Alarm w Australian Open. Kataklizm, tego nie było od 17 lat

1 godzina temu
Wszystko wskazuje na to, iż wtorek 27 stycznia będzie najgorętszym dniem w Melbourne od niemal dwóch dekad. To niepokojące informacje dla tenisistów. Organizatorzy Australian Open podjęli już odpowiednie działania, by ochronić zawodników, o czym donoszą miejscowi dziennikarze. Co zadecydowano?
- 44 stopnie? Chyba jednak nie zamierzam wychodzić na zewnątrz. To jakieś szaleństwo. Uważajcie na siebie. Przyznam szczerze, iż nie wyobrażam sobie grać w takich warunkach - mówiła przerażona Iga Świątek po tym, jak usłyszała, jak wysoka temperatura ma panować we wtorek w Melbourne. Na szczęście dla niej nie pojawi się na korcie tego dnia. Jej ćwierćfinałowy pojedynek z Jeleną Rybakiną zaplanowano bowiem na środę. Tyle szczęścia nie mają inni zawodnicy. Organizatorzy podjęli jednak odpowiednie kroki w związku z ekstremalnymi warunkami.


REKLAMA


Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany


Australian Open w tarapatach. Upał nie odpuszcza. Orgnizatorzy działają
Przewiduje się, iż najgorętszy moment dnia przypadnie na godzinę 17:00, ale i o 20:00 ma być ponad 40 stopni Celsjusza. To zdecydowanie najcieplejszy dzień w Australii od... 2009 roku. Dlatego też organizatorzy znów skorzystali z "protokołu cieplnego", jak zrobili to m.in. 24 stycznia. Co to oznacza dla tenisistów?


Jak informuje news.com.au, "gra na wszystkich kortach zewnętrznych jest zawieszona. Dachy na głównych arenach zmagań zostaną zamknięte i pozostaną zamknięte do końca trwających meczów" - czytamy. A to nie wszystko. Organizatorzy zdecydowali się również na bardziej radykalne kroki. "Wprowadzili szereg zmian w regulaminie i przełożyli kilka meczów. Rywalizacja tenisistów na wózkach w singlu miała rozpocząć się we wtorek, ale ze względu na warunki mecze zostały przełożone o 24 godziny" - informuje redakcja.
Australijscy działacze pomyśleli też o publiczności, która tego dnia pojawi się na terenie kompleksu sportowego w Melbourne. "Kibice, którzy mają standardowy 'karnet wstępu na stadion' będą mieli również możliwość wejścia na Margaret Court Arena - na kort, który nie jest objęty karnetem - co ma im pomóc uciec od upału" - czytamy.
Zobacz też: Za chwilę mecz ze Świątek, a tu takie słowa Rybakiny o Rosji.


Świątek powalczy o półfinał. 12. bezpośredni pojedynek z Rybakiną
We wtorek czeka nas jeszcze kilka hitów. Na kort wyjdzie m.in. Carlos Alcaraz, który zmierzy się z faworytem lokalnej publiczności, Alexem de Minaurem. Na placu gry zagości też Coco Gauff, a jej rywalką będzie Elina Switolina. Zwyciężczyni zagra w półfinale z Aryną Sabalenką. Zapowiada się na wielki hit tuż przed finałem.
O awans do półfinału, a zarazem powtórzenie najlepszego wyniku w karierze, powalczy też Świątek, ale tak, jak pisaliśmy wyżej, do meczu dojdzie w środę. Wówczas tempateratura ma być zdecydowanie niższa. Organizatorzy podali już plan gier na ten dzień. Polka i Kazaszka wyjdą na kort o godzinie 1:30 czasu polskiego. To złe wieści dla polskich kibiców, którzy będą musieli wstać wcześnie w nocy, bądź w ogóle nie kłaść się spać, by obejrzeć pojedynek Świątek - Rybakina.
Idź do oryginalnego materiału