
Alysa Liu zdobywająca złoty medal w kategorii Women’s Single Skating na Igrzyskach Olimpijskich 2026 / Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2b/Alysa_LIUAsatur_Yesayants_-_YantsImages_7289.jpg, fot. YantsImages (CC BY-SA 4.0)
W wieku 16 lat Alysa Liu ogłosiła koniec swojej kariery. Już wtedy miała dwa tytuły mistrzyni USA oraz brązowy medal w Mistrzostwach Świata. W kwietniu 2022 roku nastolatka uważała, iż osiągnęła swoje sportowe cele i chciała się skupić na pozostałych sferach swojego życia. Już dwa lata później wróciła jednak do tego, co kocha najbardziej.
Kim adekwatnie jest Alysa? To urodzona 8 sierpnia 2005 roku amerykańska łyżwiarka figurowa. Zachwyciła ona cały świat podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. Jej ojciec Arthur Liu chiński prawnik – przyleciał do Stanów Zjednoczonych po tym, jak był zaangażowany w prodemokratyczne protesty na Placu Tiananmen w Chinach. Liu dorastała w Kalifornii, wychowywana przez samotnego ojca, który od najmłodszych lat uczył ją, iż sport ma być czymś, z czego będzie czerpać radość. Dzięki temu łyżwiarka zdobyła w tym roku pierwsze od 24 lat złoto dla USA w kategorii solistek. W dodatku nie był to jeden złoty medal, a dwa. Łyżwiarka nie tylko wygrała w kategorii solo, ale również pomogła reprezentacji USA zdobyć pierwsze miejsce w zawodach drużynowych.
Koniec kariery?
W kwietniu 2022 roku świat zszokowała informacja o tym, iż 16-letnia Alysa zadecydowała o zakończeniu swojej kariery. Dla wielu osób decyzja ta była pozbawiona sensu, ponieważ łyżwiarka dopiero osiągnęła szczyt swojej kariery na Igrzyskach w Pekinie. Dla niej była to jednak konieczność. Łyżwiarstwo figurowe znane jest z surowych zasad, których sportowiec musi się trzymać, aby osiągać wysokie wyniki. Dla młodej dziewczyny, pełnej życia i marzeń, było to zbyt wiele. Chciała tak jak pozostałe nastolatki spotykać się znajomymi, zrobić prawo jazdy, złożyć podanie na studia i podróżować po świecie. Mimo iż nie użyła takich słów, dla wszystkich było jasne, iż czuła się wypalona.
Decyzja Alysy o rozstaniu z lodem mogła też mieć głębsze znaczenie. Łyżwiarstwo figurowe kobiet od lat jest znane z bycia bardzo kontrowersyjną dyscypliną; szczególnie dotyczy to rywalizacji solistek. Coraz częściej określane jest mianem sportu „jednorazowego” przez to, iż zawodniczki osiągają szczyt swojej formy w bardzo młodym wieku. Sporo rozmawia się także o morderczych metodach treningowych, szczególnie kojarzonych z rosyjskimi łyżwiarzami figurowymi. Liu decydując o zawieszeniu swojej kariery w momencie, gdy znalazła się u szczytu sławy, mogła stać się pewnego rodzaju symbolem buntu przeciwko surowym zasadom i złemu traktowaniu sportowców. Podczas jej dwuletniej przerwy Międzynarodowa Unia Łyżwiarska wprowadziła wiele reform dotyczących konkurencji. Jedną z nich była zmiana minimalnego wieku dopuszczającego do uczestniczenia w zawodach seniorek na 17 lat. w okresie 2022/2023 było to lat 15. Miało to na celu ochronę zdrowia psychicznego młodych zawodniczek.
Powrót do pasji
Po dwóch latach odpoczynku, podróżowania i studiów, Alysa zdecydowała się wrócić na lodowisko. Ta decyzja wywołała ogromne wzburzenie w świecie łyżwiarstwa figurowego. Tym razem Alysa podeszła do sportu całkiem inaczej. Zamiast tony wyczerpujących treningów postawiła na zdrowsze podejście i współpracę z trenerami, którzy szanowali jej granice i balans. To właśnie to nastawienie pozwoliło jej wrócić do tego, co kochała, oraz osiągnąć wyniki, których nikt się nie spodziewał – choćby ona sama. Udowodniła tym, iż zdrową i wypoczętą 20-letnią kobietę stać na zdecydowanie więcej, niż wycieńczoną nastolatkę. To podejście spotkało się z krytyką wielu fanów klasycznego podejścia i sposobu trenowania w tym sporcie. Nie wróżono jej dobrze, a mniej przychylni obserwatorzy łyżwiarstwa figurowego twierdzili, iż bez dyscypliny nic nie osiągnie. Alysa jednak zaskoczyła wszystkich.
Pierwszym testem były Mistrzostwa Stanów Zjednoczonych w łyżwiarstwie figurowym, w których Liu zajęła drugie miejsce. Uwagę widzów oraz sędziów przykuła nie tylko wspaniała technika i skoki, ale także lekkość, z jaką Alysa Liu się porusza i uśmiech na jej ustach. Ta autentyczna euforia sprawiała, iż oglądanie jej występu dawało widzom coś więcej, niż samą adrenalinę. Wraz ze szczęściem przyszła też pewność siebie. To niesamowite połączenie zapewniło jej miejsce w amerykańskim zespole łyżwiarzy figurowych na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
To wydarzenie przejdzie do historii nie tylko dlatego, iż reprezentacja USA zdobyła pierwszy złoty medal w kategorii solo łyżwiarstwa figurowego kobiet od 2002 roku. Zostanie ono też zapamiętane z tego, iż 20-letnia Alysa Liu całkowicie zmieniła perspektywę, z jakiej patrzono na ten sport. Kiedy jej nogi stanęły na lodowisku, cała arena zamilkła. Wszyscy wiedzieli, iż jej występ to coś znacznie większego, niż sama walka o medal. To, co widzieliśmy na ekranach telewizorów, nie było typową walką o przetrwanie, która jest kojarzona z tym sportem, a manifestem tego, iż można robić to, co się kocha i osiągać sukcesy w zdrowy sposób.
Dla wielu młodych łyżwiarek Alysa Liu odczarowała toksyczną aurę otaczającą tę konkurencję. Złote medale, które zdobyła, to coś więcej, niż nagroda – to potwierdzenie, iż pójście swoją drogą miało sens. Czasami przerwa jest po to, aby po niej wrócić zdecydowanie silniejszym. Uśmiech Liu, rozświetlający taflę lodu na Igrzyskach, zostanie symbolem nowej ery w łyżwiarstwie figurowym.
Inga TWARUŻEK

4 tygodni temu
















