Serie A w tym sezonie ewidentnie zwariowała. To zupełnie tak jak po meczu z Romą Massimiliano Allegri. Były trener Milanu i Juventusu wprost przyznał w pobliżu sali prasowej na stadionie w Neapolu, iż Roma awansowała do Ligi Mistrzów… dzięki sędziom. Tylko, iż trochę nie ma w tym przypadku racji. Szkoleniowiec SSC Napoli zapomniał, iż sam mocno się do takiej sytuacji przyczynił.
Słowa, które przyćmiły co nieco sześć bramek w ligowym hicie
Delikatnie mówiąc żenujące zdanie padło z ust Massimiliano Allegriego po spotkaniu SSC Napoli z AS Romą. Szkoleniowiec Partenopeich był wyraźnie poirytowany nie tylko postawą sędziego, ale też faktem, iż ten sam arbiter wyrzucił go z boiska. Podczas transmisji dało się usłyszeć, iż Allegri mówił „przecież nic nie zrobiłem”. Oczywiście, nie zabrakło też zdjęcia marynarki, co calcioholicy doskonale znają już z wielu meczów Juventusu czy Milanu – to oznaka, iż Allegri jest wtedy bardzo zdenerwowany.
Allegri attacca la Roma: «Sono sempre loro, l’ho pagata l’anno scorso con il Milan». Cosa è successo dopo il 3-3 https://t.co/miTnjhhdLj
— Corriere della Sera (@Corriere) October 25, 2026
Był to pełen przygód mecz dla Neapolitańczyków. Najpierw – gospodarze prowadzili 2:0, a następnie 3:1. Do głosu doszedł nieoczekiwanie stoper Romy Leonardo Balerdi, który z ławki ustrzelił dublet. Druga z bramek byłego piłkarza OM rozwścieczyła Allegriego, który był wściekły choćby z uwagi na brak reakcji po „faulu” na Samie Beukemie. Jak się jednak okazało, piłkarz dodał mnóstwo od siebie, sami zresztą zobaczcie. Podkreślmy – to wszystko w jednej akcji, w odstępie góra kilkunastu sekund.
Che buffone che pagliaccio… per fa sta sceneggiata napoletana ha perso la marcatura di #Balerdi e ci ha fatto pareggiare… grazie #Beukema
#NapoliRoma https://t.co/lYC5lUvUi3
— Marco ASR (@marcofab73) October 24, 2026
A tutaj Beukema po raz drugi, jak już Balerdi mógł pochwalić się dubletem, bo wyrównał stan meczu. Kuriozum.
#NapoliRoma Beukema upada po raz drugi xD #włoskarobota https://t.co/yExuWAWgh2
— Profesur Wilk (@zWilkiemNaSercu) October 24, 2026
Allegri po meczu nie potrafił powstrzymać emocji. W pobliżu pomieszczenia, w którym odbywa się konferencja prasowa, rzucił on.
– Rok temu wrzucili Romie Ligę Mistrzów do kieszeni, a ja z Milanem za to zapłaciłem.
Takie zdanie padło w bezpośrednim sąsiedztwie dziennikarzy, choć trenera od pracowników medialnych dzieliła ściana. Według obecnych, dało się jednak wyraźnie usłyszeć zarówno słowa, jak i kontekst. Korespondent DAZN Giacomo Di Giulio powiedział, iż „padło sporo przekleństw”.
Allegri wini sędziów. A powinien siebie
Warto też przypomnieć pewien kontekst końcówki ubiegłorocznego sezonu. Roma przeskoczyła Milan w tabeli, owszem. Ale choćby dlatego, iż punktowała regularnie – wyrwała wygraną w Parmie w ostatnich minutach, triumfowała w Weronie na pożegnanie Stephana El Shaarawy’ego z klubem, pieczętując awans.
Ludzie – Roma w ostatnich 10 kolejkach zdobyła 22 oczka, a Milan DZIESIĘĆ. Za ten okres, Rossoneri zajęli 17. miejsce w tabeli. Roma pierwsze.
To Rossoneri prowadzili w ostatniej kolejce z Cagliari i nie dowieźli prowadzenia. Ba, drużyna Allegriego zanotowała wiosną widoczny regres formy. Na ostatnich osiem meczów ligowych, Rossoneri wygrali DWA razy. Przegrali pięć spotkań, zremisowali jedno. Mówienie o wrzuceniu Romy do Ligi Mistrzów jest naprawdę nie na miejscu.
@tancredipalmeri @psbrdx È stato letteralmente lui m ok https://t.co/yCv2qiKXqs
— Rick ScZ (@Riccardo_ScZ) October 24, 2026
Trudno brać na poważnie tezę, iż Roma wylądowała dzięki sędziom w Lidze Mistrzów. Giallorossim bardzo pomógł zimowy transfer Donyella Malena, który strzelał jak na zawołanie. Do tego stopnia, iż będąc tylko przez jedną rundę w Rzymie, w walce o ligowego złotego buta był przed nim… jedynie Lautaro Martinez.
Skutecznego napastnika zabrakło za to w Milanie. Przy pasywnie i defensywnie grającej drużynie, goleador potrzebowałby u Allegriego raptem kilku trafień, aby zmienić bieg historii.
Jak pech, to pech. Wszyscy z atakujących mieli problem ze strzelaniem. Niclas Fuellkrug, Christopher Nkunku, Santiago Gimenez czy Christian Pulicic – dwaj ostatni byli bez gola na wiosnę, a Meksykanin w Serie A nie strzelił ani razu w okresie ligowym. I tu leżał problem, nie w arbitrach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix

3 godzin temu














