Amerykanie czekają na debiut Lewandowskiego w MLS. Tak o nim piszą

1 godzina temu
Robert Lewandowski wciąż czeka na możliwość debiutu w barwach Chicago Fire. Najpewniej taka okazja nadarzy się w nocy ze środy na czwartek w meczu z Interem Miami. Media w Stanach Zjednoczonych rozpisują się na temat znaczenia transferu Polaka dla tamtejszej MLS.
Robert Lewandowski opuścił latem tego roku Europę na rzecz transferu do USA, gdzie zasilił szeregi Chicago Fire. Kapitan reprezentacji Polski nie miał okazji zadebiutować na boiskach w tamtejszej MLS. Pierwszą okazją ku temu miał być mecz z Vancouver Whitecaps, w którym występuje m.in. Thomas Mueller, ale spotkanie zostało odwołane ze względu na złej jakości powietrze, unoszące się nad miastem, a które napłynęło z lasów Kanady.

REKLAMA







Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, iż nawiążę rywalizację z Amerykankami



Lewandowski czeka na debiut
Przyjście polskiego snajpera, choć marketingowo zostało zaprzepaszczone w momencie jego prezentacji, przez cały czas wywołuje poruszenie w piłkarskim świecie za Oceanem. Portal "mlssoccer.com" tak pisze o naszym zawodniku w kontekście jego gry w drużynie "Strażaków". "Po znakomitej karierze w Europie, obejmującej występy w takich klubach jak Borussia Dortmund, Bayern Monachium i FC Barcelona, Lewandowski wybrał Chicago jako kolejny krok w swojej niezwykłej karierze" - wspomina przeszłość Polaka Cal Meachem.
"Lewandowski, jeden z najlepszych napastników swojego pokolenia, poprowadzi teraz Strażaków. Założy koszulkę z numerem 9, a Chicago będzie chciało kontynuować dobrą passę po udanym pierwszym sezonie pod wodzą trenera Gregga Berhaltera, w którym po raz pierwszy od 2017 roku powrócili do fazy play-off Audi MLS Cup. I mimo iż jeszcze nie wystąpił w barwach swojego nowego klubu, już wyznacza standardy" - czytamy.


Media w USA komentują debiut Lewandowskiego
Portal przytacza także słowa trenera zespołu, Gregga Berhaltera. "Jedno, co mogę powiedzieć o Robercie, to jego niesamowita pracowitość" - powiedział Berhalter. "Widać, dlaczego jest profesjonalistą i dlaczego strzelił więcej bramek niż ktokolwiek inny w Europie w ciągu ostatnich 15 lat, bo na boisku jest absolutnym profesjonalistą. Na treningach pokazywał wysoką jakość, strzelał gole i wygląda na świetnego zawodnika" - cytuje słowa szkoleniowca.
"Sports.yahoo.com" wspomina, iż zabieganie o transfer "Lewego" przez zespół z Chicago trwało już od dłuższego czasu i do końca wciąż nie było pewne. "Pozyskanie Lewandowskiego przez Chicago nie było szybką decyzją po żadnej ze stron. Klub rozpoczął prace nad potencjalnym kontraktem w styczniu 2025 roku, utrzymując regularny kontakt z napastnikiem i jego sztabem, zanim ostatecznie osiągnął porozumienie w tym roku. Formalne podpisanie kontraktu ogłoszono 29 czerwca, a Lewandowski dołączył do klubu na zasadzie wolnego transferu i podpisał dwuletnią umowę, obowiązującą do sezonu MLS 2027-28" - czytamy.



Przybycie Lewandowskiego do "Strażaków" zbiegło się z odejściem na życzenie dotychczasowego snajpera Hugo Cuypersa. 29-latek w tym sezonie w 11 spotkaniach zdobył 13 bramek. Łącznie w barwach Chicago Fire wpisywał się na listę strzelców 40-krotnie. Do USA przeniósł się z belgijskiego KAA Gent w lutym 2024 roku.
"Klub, który po raz pierwszy od lat za kadencji Berhaltera awansował do play-offów, wymienił teraz swojego króla strzelców na jednego z najbardziej utytułowanych napastników swojego pokolenia, jednocześnie rozstając się z zawodnikiem, który w momencie zmiany był liderem klasyfikacji strzelców ligi. Czy to ryzyko się opłaci, okaże się w środę wieczorem, przed publicznością w Miami" - zastanawiają się dziennikarze portalu.


"Dla Lewandowskiego dodatkowy tydzień treningów w barwach Chicago, choćby z jet lagiem, jak twierdzi jego trener, daje mu więcej czasu w zbudowanie porozumienia z kolegami z drużyny przed pierwszymi minutami w meczu. Relacja Berhaltera o zawodniku, który już teraz zmusza swoich nowych kolegów do dodatkowych treningów, sugeruje, iż okres adaptacji nie potrwa długo" - zakończyli dziennikarze "Yahoo".
Mecz Inter Miami - Chicago Fire odbędzie się w nocy ze środy na czwartek, 23 lipca o godzinie 1:30 czasu polskiego. Gospodarze będą musieli sobie poradzić bez Leo Messiego, który w tej chwili odpoczywa po trudach mundialu, w którym wraz z Argentyną dotarł do finału, gdzie przegrał 0:1 z Hiszpanią po dogrywce.
Idź do oryginalnego materiału