Afera przed startem w F1. Gwiazdor wyrzucił dziennikarza z konferencji

2 godzin temu
Max Verstappen przed Grand Prix Japonii na konferencji prasowej wyprosił dziennikarza popularnego brytyjskiego "The Guardian", bo był zły na niego za jedno z pytań w poprzednim sezonie. Dziennikarz opublikował już na łamach swojego dziennika komentarz w tej sprawie.
Max Verstappen (Red Bull), czterokrotny mistrz świata (lata 2021-2024), nie może być zadowolony z początku tego sezonu w mistrzostwach świata Formuły 1. 28-letni Holender najpierw zajął dopiero szóste miejsce w Grand Prix Australii, a potem nie ukończył Grand Prix Chin.

REKLAMA







Zobacz wideo Ten Sport to zimowa Formuła 1



Afera przed startem w F1. Gwiazdor wyrzucił dziennikarza z konferencji
Teraz w najbliższy weekend odbędzie się trzecie Grand Prix w tym sezonie - w Japonii. Przed tym wyścigiem doszło do skandalu. W piątek odbyła się konferencja prasowa przed tymi zawodami. Okazało się, iż Max Verstappen powiedział, iż będzie rozmawiał z mediami, pod warunkiem iż nie będzie na konferencji Gilesa Richardsa, dziennikarza "The Guardian". Okazało się, iż zdaniem Holendra, dziennikarz podczas ubiegłego sezonu zadał pytanie.


"Max Verstappen uzależnił rozpoczęcie swojej dzisiejszej konferencji prasowej od nieobecności dziennikarza The Guardian, Gilesa Richardsa. „Zacznę, dopiero gdy on odejdzie." Zapytany przez dziennikarza o powód, Max powiedział, iż powodem było pytanie, które zadał w Abu Zabi w zeszłym roku. To Giles zapytał Maxa, czy żałuje tego, co wydarzyło się podczas Grand Prix Hiszpanii i czy uważa, iż stracił mistrzostwo z powodu tego wyścigu" - napisał w serwisie X RBR Hub.






Podczas ubiegłorocznego Grand Prix Hiszpanii Verstappen miał wypadek, bo zderzył się z George'em Russellem. To właśnie z tego powodu Holender stracił praktycznie szanse na mistrzowski tytuł.
Dziennikarz zareagował teraz na takie zachowanie Verstappena.



"Ultimatum byłego mistrza świata mnie zaskoczyło, ale są poważniejsze problemy niż kierowca F1, który jest na ciebie zły za wykonywanie swojej pracy. W ogólnym rozrachunku cieszę się niezwykle uprzywilejowaną karierą, otrzymuję wynagrodzenie za relacjonowanie Formuły 1, sportu, który kocham od 1976 roku. Dlatego niechętnie narzekam, ale byłem głęboko rozczarowany, gdy Verstappen postanowił wyprosić mnie z konferencji prasowej z powodu pytania zadanego pod koniec ubiegłego sezonu. Nigdy nie zostałem poproszony o opuszczenie konferencji prasowej. To niezwykle rzadkie zjawisko dla dziennikarza w Formule 1, a mało kto jest w stanie przywołać więcej niż jeden lub dwa takie przypadki" - m.in. napisał w swoim komentarzu.
Dodał też, iż jego samopoczucie jest normalne.
"Koledzy dziennikarze byli powszechnie zszokowani i martwili się o moje samopoczucie. „Pozbawiony klasy" – powiedział jeden z nich z wyraźną pogardą, słysząc zachowanie Verstappena. Moje samopoczucie jest w porządku. Najbardziej niezręczne jest pisanie o tym w pierwszej osobie. Dziennikarz nigdy nie chce być tematem, choćby jeżeli teraz wydaje się to nieuniknione. Mimo wszystko ten incydent i jego konsekwencje są żenujące. Nie tylko ze względu na oskarżenia o stronniczość. przez cały czas podziwiam Verstappena i mam nadzieję, iż w przyszłości będziemy mogli cieszyć się lepszą relacją. Czasami trzeba zadać trudne, niezręczne pytania. Taka jest praca, która wiąże się z tym przywilejem" - dodał.
Cały komentarz dziennikarza można zobaczyć tutaj.



Zobacz także: Boniek tylko wstał i od razu zwrócił się do Najmana. "Bredzi"


Po dwóch wyścigach liderem klasyfikacji generalnej jest Brytyjczyk George Russell (Mercedes, 51 punktów). Drugie miejsce zajmuje Włoch Kimi Antonelli (Mercedes, 47 punktów), a trzecie Monakijczyk Charles Leclerc (Ferrari, 34 punkty).
Idź do oryginalnego materiału