
AJ pokazał swoją niebywałą siłę w KSW i wyrównał rekord, któremu sprostać nie zdołał chociażby potężny Eddie Hall. Freak fighter na czele stawki wraz z zawodnikiem kategorii półciężkiej.
Ogłoszenie angażu AJ’a w federacji KSW wywołało mieszane odczucia wśród licznego grona jej fanów. Co prawda Adam Josef to postać bardzo znana o nieposzlakowanej opinii wywodząca się tak naprawdę ze sportu, natomiast jedna z jego przygód budzi u co poniektórych wątpliwości.
Mowa oczywiście o tym, iż „Polish American” ma za sobą starty we freak fightach i to choćby dwóch różnych organizacjach. Swój debiut zaliczył on w krakowskiej Tauron Arenie podczas gali FAME MMA 14: Gimper vs. Tromba do czego doszło w 2022 roku. Młody siłacz zmierzył się wtedy z innym influencerem z branży fitness – Mattem z „Fit Lovers”. Josef zwyciężył w tym starciu za sprawą potężnego kolana, po którym jego rywal padł na deski niczym rażony piorunem. Warto odnotować, iż planowo przeciwnikiem AJ’a miał być Robert Karaś, który jednak musiał się wycofać ze względu na poważny uraz kręgosłupa.
Swój następny pojedynek stoczył, będąc jeszcze większą gwiazdą, niż zza czasu swojego debiutu we freakach. W czerwcu 2024 roku był on gwiazdą walki wieczoru gali CLOUT MMA 5, która miejsce miała w katowickim Spodku. Starcie to zostało choćby nazwane jako „AJ challenge”, a to ze względu na to, iż Josef podejmował się akurat różnych nietypowych wyzwań, a także, iż pojedynek faktycznie był niecodzienny i zarazem bardzo trudny dla Adama.
ZOBACZ TAKŻE: Urodzinowe oświadczenie Gamrota. Przed nim nowe, duże wyzwania
Mianowicie Josef stoczył podwójną batalię składającą się z sześciu rund. Naprzemiennie naprzeciwko niego stawali zmieniający się co rundę – Kacper Błoński oraz Zbigniew Bartman. Sędziowie punktowali te walki i osobno i było, to jak się okazało, niezwykle przydatne, bowiem oba pojedynki zakończyły się wraz z upływem czasu. W obu przypadkach sędziowie byli jednomyślni – AJ wygrał z Kacprem Błońskim, ale musiał uznać wyższość Bartmana.
Nie był to jego ostatni występ. Do niego doszło w grudniu zeszłego roku w Atlas Arenie. To właśnie na łódzkiej ziemi skrzyżował on rękawice z niepokonanym „Taazym”, wraz z którym był bohaterem co-main eventu FAME 23. Ich pojedynek bokserski w małych rękawicach był niezwykle dynamiczny i były momenty, w których przeważała to jedna, to druga strona. Finalnie na kartach punktowych zwyciężył Mataczyński, który wyprowadził więcej celnych uderzeń w trakcie tej trzyrundowej rywalizacji.
AJ pokazuje siłę przed walką w KSW!
Już za kilka dni, bowiem 20 grudnia „AJ” stoczy pojedynek w organizacji KSW. Jego rywalem będzie znany z lekkoatletyki Piotr Lisek, czyli ceniony tyczkarz. W jego przypadku również do czynienia mamy z pewnymi kontrowersjami, bowiem i on ma za sobą jedną walkę we freak fightach – konfrontację z „Daro Lwem” na gali FAME.
Ich rywalizacja będzie oczywiście freakowym zestawieniem otoczonym przez profesjonalne walki MMA. Ich pojedynek poprzedzi potyczka Damiana Janikowskiego z Michałem Michalskim, z kolei po AJ’u z Liskiem w akcji ujrzymy Artura Szpilkę. Warto odnotować, iż zarówno w co-main evencie, jak i walce wieczoru gali XTB KSW 113 będziemy świadkami walk mistrzowskich. Najpierw Paweł Pawlak spróbuje obronić pas dywizji średniej w starciu z Laidem Zerhounim, a następnie inny reprezentant „Octopus Łódź”, Adrian Bartosiński stanie do kolejnej obrony tronu kategorii do 77 kilogramów.
ZOBACZ TAKŻE: Islam Makhachev wytypował rywala na pierwszą obronę pasa UFC. Wybór mocno zaskakujący
Biorący udział w tym wydarzeniu Adam wziął ostatnio udział w pewnej krótkiej rywalizacji. Mowa jest o teście siły, w którym udział brało już naprawdę wielu zawodników polskiej federacji.
Jak się okazuje, Josef wyrównał rekord ustanowiony przez zawodnika z kategorii półciężkiej – Sergiusza Zająca. Warto odnotować, iż tuż za nimi znajduje się jeden z najsilniejszych mężczyzn tego świata, Eddie Hall. Poniżej materiał wideo, który widnieje w social mediach organizacji KSW.
„AJ” zdążył już zaimponować siłą. Czy uda mu się również oczarować wszystkich 20 grudnia? Z pewnością wspomniana siła będzie jego atutem, choć Piotr Lisek również ma jej sporo. Faworytem w ich rywalizacji mimo wszystko jest influencer z Trójmiasta, który ma więcej doświadczenia w sportach walki. Czy będzie miał on jednak powód, aby świętować? Przekonamy się już wkrótce.

4 miesięcy temu















