W ćwierćfinale Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 w short tracku na dystansie 500 metrów oglądaliśmy tylko jednego reprezentanta Polski - Felixa Pigeona. Niestety, kwalifikacji nie przebrnął Michał Niewiński, który zajął trzecią lokatę w swoim biegu. Pigeon z kolei zajął drugą lokatę w poniedziałkowych eliminacjach, co uprawniło go do dalszej walki we Włoszech.
REKLAMA
Zobacz wideo Skocznie, na których wychował się Tomasiak, mogły nie istnieć!
Co za końcówka biegu w wykonaniu Polaka! Jest półfinał!
Zawodnicy zostali podzieleni na cztery grupy po pięciu zawodników, a Kanadyjczyk występujący w naszej kadrze mierzył się w ostatniej z nich. Jego rywalami byli Melle van 't Wout, Abzal Azhgaliyev, Lorenzo Previtali oraz Kazuki Yoshinaga. Trudno było wskazać wyraźnego faworyta, co dawało nadzieje polskim kibicom.
Zupełnie inaczej było w biegu numer jeden. Tam w ciemno można było obstawiać triumf Kanadyjczyka Stevena Duboisa, czyli czterokrotnego medalisty olimpijskiego. Początkowo doszło do falstartu z udziałem reprezentanta Węgier Wonjun Moona, który tym samym został wykluczony z rywalizacji. Dubois z kolei pewnie przewodził stawce na całym dystansie i wszedł do półfinałów z czasem 40.377. Na drugiej pozycji dojechał Holender Teun Boer, a tuż za nim uplasował się Kazach Denis Nikisha, który liczył na to, iż będzie jednym z dwóch zawodników z najlepszymi czasami z trzecich miejsc.
Druga grupa zapowiadała się szalenie ciekawie - swoje siły mierzyli m.in. Jens van 't Wout, Thomas Nadalini i Shaoang Liu. Każdy z nich zdawał się być pewniakiem do zakwalifikowania się do dalszego etapu. Świetny start zaliczył Holender, a za jego plecami po lodzie sunął Chińczyk. Obaj zbudowali sobie sporą przewagę nad rywalami i wskoczyli do półfinału. Van 't Wout dojechał na metę z czasem 40.408, a Liu z czasem 40.461.
W trzecim biegu losy awansu rozstrzygać między sobą mieli lider i wicelider Pucharu Świata - William Dandjinou i Pietro Sighel, choć zaskoczyć mógł także Xiaojun Lin. Kanadyjczyk i Włoch zaliczyli bardzo dobry start, co pozwoliło dojechać im na metę na dwóch pierwszych lokatach. Za ich plecami za to Maxime Laoun zahaczył o nogę Daniła Eyboga, czym spowodował upadek Uzbeka. Sędziowie jednak uznali, iż nie ma podstaw do ukarania Kanadyjczyka.
W końcu polscy kibice doczekali się rywalizacji z udziałem Felixa Pigeona. Reprezentant Polski jechał z czwartego toru, ale nie zaliczył udanego startu. Na czele jechał Melle van 't Wout, a za jego plecami walczył Previtali. Na szczęście Pigeon wykorzystał walkę Włocha i Kazacha, co pozwoliło mu dojechać na drugiej lokacie i zakwalifikować się do półfinału. Z trzecich miejsc awansowali Laoun oraz Nikisha.
Zobacz też: Ukraina rezygnuje z igrzysk! Rosjanie górą

2 godzin temu













