Aleksandra Raczyńska. 88-latka z Chorzowa ukończyła Runmageddon

1 tydzień temu

Aleksandra Raczyńska w wieku 88 lat ukończyła Runmageddon — bieg z przeszkodami rozegrany na hałdzie w katowickiej Kostuchnie. Chorzowianka pokonała trasę w błocie, deszczu i wodzie, a na mecie odebrała medal razem z zawodnikami od pół wieku młodszymi. To był jej czwarty Runmageddon, a w dorobku ma już rekord Polski dla najstarszej kobiety, która przebiegła maraton.

88-letnia Aleksandra Raczyńska ukończyła Runmageddon na hałdzie Kostuchna w Katowicach

Runmageddon to największy w Polsce cykl biegów przeszkodowych — zawodnicy czołgają się w błocie, brodzą w wodzie, wspinają na ściany, przechodzą po linach i przeciskają pod barierami. Aleksandra Raczyńska wystartowała w formule Intro: ponad 3 km trasy i co najmniej 15 przeszkód wymagających siły, równowagi i koordynacji. Śląski Runmageddon rozegrano na hałdzie Kostuchna w Katowicach, w strugach deszczu, który zamienił nasyp w grzęzawisko.

Na mecie 88-latka była od stóp do głów pokryta błotem, owinięta folią termiczną i uśmiechnięta — z chustą Runmageddonu i hasłem „Siła i charakter bez limitów” na głowie. Nagranie z jej biegu obiegło media społecznościowe, a część internautów uznała je za materiał wygenerowany przez sztuczną inteligencję. To był czwarty Runmageddon w wykonaniu seniorki — pierwszy ukończyła w 2018 roku w Krakowie, kolejne w Gliwicach i w Łodzi.

Rekord Polski w maratonie, ultra na ponad 100 kilometrów i mistrzostwo świata w nordic walkingu

Bieg z przeszkodami to tylko jedna z konkurencji, w których startuje chorzowska biegaczka. 12 listopada 2023 roku, w wieku 85 lat i 179 dni, ukończyła 40. Maraton Ateński z czasem 6:55:57 — ponad godzinę przed limitem. Wynik został uznany za rekord Polski w kategorii „najstarsza kobieta, która przebiegła maraton”; pełne 42,195 km pokonała biegiem, bez kijków.

W jej dorobku są też trzy maratony w Rzymie, w tym jeden, w którym poprawiła własny rekord życiowy, oraz ultramaratony na dystansach przekraczających 100 kilometrów — najdłuższy liczył ponad 106 km, ostatni 89 km. W 2013 roku sięgnęła po mistrzostwo świata w nordic walkingu w swojej kategorii wiekowej, a wcześniej i później zdobywała tytuły Pucharu Świata oraz mistrzostw Polski. Wśród kibiców przylgnęło do niej określenie „królowa polskiego nordic walkingu”.

Fot. Facebook / Aleksandra Raczyńska

„Ruszaj się, bo zardzewiejesz” — zasada, którą Aleksandra Raczyńska powtarza od kilkunastu lat

Aleksandra Raczyńska nie ukrywa, iż jej życiowa filozofia mieści się w jednym zdaniu, które powtarza na każdych zajęciach i w każdym wywiadzie. Jest instruktorką i sędzią nordic walkingu, prowadzi grupę treningową i namawia rówieśników, by wyszli z domu. Jej historię pokazywały już m.in. „Fakt” i „Dzień Dobry TVN”.

„Mam jedną życiową zasadę: ruszaj się, bo zardzewiejesz”

Aleksandra Raczyńska, biegaczka i instruktorka nordic walkingu

W rozmowie z WP SportoweFakty przyznała też, iż sama bywa zaskoczona własną formą: „Czasem sama siebie podziwiam, jak ja w takim wieku mam tyle energii”. O swoim podejściu do startów mówi krótko: „Jak coś postanowię, to nie wątpię, iż nie dam rady, tylko wręcz przeciwnie”. O maratonie ateńskim wspominała, iż najtrudniejszy był długi podbieg: „Po dziesiątym kilometrze zaczął się bardzo trudny odcinek, 22 km pod górę”.

Sport zaczęła w wieku 75 lat — i to jest w tej historii najważniejsze

Najbardziej zaskakujący element tej biografii nie dotyczy wyników, ale startu. Aleksandra Raczyńska z Chorzowa regularnie trenować zaczęła dopiero po siedemdziesiątce — pierwsze kijki wzięła do ręki w wieku 75 lat, po przypadkowym spotkaniu ze znajomą w Parku Śląskim. Morsowanie dołożyła w wieku 78 lat. Wcześniej jej życie nie miało wiele wspólnego ze sportem wyczynowym: dorastała w trudnym domu, po wojnie zamiast dalszej nauki poszła do pracy, skończyła szkołę pielęgniarską w Sosnowcu i przez lata pracowała jako pielęgniarka.

Jej przypadek jest skrajny, ale kierunek — nie. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca osobom po 65. roku życia co najmniej 150–300 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo, ćwiczenia wzmacniające mięśnie przynajmniej dwa razy w tygodniu oraz trening równowagi co najmniej trzy razy w tygodniu — właśnie po to, by ograniczyć ryzyko upadków i utraty samodzielności. Tydzień Aleksandry Raczyńskiej z nawiązką mieści się w tych normach: nordic walking cztery razy w tygodniu, basen, zimą morsowanie, do tego taniec towarzyski i ludowy.

Fot. Facebook / Aleksandra Raczyńska

Kolejny cel to maraton w Berlinie, a organizatorzy tworzą dla niej osobne serie startowe

88-latka nie mówi o kończeniu kariery. Otwarcie przyznaje, iż chce wystartować w maratonie berlińskim — w poprzednim sezonie przegapiła termin zapisów, więc temat pozostaje otwarty. 13 czerwca 2026 roku organizatorzy Runmageddonu w Łodzi ułożyli dla niej dedykowaną serię startową, żeby mogła pokonać trasę we własnym tempie i z asystą.

Historia chorzowianki działa dziś przede wszystkim jako argument w dyskusji o starzejącym się społeczeństwie: pokazuje, iż granica, po której „już nie wypada zaczynać”, jest w dużej mierze umowna. Sama zainteresowana nie formułuje tego tak uczenie — wychodzi na trasę, wraca ubłocona i powtarza swoje jedno zdanie o rdzy.

Idź do oryginalnego materiału