Ależ mecz polskiego klubu w Lidze Mistrzów! Idą jak burza

2 godzin temu
Kolejny fantastyczny występ Aluronu CMC Warty Zawiercie w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Wicemistrzowie Polski zanotowali czwarte z rzędu zwycięstwo, a trzecie bez straty seta. Tym razem "na rozpisce" podopiecznych Michała Winiarskiego ponownie znalazł się Sporting Lizbona - 3:0 (25:21, 25:21, 25:22). MVP spotkania został wybrany Bartłomiej Bołądź.
Aluron Warta Zawiercie po trzech kolejkach siatkarskiej Ligi Mistrzów przewodziła w tabeli grupy D mając na koncie komplet zwycięstw. W pierwszym spotkaniu podopieczni Michała Winiarskiego pokonali Asseco Resovię Rzeszów 3:1. Dwa kolejne spotkania Zawiercianie rozegrali na wyjeździe: ze Sportingiem w Lizbonie oraz z Lueneburgiem. Obydwa zakończyły się zwycięstwem polskiej drużyny w trzech setach.

REKLAMA







Zobacz wideo Wielkie zamieszanie przed zimowymi igrzyskami. Piesiewicz kontra Małysz



W ramach czwartej rundy spotkań wicemistrzowie Polski podjęli w Sosnowcu portugalski Sporting. Już w pierwszej akcji byliśmy świadkami dłuższej wymiany, którą punktem dla gości zakończył Edson Valencia. Pierwszy punkt dla gospodarzy padł w kolejnej akcji. Najpierw skutecznie na siatce w bloku grali siatkarze Sportingu, ale za trzecim razem, po ataku Bartłomieja Bołądzia na tablicy wyników pojawił się pierwszy punkt dla zespołu z Zawiercia. Po chwili gospodarze odskoczyli na dwupunktowe prowadzenie po kolejnych zaciętych wymianach. Wyrównana walka toczyła się do stanu 13:11 dla podopiecznych Winiarskiego. Wówczas przy zagrywce Aarona Russella najpierw świetnym blokiem popisał się Bołądź, a po chwili Amerykanin posłał asa serwisowego. Pomimo wziętego czasu przez João Coelho, Zawiercianie pewnie utrzymywali trzy- lub czteropunktowe prowadzenie do końca partii. Piłkę setową dla Aluronu zapewnił rozgrywający gości, wieloletni rozgrywający reprezentacji Rosji, Siergiej Grankin, posyłając zagrywkę w aut. Premierową odsłonę zakończył autowy atak Valencii - 25:21.


Drugi set w pierwszej fazie miał bardzo podobny przebieg do pierwszego. Gospodarze zdołali wywalczyć jedno- bądź dwupunktowe prowadzenie, które udało się powiększyć po kapitalnym bloku "jeden na jeden" w wykonaniu Miłosza Zniszczoła. Doświadczony środkowy Aluronu w pojedynkę zablokował na środku siatki swojego "vis a vis" Keltona. Od tego momentu przewaga Zawiercian systematycznie rosła (11:7, 15:9). Wicemistrzowie Polski pewnie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, zmierzając do zwycięstwa także i w tej odsłonie. Piłkę setową swojej drużynie zapewnił Jakub Czerwiński (24:20), przebijając się przez blok Sportingu. Pierwsze podejście do zakończenia tej odsłony zostało obronione przez gości z Portugalii za sprawą ataku po prostej w wykonaniu Lourenco Martinsa. W kolejnej akcji Miguel Tavares posłał piłkę na lewe skrzydło do Czerwińskiego, który pewnym atakiem dał zwycięstwo Aluronowi w takim samym stosunku, jak w pierwszym secie - 25:21.


Podopieczni Coelho nie zamierzali jednak łatwo złożyć broni i podjęli rękawicę w trzeciej partii. Portugalski zespół nie pozwolił gospodarzom na zbudowanie przewagi, a wręcz przeciwnie - sami "prowadzili" grę (9:11, 11:13, 16:18). Wyrównana walka trwała niemalże do samego końca. Przy stanie 23:22 dla Zawiercia asa serwisowego posłał Czerwiński, dając swojemu zespołowi piłkę meczową. Na ten fakt zareagował szkoleniowiec Sportingu biorąc czas na żądanie. Po nim kolejną kąśliwą zagrywkę posłał przyjmujący, z którą nie poradził sobie Jan Galamov, przyjmując na drugą stronę siatki, gdzie z przechodzącej piłki skorzystał atakujący Aluronu, Kyle Ensing, kończąc spotkanie pewnym atakiem - 25:22.
Zobacz też: [Tylko u nas] Konfrontacja Adama Małysza i Radosława Piesiewicza w ministerstwie sportu



Najbardziej wartościowym graczem spotkania został wybrany Bartłomiej Bołądź. Tym samym zespół z Zawiercia pewnie przewodzi w tabeli grupy D. 11 lutego podopieczni Michała Winiarskiego zagrają w Rzeszowie z Asseco Resovią, a tydzień później zakończą fazę grupową spotkaniem przed własną publicznością z Lueneburgem.
Idź do oryginalnego materiału