Ustalmy to na wstępie. Zarówno niedzielny konkurs, jak i w ogóle cały weekend w Willingen były jedną wielką loterią. W tak trudnych warunkach kwalifikacje przeszła cała piątka Polaków, czyli Piotr Żyła (48. w kwalifikacjach), Aleksander Zniszczoł (42.), Klemens Joniak (26.), Dawid Kubacki (25.) i Maciej Kot (9.).
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki: Wracałem do Ekstraklasy i zanim zawiązałem sznurówkę, już naderwałem ścięgno
Żyła odpalił w pierwszej serii!
O tym jak bardzo loteryjne warunki panowały w niedzielę w Willingen, niech świadczy fakt, iż Piotr Żyła ledwie uzyskał awans do konkursu, a w kwalifikacjach skoczył tylko 112 metrów. Tymczasem w pierwszej serii pofrunął aż na 140. metr. Tak znakomity skok dał mu po pierwszej części konkursu dziewiąte miejsce!
Powody do zadowolenia miał także Klemens Joniak, który skakał jako jeden z pierwszych zawodników, ale dzięki temu trafił na niezłe warunki. 132,5 metra dało mu 24. lokatę i drugi w karierze konkurs Pucharu Świata, który zakończył z punktami na koncie.
Niestety, na tym koniec dobrych wiadomości dla polskich fanów. Maciej Kot, który tak znakomicie pokazał się w kwalifikacjach, pierwszą serię zakończył na 34. pozycji (120 metrów). Tuż za nim uplasował się Dawid Kubacki, który chociaż skoczył aż 9,5 metra dalej, dokonał tego w znacznie lepszych warunkach. Z kolei Aleksander Zniszczoł, który w sobotę zapunktował pierwszy raz w tym sezonie Pucharu Świata, tym razem oddał tragiczny skok na 108,5 metra. Taka odległość przełożyła się zaledwie na przedostatnie miejsce.
Żyła skończył w dziesiątce!
W drugiej serii jury ustawiło belkę startową na wysokim trzynastym stopniu. Część zawodników potrafiła to wykorzystać, bo Władimir Zografski skoczył aż 149 metrów. Ale niestety oddający skok zaraz za nim Joniak skoczył tylko 115 metrów. Owszem, Polak trafił na gorsze warunki od Bułgara, ale prawdopodobnie sam dobrze wie, iż po prostu zepsuł swoją próbę i w efekcie uplasował się na 30. pozycji w konkursie.
Zupełnie inaczej w drugim skoku zaprezentował się Żyła, który skoczył aż 147,5 metra! Wprawdzie ta próba nie pozwoliła mu objąć prowadzenia, ale 38-latek i tak miał ogromne powody do radości, gdyż zakończył zawody na dziewiątym miejscu!
Bezkonkurencyjny Prevc!
A co działo się na samym czele stawki? Tam sytuacja nie ulegała zmianie. Konkurs może odbywać się w nieuczciwych warunkach, jury może mieszać długością rozbiegu, ale na sam koniec konkurs zawody wygrywa Domen Prevc. W niedzielę sędziowie w pierwszej serii skrócili mu belkę do dziesiątego stopnia, a mimo to Słoweniec poszybował aż na 147 metrów! To był najdalszy skok w stawce.
W drugiej serii ogromne wrażenie zrobił wspomniany skok Zografskiego, który w drugiej serii awansował aż o 12. lokat. Z pozycji lidera zluzował go dopiero Andreas Wellinger, który skoczył 150,5 metra.
Były to fenomenalne próby, ale mimo wszystko, pierwsze skoki wspomnianych zawodników sprawiły, iż nie mogli oni walczyć o zwycięstwo. Na to chrapkę miał Ren Nikkaido, który w drugiej serii skoczył aż 152,5 metra! Ta próba sprawiła, iż awansował z siódmej na drugą pozycję.
Wyżej już nie mógł być, bo niedzielny konkurs należał do Prevca. Cóż z tego, iż Słoweniec skakał z obniżonego rozbiegu, skoro doleciał aż na 152. metr! Tym samym wygrał z Japończykiem z przewagą aż 31,7 punktu.
To kosmiczny rezultat, który tylko udowadnia, iż w zbliżających się konkursach olimpijskich faworyt w walce o złote medale jest tylko jeden.
Wyniki Polaków w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w Willingen:
Piotr Żyła - 9. (140 m, 147,5 m/239,2)
Klemens Joniak - 30. (132,5 m, 115 m/174 pkt)
Maciej Kot - 34. (120 m/84,8 pkt)
Dawid Kubacki - 35. (129,5 m/83,4 pkt)
Aleksander Zniszczoł - 49. (108,5 m/58,9 pkt)

1 godzina temu


![Koniec sezonu dla Polaków w lutym. O Prevcu będą mówić za 50 lat [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/697f88ebc89e32_14517463.jpg)











