Ależ klops Edersona! Galatasaray to wykorzysta? [WIDEO]

2 godzin temu

Przynajmniej na 24 godziny Fenerbahce mogło wskoczyć na fotel lidera. Podopieczni Domenico Tedesco już witali się z wygraną, która dawałaby im punkt przewagi nad Galatasaray. Jednak w ostatnich sekundach meczu Ederson postanowił wybrać się na wycieczkę. Galata może teraz uciec na cztery punkty, a w dodatku Żółtym Kanarkom po piętach depcze Ernest Muci i spółka.

Po 25 kolejkach Super Lig Fenerbahce nie miało na koncie ani jednej porażki, ale żadnej kolejki nie skończyło na fotelu lidera. Pierwsza w tym sezonie ligowa porażka była wstydliwa, bo zaliczyło ją z szorującym po dnie tabeli Karagumrukiem. Strata do pierwszego Galatasaray wzrosła do siedmiu punktów, a dodatkowo punktami z Fener zrównał się trzeci Trabzonspor. Po kompromitacji w derbach Stambułu przyszła jednak seria trzech wygranych. Obrońcy tytułu zdobyli w tym czasie tylko cztery punkty. Ich przewaga nad Fener stopniała do zaledwie punktu.

Kosztowny błąd Edersona

Przynajmniej na 24 godziny piłkarze Domenico Tedesco mogli wskoczyć na fotel lidera. Jeszcze w 79. minucie przegrywali z Rizesporem 0:1, ale już osiem minut późnej prowadzili po trafieniu Kerema Akturkoglu. Trzy punkty w Stambule jednak nie zostały. Grający od 72. minuty w osłabieniu goście w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry doprowadzili do wyrównania. Lagę na pole karne spod własnej bramki posłał Yahia Fofana. W kierunku wybitej przez swojego vis a vis zawodnika piłki ruszył Ederson, ale sprzed nosa sprzątnął mu ją Modibo Sagnan.

GOL | Fenerbahçe 2-2 Çaykur Rizespor

90+8′ Mebude pic.twitter.com/Jqeh8Uw95K

— Anında Goller (@goalstvsuperlig) April 17, 2026

Malijczyk przerwał serię trzech domowych wygranych Fenerbahce. Po raz ostatni przed własną publicznością Żółte Kanarki potknęły się 23 lutego, kiedy to w derbach Stambułu zremisowały z Kasimpasą 1:1. W meczu z Kasimpasą Rizespor zaliczył zaś ostatnią wygraną w delegacji. W międzyczasie Zielono-Czarni zanotowali serię trzech wyjazdowych porażek. Oni też zaznali goryczy porażki na Stadionie Olimpijskim z Karagumrukiem. Przegrali też m.in. w Trabzonie. Była to piąta z rzędu wygranych Trabzonsporu. Seria zamknęła się na siedmiu wygranych.

Liga Mistrzów ucieknie?

Dopiero w poprzedni weekend trzeci zespół Super Lig zaliczył pierwsze potknięcie od 14 lutego i porażki z Fenerbahce. To jedyna przegrana drużyny Ernesta Muciego w ostatnich 15 meczach. Zaliczył w tym czasie 12 wygranych. Imponującą formę spróbuje podtrzymać w niedzielę, kiedy to podejmie Basaksehir. Jeżeli Trabzonspor wygra, zrówna się punktami z Fener. Na drugie miejsce jednak nie wskoczy, bo ma gorszy bilans meczów bezpośrednich. Galata zaś przewagę nad wiceliderem może zwiększyć do czterech punktów.

pic.twitter.com/YmIhpHfAg9

Lukas-Podolski.com (@Podolski10) April 17, 2026

Prawdopodobnie następny weeekend będzie decydujący w kontekście mistrzostwa Turcji. Fenerbahce zagra na wyjeździe z Galatasaray, które w tym sezonie przegrało tylko jeden z 23 domowych meczów – w Lidze Mistrzów z Unionem SG. Na pozostałe 22 domowe mecze wygrało aż 17. Drugi raz w historii Galata może zdobyć czwarte z rzędu mistrzostwo kraju. Wcześniej sztuki tej dokonało w latach 1997-2000. Fener z kolei ostatni raz po mistrzostwo sięgnęło w 2014 roku. W Lidze Mistrzów jednak nie zagrało ze względu na udowodniony udział w korupcji.

Z tego samego powodu Fener nie wystąpiło też w Champions League trzy lata wcześniej. Miejsce w fazie grupowej przejął Trabzonspor. To jedyny jak dotąd udział tego klubu w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów. Wicemistrzostwo kraju da tylko udział w eliminacjach, które dla Fener są krwawym piekłem. Od 2008 roku, gdy po raz ostatni zagrało w fazie zasadniczej LM, w eliminacjach wywracało się aż dziewięciokrotnie. Udział w tegorocznych eliminacjach wicemistrz Turcji rozpocznie od drugiej rundy. Niewykluczone, iż spotka się tam z wicemistrzem Polski.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Polak odchodzi po spadku. „Myślałem, iż skończę tu karierę”
  • Polak wrócił po kilku miesiącach. Remis z czerwoną latarnią
  • FC Koeln chce zatrzymać Polaka. Dyrektor nie ma wątpliwości

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału