Ależ to była miazga! Mistrz pokazał moc w walce wieczoru KSW 114!

2 godzin temu
Na ten pojedynek czekało wielu fanów MMA. Salahdine Parnasse stanął do obrony pasa wagi lekkiej federacji KSW. Jego rywalem był Marcin Held. Francuz pokazał wielką klasę i zwyciężył. W drugiej rundzie zmiażdżył przeciwnika.
W sobotę (17 stycznia) doszło do długo wyczekiwanego pojedynku. W hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu podczas gali XTB KSW 114 Salahdine Parnasse w walce wieczoru zmierzył się z Marcinem Heldem. Pierwotnie obaj panowie mieli ze sobą rywalizować w maju poprzedniego roku, ale wówczas Held doznał kontuzji. Parnasse po raz czwarty w historii stanął do obrony pasa wagi lekkiej. Po tym jak z ostatniego pojedynku mistrzowskiego wycofał się Held, do walki wskoczył Marian Ziółkowski. Parnasse rozbił go w drugiej rundzie i pozostał niepokonany w kategorii lekkiej.

REKLAMA







Zobacz wideo Artur Szpilka wróci do freak fightów? "Obym nie musiał tam walczyć, ale życie pisze różne scenariusze"





Parnasse nie dał szans Heldowi. Co za potężne ciosy
Heldowi drogę do rywalizacji o pas otworzyły trzy zwycięstwa z rzędu. Ostatnio - w listopadzie - zdominował w parterze Ziółkowskiego. Wszyscy zastanawiali się, czy pretendent jest w stanie powstrzymać gwiazdora rodem z Francji.
Początek pojedynku wieczoru był spokojny, choć Parnasse zdołał trafić Helda w głowę lewą nogą. To był naprawdę potężny cios. W drugiej części pierwszej rundy Parnasse wyraźnie przejął inicjatywę. Zastosował kombinację ciosów w stójce. Polak był w ogromnych opałach, ale w parterze wytrzymał napór obrońcy mistrzowskiego pasa. Później panowie wstali i tempo osłabło. Wyglądało na to, iż obaj chcieli poczekać na koniec pierwszej odsłony.
W drugiej rundzie Parnasse długo nie zamierzał wchodzić w walkę w parterze. Dobrze wiedział, iż Held doskonale odnajduje się w tej dziedzinie. Kiedy już doszło do rywalizacji w parterze, to Held nie zrobił Francuzowi wielkiej krzywdy.
A Parnasse czekał na swoją szansę i najpierw precyzyjnie trafił w korpus, a następnie serią ciosów zamęczył Helda. Sędzia przerwał pojedynek. Francuz w wielkim stylu obronił mistrzowski pas! Czempion potwierdził, dlaczego dzierży to miano.



Wrzosek brutalnie znokautował Bajora
Wcześniej też kipiało od emocji. Tuż przed rywalizacją Parnasse'a z Heldem Arkadiusz Wrzosek (7-1) brutalnie znokautował Szymona Bajora (26-13). Wrzosek adekwatnie już od pierwszych sekund walki zepchnął przeciwnika do defensywy. Ten z kolei robił wszystko, by mierzyć się z faworytem batalii w parterze.
O ile jeszcze w pierwszej rundzie Wrzosek nie do końca wykorzystał swoje atuty, o tyle w drugiej odsłonie zrobił wielką rzecz. Wykorzystał zawahanie Bajora i trafił kolanem w jego głowę. To był ciężki nokaut.
Idź do oryginalnego materiału