Ależ wyczyn Industrii Kielce! Tak zagrali z finalistą Ligi Mistrzów

2 godzin temu
Już wcześniej Industria Kielce zapewniła sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zespół Tałanta Dujszebajewa ruszył do "jaskini lwa" i opuścił ją z kompletem punktów. Mimo poważnej kontuzji Alexa Dujszebajewa w samej końcówce Industria wygrała 33:31 z Fuechse Berlin i pokazała się na wyjeździe z bardzo dobrej strony.
W ostatnich dniach było głośno wokół Tałanta Dujszebajewa, trenera Industrii Kielce. Dujszebajew zdecydował, iż wróci do pracy w roli selekcjonera reprezentacji narodowej i przyjął ofertę ze strony francuskiej federacji, co oznacza, iż co najmniej do końca przyszłego sezonu będzie on łączył pracę w klubie i kadrze. Jeszcze przed środowym meczem z Fuechse Berlin, a więc aktualnym liderem grupy A, było jasne, iż Industria ma już pewne miejsce w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Berlińczycy to też aktualny mistrz Niemiec i finalista ostatniej edycji LM.

REKLAMA







Zobacz wideo W Niemczech system włączania dzieci w sport zaczyna się w szkole





Industria wygrywała 25:21. Ależ emocje w końcówce
Na początku pierwszej połowy Industria wyglądała bardzo dobrze i gwałtownie prowadziła 6:3. Berlińczycy zdołali odrobić straty i choćby prowadzili 8:7, ale kielczanie wrócili na prowadzenie. Po trafieniu Michała Olejniczaka było choćby 15:11, natomiast po rzutach Nilsa Lichtleina i Arino Bengoecheę połowa zakończyła się wynikiem 15:13 dla wicemistrzów Polski.
Industria miała 43 proc. skuteczności w ataku i zdobyła 15 punktów z 23 rzutów. Trener Krzysztof Lijewski zapowiadał przed meczem, iż Industria jedzie do "jaskini lwa", ale po 30 minutach wydawało się, iż całkiem dobrze się w niej odnajduje.


Wybitnie w drugą połowę wszedł Sićko, który rzucił trzy gole, po czym Industria wygrywała 18:14. Poza tym kolejną istotną interwencję zaliczył Ferlin. Industria kontrolowała przebieg spotkania i wypracowała sobie przewagę na poziomie czterech punktów. W 44. minucie po raz kolejny znakomicie zareagował Ferlin. Gdy Jorge Maqueda otrzymał karę dwóch minut, to trener Dujszebajew od razu zarządził przerwę.
Niestety gospodarze byli w stanie odrobić straty i Industria wygrywała tylko jednym punktem. Nagle błysnął Lasse Ludwig, broniąc dwa rzuty kielczan, a potem Mathias Gidsel dwukrotnie rzucił do pustej bramki. W 50. minucie Aitor Arino sprokurował rzut karny dla Industrii, który wykorzystał Piotr Jarosiewicz. Było więc 26:26 w Berlinie.



Zobacz też: Media: Dujszebajew ma nową pracę. Poprowadzi giganta
Gdy zegar wybił 56. minutę, to ławka Industrii była załamana. Wtedy Alex Dujszebajew upadł na parkiet i zgłosił uraz mięśnia dwugłowego. To jednak nie podłamało Industrii, która wyszła na prowadzenie 31:30 po rzucie Michała Olejniczaka. Polak jednak ucierpiał w momencie rzutu, upadając mocno na parkiet i potrzebował pomocy. Po analizie wideo sędziowie odesłali na ławkę Maxa Darja, więc Industria kończyła mecz w przewadze.
Bohaterem Industrii w końcówce był Ferlin, który ustawił się przy bliższym słupku i znakomicie obronił rzut jednego z zawodników gospodarzy. Na sam koniec błysnął Arkadiusz Moryto, który wypracował sobie przestrzeń i ustalił wynik całego spotkania - 33:31. W ten sposób Fuechse Berlin przegrało pierwszy mecz w tym sezonie Ligi Mistrzów we własnej hali.
W niedzielę Industria zagra z Orlen Wisłą Płock w ramach kolejnej odsłony "Świętej Wojny", a potem czekają ją spotkania w LM ze Sportingiem CP (04.03) i Kolstadem Trondheim (12.03).
Idź do oryginalnego materiału