„Ale Fajny Bober!” z certyfikacją. Jak viralowy content wspiera wejście na rynki regulowane

18 godzin temu
Wywiady
Wywiady „Ale Fajny Bober!” z certyfikacją. Jak viralowy content wspiera wejście na rynki regulowane
09.01.2026 03:21

„Ale Fajny Bober!” z certyfikacją. Jak viralowy content wspiera wejście na rynki regulowane

Wejście na trzy regulowane rynki w ciągu zaledwie 12 miesięcy to dla wielu firm "mission impossible", ale dla Promatic to element precyzyjnie skrojonej strategii budowania bastionu w Europie Środkowo-Wschodniej. Czy polska mechanika slotowa ma szansę w starciu z gigantami regionu DACH w Chorwacji? Maciej Makuszewski, iGaming Director, wyjaśnia, dlaczego firma traktuje tę ekspansję jak maraton, a nie sprint, po co inwestuje w viralową grę o "Fajnym Bobrze" i dlaczego w dobie wielkich fuzji broni swojej technologicznej niezależności.

Piotr Mieśnik
Udostępnij

Piotr Mieśnik: Chorwacja to rynek dojrzały, zdominowany przez historycznych gigantów z regionu DACH, takich jak Greentube, którzy mają tam niemal monopolistyczną rozpoznawalność. Wchodzicie z 33 tytułami, ale jaki jest Wasz realny „unique selling proposition” dla chorwackiego operatora, który ma już zintegrowanych 50 dostawców? Czy Waszą strategią jest walka cenowa na marżach GGR (Gross Gaming Revenue), czy posiadacie dane wskazujące, iż polska mechanika slotowa ma naturalną konwersję u gracza adriatyckiego?

Maciej Makuszewski, iGaming Director Promatic: W Chorwacji obecni są wszyscy nasi konkurenci, którzy działają też na polskim rynku. Nasz produkt jest w Polsce bardzo konkurencyjny, a oczekiwania graczy w Chorwacji zdiagnozowaliśmy jako zbliżone do graczy polskich więc wejście na ten rynek wydaje się logicznym krokiem.

Z naszych obserwacji wynika, iż przejrzyste i proste logiki slotów, które królują w Polsce, radzą sobie dobrze również w Chorwacji, chociaż gracze nad Adriatykiem lubią też klimat gier tematycznych i bardziej złożonych i na tym polega główna różnica. Na pewno 33 gry to nie koniec. To raczej dopiero początek naszej obecności na tym rynku.

Myślę, iż w 2026 roku wprowadzimy co najmniej nowych 20 tytułów. Jesteśmy w Chorwacji na ten moment nieznani, ale ma to swoje dobre i złe strony. Wiemy, iż rynek iGamingu jest bardzo chłonny na nowości. Nowy dostawca, nowe gry – wielu graczy będzie chciało spróbować szczęścia. Pytanie, czy będziemy w stanie ich ze sobą zatrzymać? Mamy parę pomysłów. Traktujemy jednak obecność w Chorwacji jako maraton, a nie sprint.

Otwarcie trzech wymagających jurysdykcji – Czech, Słowacji i Chorwacji – w ciągu zaledwie 12 miesięcy to ogromne obciążenie dla zasobów compliance i developmentu. Jak ta agresywna ekspansja wpłynie na krótkoterminową EBITDA spółki? Czy spodziewacie się, iż przychody z tych rynków zrównoważą koszty certyfikacji i utrzymania licencji jeszcze w tym roku fiskalnym, czy jest to gra na długoterminowe budowanie wyceny aktywów?

Wchodzenie na rynki regulowane – i to w tak silnym stopniu jak legalne rynki Europy Środkowo-Wschodniej – to wielkie wyzwanie dla całej organizacji i ogromna inwestycja.

Tak jak wspomniałem, myślimy o tych rynkach w długim okresie, bo wiemy z czym się mierzymy. Czechy, Słowacja, Chorwacja to wszystko rynki bardzo dojrzałe, gdzie konkurencja jest ogromna. Na szczęście większość najtrudniejszej pracy nad produktem i compliance mamy już za sobą. Poza tym cały czas staramy się optymalizować procesy – budując kalendarz wydawniczy na rok 2026 myślimy o tytułach, które pozwolą nam mocno konkurować nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Spodziewamy się, iż w kolejnym roku zobaczymy dobry zwrot z poczynionych inwestycji i będziemy inwestować dalej. Na pewno pojawimy się w kolejnych krajach już w pierwszym kwartale 2026.

Certyfikujecie grę Ale Fajny Bober!, opartą na internetowym viralu. To odważny ruch w konserwatywnym środowisku regulacyjnym. Czy traktujecie ten tytuł jako jednorazowy strzał marketingowy (loss leader) służący do otwierania drzwi u operatorów, czy widzicie w „content gamingu” opartym na popkulturze nową, długoterminową linię biznesową, która ma zastąpić klasyczne owocówki?

Bober raczej nie zastąpi owocówek. Jest to bardzo interesująca gra, która jest trochę inna niż wszystkie. Na pewno stanowi dobry chwyt marketingowy, ale też jest ona sama w sobie dobrą grą slotową. W każdym kraju słowiańskim, w którym zrozumiałe są polskie przekleństwa viral z bobrem był bardzo popularny. Liczymy na to, iż również w Chorwacji są jego amatorzy.

Wspominacie o własnym RGS (GamePRO) i platformie Promatic ONE. W dobie konsolidacji rynku, gdzie mali dostawcy są połykani przez agregatory takie jak EveryMatrix czy Relax Gaming, dlaczego utrzymujecie kosztowną niezależność technologiczną? Czy Wasz tech-stack jest przygotowany na bycie wchłoniętym w ramach M&A (fuzji i przejęć), czy raczej budujecie własny ekosystem, by stać się agregatorem dla mniejszych studiów?

Własna technologia to przewaga konkurencyjna. W świecie iGamingu powstają każdego dnia nowe studia, które działają na licencjach na technologię, która stanowi core ich działalności. Kiedy coś się psuje z tą technologią studio nie ma na to żadnego wpływu. Może co najwyżej wcisnąć „restart” i zadzwonić do dostawcy. Nie wspominając już o kierunkach rozwoju.

Promatic chce lewarować swoje prawie 30 letnie doświadczenie w tej branży. Myślę, iż nikt w firmie nie myśli o M&A. Bycie agregatorem jest ciekawym kierunkiem, ale na ten moment chcemy po prostu mieć nasz rozwój pod kontrolą i stąd własny tech stack.

Skupiacie się mocno na regionie CEE. Czy to oznacza, iż rynki Europy Zachodniej (jak Holandia czy Wielka Brytania) są w tej chwili poza Waszym zasięgiem ze względu na koszty wejścia, czy może celowo budujecie bastion w Europie Środkowej, by stać się regionalnym liderem, którego globalni gracze będą musieli kupić, by wejść na ten teren?

Tak jak wspominałem, raczej nikt tu nie myśli o M&A. Skupiamy się na Polsce i regionie CEE, bo preferencje graczy są tu dość zbliżone. Patrzymy w kierunku zachodu i niewykluczone, iż się pojawimy na kilku rynkach, ale to zostawiamy na kolejny rok. Najpierw chcemy się sprawdzić u największych operatorów w CEE.

Przeczytaj też:
>>> „Maduro trade gate”: Kiedy przeciek staje się kradzieżą u bukmachera
>>> Kick.com nie do wykopania. Ministerstwo Finansów: zielone światło dla streamingu
>>> Sukcesja w Betclic Group. Powstaje nowy gigant w branży

Udostępnij

Piotr Mieśnik

Więcej Wywiady

Poker

Poker w Polsce pod specjalnym nadzorem. Rafał Gładysz: wszystkich nas nie złapiecie!

Podczas gdy polscy pokerzyści zdobywają mistrzowskie tytuły i miliony dolarów na świecie, we własnym kraju traktowani są jak przestępcy. Rafał Gładysz bezlitośnie punktuje hipokryzję ustawy hazardowej, która marnuje potencjał budżetowy i skazuje graczy na emigrację lub życie w konspiracji. W rozmowie odsłaniamy kulisy branży, która ewoluowała od dymu cygar do… Piotr Mieśnik
Wywiady „Matematyka emocji”. Jak to wygląda w Fortunie? Rozmawiamy z Maciejem Nowakiem Piotr Mieśnik
Eventy Piotr Leonarski: problemy rynku zakładów i rozrywki nie są w Polsce unikalne względem reszty świata [WYWIAD] Bartłomiej Najtkowski
Wywiady Krystian Trapszo: BETFAN od początku stara się komunikować inaczej niż reszta rynku [WYWIAD] Jakub Kłyszejko
Wywiady Bartosz Malaka: w minionym sezonie zdobyliśmy trzy mistrzostwa Polski [WYWIAD] Bartłomiej Najtkowski
Idź do oryginalnego materiału