Ależ debiut Pietuszewskiego! Polak bohaterem FC Porto

2 godzin temu
Oskar Pietuszewski zadebiutował w barwach FC Porto! 17-latek pojawił się na murawie w 73. minucie meczu przeciwko Vitorii Guimaraes i dołączył do Jakuba Kiwiora, który wyszedł w wyjściowej jedenastce. Zaledwie sześć minut wystarczyło polskiemu skrzydłowemu, żeby wywalczyć rzut karny. Do piłki podszedł Alan Varela i wyprowadził "Smoki" na prowadzenie, którego goście nie oddali już do końca spotkania!
FC Porto po siedemnastu seriach gier pozostawało jednym z dwóch niepokonanych zespołów w lidze portugalskiej. W 18. kolejce "Smoki" mierzyły się na wyjeździe z ósmą w tabeli Vitorią Guimaraes, a w wyjściowej jedenastce gości oglądaliśmy Jakuba Kiwiora.

REKLAMA







Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak



Oskar Pietuszewski i Jan Bednarek rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych. Brak środkowego obrońcy reprezentacji Polski w pierwszym składzie wynikał najpewniej z urazu odniesionego w meczu pucharowym przeciwko Benfice.
Nietrafiony karny Porto. Vitoria dominowała w pierwszej połowie
Dość niespodziewanie w pierwszej połowie to Vitoria była ekipą dyktującą warunki spotkania. Porto przed stratą gola kilkukrotnie bronił bramkarz Diogo Gosta, który zatrzymywał strzały Samu czy Noaha Saviolo. Nieźle spisywali się także defensorzy drużyny prowadzonej przez Francesco Fariolego.


W 27. minucie, mimo naporu gospodarzy, to "Smoki" stanęły przed szansą na otwarcie wyniku. Faul we własnym polu karnym popełnił Orest Lebedenko, a po chwili do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł najlepszy strzelec Porto, Samu Aghehowa.
Hiszpan uderzył jednak w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Juana Castillo. Vitoria wyszła z błyskawiczną kontrą, ale dobrą interwencją popisał się Martim Fernandes. Do przerwy było 0:0, a trener Farioli musiał wymyślić sposób na to, by jego piłkarze w drugiej połowie zaprezentowali się znacznie lepiej.









Co za debiut Pietuszewskiego. Wywalczył karnego po sześciu minutach gry!
Po zmianie stron jako pierwsi blisko zdobycia bramki byli piłkarze z Guimaraes. W 52. minucie ze skraju pola karnego strzał oddał Alioune Ndoye, ale piłka przefrunęła obok słupka. Chwilę później znaleźliśmy się już w drugim polu karny, ale Gabri Veiga chybił w doskonałej sytuacji.
W 56. minucie świetnym przerzutem w szesnastkę Vitorii podpisał się Jakub Kiwior, piłkę przyjął Borja Sainz, ale, przynajmniej zdaniem arbitra, faulował swojego rywala. Po godzinie gry włoski szkoleniowiec Porto zdecydował się wprowadzić powiew świeżości do ofensywy - na murawie pojawili się William Gomes i Rodrigo Mora. Trzy minuty po tych zmianach strzał z woleja zza pola karnego oddał Alan Varela, ale piłkę bez problemu wyłapał Castillo.
Gospodarze nie dawali za wygraną i wciąż starali się kąsać "Smoki" kolejnymi wypadami pod ich szesnastkę. Triumfatorzy Pucharu Ligi mieli chrapkę na czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu i jasno to pokazywali na tle lidera ligi portugalskiej. W 68. minucie bezbramkowy remis znów utrzymał się tylko dzięki genialnemu refleksowi Costy, który niczym bramkarz w piłce manualnej odbił uderzenie Lebedenki.


Dwie minuty później wydawało się, iż Porto wyjdzie na prowadzenie. Borja Sainz stanął oko w oko z kolumbijskim bramkarzem Vitorii, ale jego uderzenie wylądowało na słupku. Po chwili swoich sił próbował Mora, ale chybił. Trener Farioli postanowił wprowadzić na murawę Oskara Pietuszewskiego, który zaliczył oficjalny debiut w barwach "Smoków".



Polak potrzebował zaledwie sześciu minut na boisku, żeby dać kibicom znać o swojej przydatności dla zespołu. 17-latek wszedł w pojedynek z Telmo Arcanjo, który przewrócił go w polu karnym. Sędzia Joao Goncalves nie odgwizdał przewinienia w pierwsze tempo, ale zmienił decyzję po interwencji VAR-u. Do piłki podszedł Varela i pokonał Castillo, który nie rzucił się do strzału Urugwajczyka.






W 88. minucie Jan Bednarek zmienił Alberto Costę, a polscy kibice mogli poczuć deja vu - podobnie jak przed laty w Borussii Dortmund, tak teraz w FC Porto na murawie w jednym momencie mieliśmy trzech Biało-Czerwonych.
Pietuszewski z kolei postanowił zapisać się w protokole meczowym czymś więcej, niż wywalczoną "jedenastką" - w szóstej doliczonej do regulaminowego czasu gry minucie skrzydłowy brzydko sfaulował jednego z rywali i otrzymał żółtą kartkę.
Ponadto 17-letni Polak został zmorą Telmo Arcanjo - w ostatniej minucie doliczonego czasu były piłkarz Jagiellonii Białystok znów wziął prawego obrońcę Vitorii na zamach, dał się sfaulować, a piłkarz gospodarzy wyleciał z boiska. Jak debiutować, to w takim stylu!



Ostatecznie Porto dowiozło jednobramkowe prowadzenie do samego końca, a Oskar Pietuszewski został jednym z bohaterów meczu, w którym "Smokom" najzwyczajniej w świecie nie szło. W ligowej tabeli podopieczni Francesco Fariolego mają 52 oczka i z przewagą siedmiu punktów nad Sportingiem zajmują pierwsze miejsce.
Vitoria Guimaraes - FC Porto 0:1 (85' Varela)
Zobacz też: "Zaginiony". Lewandowski na własne oczy widział, co zrobił jego rywal
Idź do oryginalnego materiału