Melbourne, a drugi startował w nich tylko przed rokiem, ale ma potencjał, by zrobić to co udało mu się na Wimbledonie. Serwis potrafi być zabójczy, ale nie grał w tenisa od października, więc przy jego nazwisku mam spory znak zapytania.
Typ: Basavareddy
Sekcja nr 9
Kolejna sekcja należy do jednej ze słabszych, ponieważ najmocniejszy wydaje się duet, który zagra ze sobą już w I rundzie czyli Blanchet vs. Wong. Jednak po kolei. Moller jak i Polmans nie są zawodnikami, którzy na dłuższą metę powinni być groźni. Duńczyk stroni od kortów twardych i jakiś czas temu jego forma dość wyraźnie spadła. Polmans z kolei bazuje na doświadczeniu, ale już nie gra na tym poziomie, co kilka lat temu. Bolt wydawał się niezłym kandydatem do awansu, ale ostatnio przegrał gładko choćby z Polmansem, ale warto zaznaczyć, iż końcówka ubiegłego roku była mocna w jego wykonaniu. Jest to jednak gracz dość mocno ograniczony, który z głębi kortu może odstawać. Ymer także jest graczem doświadczonym i już trzy razy przechodził tu kwalifikacje, więc jego też na pewno nie można lekceważyć. Nie będzie jednak faworytem choćby w I rundzie. Bernet vs. Llamas Ruiz to para, z której raczej żaden z nich nie zrobi tu wyniku, ale to samo mówiłem przy ostatnim US Open, a tam Hiszpan sprawił sensację i wszedł do głównej drabinki. Jego talent jest spory, ale trochę brakuje mu zdrowia. Za rzadko gra na betonie, by mu ufać. Wydaje się, iż sprawa awansu może rozstrzygnąć właśnie pomiędzy zwycięzcą wspomnianej pary Blanchet vs. Wong. Faworytem jest zawodnik z Hongkongu, który u siebie pokazał się z bardzo dobrej strony. Pytanie czy przełoży to na Melbourne. Paradoksalnie przechodzą pierwszą rundę, później będzie tylko łatwiej, więc kluczem będzie zwycięstwo nad Blanchetem.
Typ: Wong
Sekcja nr 10
Niewątpliwie para Tseng vs. Landaluce wygląda najmocniej z tej sekcji i zwycięzca będzie miał bardzo duże szanse na awans. W teorii jest nim Hiszpan, ale ten od kilku miesięcy nie wygrał meczu, a jego problem mam wrażenie, iż leży w mentalu. Zwyczajnie może nie dźwignąć tematu, choć przed rokiem przeszedł kwalifikacje, ale dużym kosztem, a w I rundzie i tak zawiódł z McCabe. Ellis wydaje się, iż pewnego poziomu już nie przeskoczy, a Travaglia pomimo dużego doświadczenia nie wygląda na zawodnika, który miałby przebrnąć trzy rundy. Kym byłby jednym z faworytów tej sekcji, ale znów go długo nie widzieliśmy przez kontuzję barku i ostatni mecz zagrał we wrześniu, choć mimo to powinien przejść Prado. Na końcu sekcji mamy Pellegrino, który ostatni mecz wygrał we wrześniu oraz gospodarza, dla którego ta sekcja wydaje się szansą. Przed rokiem zawiódł, ale dwa lata temu przeszedł kwalifikacje i rozegrał pięć setów z samym Francisco Cerundolo. Końcówkę ubiegłego roku miał solidną, a w tym już pokonał Fearnleya oraz O’Connella. Co prawda serwisu nie ma, ale ma potencjał z głębi kortu i finalnie dam mu szansę, bo reszta rywali wygląda bardzo niepewnie.
Typ: Sweeny
Sekcja nr 11
Riedi przeszedł trzecią operację w ciągu kilkunastu miesięcy i nie grał od pamiętnego US Open, gdzie zabłysnął. Dlatego mimo potencjału nie może być faworytem tej sekcji i ciężko mu zaufać. Nie będzie nim także jego rywal Choinski, który unika gry na otwartych kortach twardych i nigdy nie wygrał meczu w Melbourne. Kolejna para to weterani, bo Coppejans w tourze jest od lat, ale nigdy nie przebił się do głównego cyklu, a do drabinki głównej AO awansował tylko raz. Nishikori z kolei dalej walczy z kontuzjami i ostatnio kreczował z powodu bólu pleców, więc pomimo ogromnego doświadczenia także ciężko mu zaufać. Ficovich oraz Rodionov także nie wyglądają na graczy, którzy mogliby tu sprawić sensację, choć Austriak na pewno ograł się w zeszłym tygodniu w Nowej Kaledonii. Zdecydowanie najmocniej wygląda ostatnia para. Habib bardzo lubi korty twarde, a przed rokiem sensacyjnie przeszedł kwalifikacje i awansował choćby do II rundy. Później jednak przepadł, a choćby przestawił się na korty ziemne. Ten sezon zaczął od porażki, ale dalej bardzo pomaga mu serwis. Svajda to z kolei jeszcze większa zagadka, bo od września go nie widzieliśmy, prawdopodobnie z powodów osobistych, bo pożegnał swojego tatę, który chorował na raka. Wcześniej jednak grał bardzo dobry tenis i był wręcz w życiowej formie, więc jeżeli wróci w podobnej to będzie faworytem tej sekcji. Finalnie postawię na niego, bo nie ma tu nazwisk, którym warto zaufać (głównie rekonwalescenci).
Typ: Svajda
Sekcja nr 12
Virtanen to zawodnik o ogromnym potencjale, ale nigdy nie przeszedł kwalifikacji w Melbourne i w tym roku jeszcze go nie widzieliśmy. Jego forma to duża zagadka i często jest zbyt niestabilny, by liczyć na niego w trzech meczach z rzędu. Pierwszą rundę może przejść, ale już ogranie Wu lub Kruegera może być problematyczne. Chińczyk w okresie przygotowawczym oraz w Hongkongu wyglądał dobrze, ale to synonim kontuzji i co chwilę wypada. Talent jednak ma ogromny, znacznie większy od rywala, który bazuje na solidności i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Amerykanin przed rokiem przeszedł kwalifikacje i dotarł choćby do II rundy. Boyer przed rokiem przeszedł kwalifikacje, a choćby I rundę, ale miał szczęśliwe losowanie. Z kolei Barreny raczej zapłaci frycowe. Ostatnia para wydaje się jednak najciekawsza, bo mamy w niej Lajala oraz Passaro, który przed rokiem wszedł do zawodów jako LL i w I rundzie kontuzji doznał Dimitrov przez co znalazł się bez większego wysiłku w II rundzie. Nie grał od listopada i to sprawia, iż bardzo mało wiemy. Wydaje się, iż zwycięzca tej pary będzie miał prostą drogę do głównej drabinki, choć to na papierze nazwiska Wu oraz Virtanena robią największe wrażenie. Nie zdziwi mnie też jak znów swoją szansę wykorzysta Boyer.
Typ: Passaro
DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ
Sekcja nr 13
Przed nami jedna ze słabszych sekcji, bo naprawdę ciężko wybrać z niej faworyta, który i tak w I rundzie turnieju głównego będzie raczej sporym underdogiem. Lajovic jak i Diaz Acosta to zawodnicy kortów ziemnych i do tego w nienajlepszej formie. Cassone jak i Hsu mają z tą nawierzchnią więcej wspólnego, a ten drugi kilka lat temu w świetnym stylu przeszedł kwalifikacje. W kolejnej parze mamy co prawda doświadczonego Seyboth Wilda, ale ten nie wygrał meczu od lipca i miał też problemy zdrowotne, a o wynik nie podejrzewam też Mezę, który w ubiegłym roku choćby nie rozegrał żadnego meczu na betonie. W ostatniej parze mamy Włochów, ale Giustino jest po prostu średni w tych warunkach, a Maestrelli bardzo nierówny i raczej niegotowy mentalnie. Prawdopodobnie jest to najsłabsza sekcja w drabince i wszyscy wymienieni mogą mówić o szczęściu. Z braku laku wybiorę Amerykanina, ale w ubiegłym roku przegrał 0-2 z Hsu, z którym zagra już na starcie. Cassone jednak w tym momencie wygląda najlepiej stricte sportowo. Ciekaw jestem czy któryś z weteranów mączki zaskoczy i wykorzysta tę okazję.
Typ: Cassone
Sekcja nr 14
Część drabinki, która wygląda słabo, ale na tle wszystkich wyróżnia się Prizmic. Niewątpliwie jest to szansa dla Chorwata, którego widzieliśmy w finałach sezonu, ale tam niestety się nie popisał. Dwa lata temu w swoim jedynym starcie w kwalifikacjach choćby je przeszedł i na swoje nieszczęście trafił na Djokovicia, urywając mu seta. Olivieriego raczej ogra, ale już Heide czy Clarke mogą mu sprawić problemy. Jednak żaden z nich nie jest w wysokiej formie. Fery wydaje się najgroźniejszy z całej sekcji, ale ostatnio kreczował przez uraz bicepsa i tu pojawia się spory znak zapytania. Dla Tomicia to może świetna okazja na niespodziewany, duży wynik, ale czy będzie go stać na trzy mocne mecze? Śmiem wątpić. To co jest najbardziej ryzykowne w stawianiu na Chorwata to jego zdrowie, bo niestety jego nie ma i gdyby nie to, to już dawno przebiłby się do głównego touru.
Typ: Prizmic
Sekcja nr 15
Przedostatnia sekcja wygląda całkiem solidnie, bo mamy w niej kilka niezłych nazwisk. Billy Harris dobrze wypadł w United Cup, a Rodesch w Canberze. Obaj z potencjałem do dobrej gry na betonie. Jodar z kolei świetnie wypadł w Next Gen ATP Finals i ostatnio w stolicy Australii, ale Tu na pewno nie można lekceważyć. Dyspozycja Australijczyka jednak mocno spadła, gdy wrócił po przerwie spowodowanej okolicznościami rodzinnymi. Myślę, iż z Taburem też trzeba się liczyć i na pewno nie zdziwi mnie jego awans, a jego wyniku pod koniec ubiegłego roku czy choćby teraz były co najmniej zadowalające. Van Assche to także zawodnik z potencjałem, bo swego czasu urządzał się już w głównym cyklu, a później zabrakło zdrowia i przepadł. Z głębi kortu jest bardzo groźny, ale brakuje mu trochę jakości w ofensywie. Echargui powinien z nim przegrać, ale później będzie znacznie trudniej. Francuz dwa lata temu grał choćby w III rundzie, więc siłą rzeczy trzeba na niego uważać, być może jeszcze wróci do dawnej formy. Ostatecznie postawię na Tabura z racji, iż dolna część wydaje się nieco łatwiejsza, choć jego starcie z Lucą to będzie raczej rzut monetą jak to mecze rodaków. W Obecnej dyspozycji warto też przyglądać się Jodarowi, bo też ma wysokie szanse.
Typ: Tabur
Sekcja nr 16
Przed Baeną bardzo trudny czas, bo broni punktów za III rundę Australian Open z zeszłego roku. Problem w tym, iż później były tylko gorzej i przepadł na dłuższy czas przez kontuzję biodra. Ostatnie mecze miał jednak całkiem niezłe i możliwe, iż w przerwie między sezonami doszedł do siebie. W Canberze urwał seta Blockxowi, więc wygląda to całkiem optymistycznie. Bouquier nie ma doświadczenia i raczej ciężko mu będzie przejść całą sekcję. Bailly i Pinnington Jones spotkali się choćby przed tygodnie w stolicy Australii i lepszy był Brytyjczyk. Teraz też jest faworytem, ale czy stawiałbym na któregokolwiek w kontekście awansu do głównej drabinki? Raczej nie. Damm to z kolei na pewno groźny zawodnik, szczególnie na serwisie, ale czy w tak trudnych warunkach będzie stabilny na dystansie trzech spotkań? Śmiem wątpić. Onclin z kolei od dawna nie wygrał choćby seta, więc nie liczyłbym, iż nagle wygra trzy spotkania. Z kolei para Jarry vs. Droguet wygląda bardzo ciekawie. Chilijczyk jednak dopiero wrócił po kontuzji łokcia i przejście kwalifikacji byłoby czymś dużym. Droguet z kolei nie wzbudza mojego zaufania, choć drabinka wygląda dla niego korzystnie i może to wykorzystać. Ostatecznie zaryzykuję i postawię na Carballesa, który ostatnim meczem dodał trochę optymizmu, a on w Australii musi zrobić wynik w kontekście rankingu. Trochę z braku laku ten kierunek, ale w kwalifikacjach dość często tak trzeba.
Typ: Carballes Baena
50% skuteczności uznam za bardzo dobry wynik. Zapraszam też do oddawania swoich typów, a najskuteczniejsi otrzymają freebety pod analizą na X! Czas do północy pod postem poniżej.
TYPUJ TUTAJ & WYGRAJ!
Wszystkie zawodowe mecze tenisa możesz obstawiać i oglądać w Superbet, a używając kodu TBD podczas rejestracji możesz skorzystać z pakietu powitalnego o wartości 255 PLN, w tym freebet 100% do 200 PLN (wystarczy dokonać pierwszego depozytu na min. 50 PLN)!
Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!
https://patronite.pl/TenisbyDawid















