Alarm w klubie Ekstraklasy. Chodzi o stadion

2 godzin temu
Dobre wyniki Korony Kielce sprawiły, iż w medialnych komentarzach o klubie zaczęto rozważać, czy drużyna Jacka Zielińskiego mogłaby wystąpić w eliminacjach do europejskich pucharów. To oznaczałoby konieczność remontu stadionu, który z powodu nieporozumień na linii klub-miasto może być utrudnione.
Korona Kielce od początku sezonu aż do pierwszej kolejki rundy wiosennej utrzymała się w pobliżu czołówki tabeli ekstraklasy, choć przed rozpoczęciem rywalizacji można było uznać ją za jedną z drużyn, która zajmie się walką o utrzymanie. Praca Jacka Zielińskiego, zawodników i władz klubu pozwoliła jednak na grę o wyższe cele. Aspiracje i możliwości klubu potwierdziły też transfery "Scyzoryków", choćby sprowadzenie Mariusza Stępińskiego czy Simona Gustafsona, solidnego pomocnika grającego wcześniej w lidze szwedzkiej i byłego reprezentanta tego kraju.


REKLAMA


Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje


Korona Kielce może powalczyć o europejskie puchary? Media: w tym będzie problem
Korona, która przed sezonem została przejęta przez Łukasza Maciejczyka, chce teraz do wyniku sportowego dołożyć wysokiej jakości infrastrukturę - boiska treningowe czy wyremontowany stadion. Pojawia się tu jednak problem na linii klub – miasto.
"Kłopotem jest wciąż niepodpisana umowa o promocji poprzez sport (na kwotę ok. trzech milionów złotych), a także kwestie infrastrukturalne. Problem polega na tym, iż wciąż nie podpisano umowy na promocję poprzez sport na ten rok. Dlaczego? W klubie są przekonani, iż ustalenia dotyczyły kwoty netto, z kolei w mieście – iż chodzi o stawkę, od której trzeba jeszcze odprowadzić podatek. Co istotne, po odjęciu kosztów, jakie Korona ponosi za wynajmowanie miejskich obiektów (m.in. stadionu), z potencjalnej transzy od miasta na klubowym koncie ma pozostawać około 200 tysięcy złotych" - informuje portal emkielce.pl


Klub chce też negocjować z miastem kwestie dotyczące nowych boisk, akademii i stadionu. "Tak naprawdę to jest główny powód niepodpisania umowy. Nie chcielibyśmy, żeby spowodowało to, iż miasto uzna rozmowy za zakończone. Chcemy patrzeć na to bardziej długofalowo" - mówi portalowi emkielce.pl osoba z otoczenia Korony.
Jak czytamy na emkielce.pl, na stadionie pilnie potrzebne są prace: w wielu miejscach przecieka dach, sala VIP nie spełnia standardów, a murawa i system jej podgrzewania również wymagają modernizacji. To wszystko byłoby dużym problemem, gdyby Korona wywalczyła awans do eliminacji do europejskich pucharów.


Zobacz też: Kat Legii wysłał jasny sygnał Urbanowi. Tak powiedział o powrocie do kadry
"Problemem jest to, iż miasto nie bardzo chce partycypować w kosztach remontu swojego obiektu, a klub… nie bardzo może, bo nie jest on jego własnością. Sprawa Korony Kielce, a konkretnie jej współpracy z miastem, wróci także na sesję Rady Miasta. Ta odbędzie się 12 lutego i z pewnością temat klubu będzie jednym z bardziej emocjonujących" - dodaje kielecki portal.
Obecnie, Korona Kielce jest 7. drużyną ekstraklasy. Do 4. miejsca, które trzeba zająć, by zagrać w eliminacjach do europejskich pucharów, "Scyzoryki" tracą 3 punkty. W tym sezonie pierwsza i druga drużyna ekstraklasy zagra w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, a trzecia i czwarta - w kwalifikacjach do Ligi Konferencji.
Idź do oryginalnego materiału